Widzewski raport #8: Końcówka jak za dawnych lat, juniorzy gromią

W piątkowy wieczór na stadionie Widzewa świętowano 40-lecie pierwszego meczu w europejskich pucharach. Na Starym Kontynencie łodzianie zostali zapamiętani głównie dzięki niezłomnemu charakterowi i walce do ostatniego gwizdka sędziego. Anglicy do 70. minuty prowadzili 2:0, ale wtedy RTS pokazał, że nigdy się nie poddaje i w ciągu sześciu minut zdołał wyrównać. Do samego końca czerwono-biało-czerwoni zagrali również w piątek.

Do Serca Łodzi przyjechała Olimpia Zambrów. Tegoroczny spadkowicz z drugiej ligi w tym sezonie był bezkompromisowny: cztery zwycięstwa, dwie porażki i brak remisu w tym sezonie sprawił, że po zwycięstwie w mieście włókniarzy Olimpia mogła zrównać się z Widzewem punktami. W tych rozgrywkach piłkarze z Zambrowa nie dzielili się z nikim punktami, ale remisu byli w Łodzi bardzo blisko i z pewnością nie pogardziliby jednym punktem. W doliczonym czasie gry Olimpię pogrążył jednak jej były zawodnik.

Kacper Falon w piątek debiutował w nowych barwach, ale z licznie zgromadzoną widzewską publicznością (najwyższy dotychczasowy wynik w tym sezonie: 16550 widzów) przywitał się w najlepszym z możliwych sposobów. Kilkadziesiąt sekund przed końcem spotkania to właśnie Falon, który w piątek obchodził na dodatek swoje urodziny, dał trzy punkty drużynie Franciszka Smudy. Warto dodać, że jubilat na boisku zameldował się zaledwie kilka minut wcześniej.

*

Widzew dzięki temu zwycięstwu, już szóstemu z rzędu, odskoczył reszcie stawki z wyjątkiem Lechii Tomaszów Mazowiecki, która wygrała w niedzielne południe z GKS-em Wikielec i strąciła łodzian z fotelu lidera. Przegrała za to wymieniana w gronie kandydatów do awansu Legia II Warszawa, która zajmuje obecnie 10. miejsce w trzecioligowej tabeli.

*

Nie tylko seniorzy Widzewa mieli powody do radości. Dużym sukcesem pochwalić się mogą juniorzy starsi, którzy rozgromili kontrkandydata do awansu do Centralnej Ligi Juniorów. Widzew U-19 pokonał na wyjeździe Ceramikę Opoczno aż 8:1. Co ciekawe, Ceramika przed tą kolejką miała tyle samo punktów, co podopieczni Radosława Wasiaka. Na boisku nie było jednak wątpliwości, kto jest drużyną lepszą.

Widzew posiada w swojej kadrze czterech z pięciu najskuteczniejszych zawodników trzeciej ligi. Mateusz Michalski i Daniel Mąka byli najlepsi w ubiegłych rozgrywkach oraz prowadzą w wewnątrzklubowej klasyfikacji także teraz (obaj po 3 trafienia). Latem dołączyli do nich Daniel Świderski (król strzelców) oraz Michał Miller (najlepszy strzelec zwycięzcy ubiegłych rozgrywek). Franciszek Smuda do tej dwójki dorzucił jeszcze jednego snajpera, bowiem klub opuścili latem wszyscy napastnicy: Marcin Krzywicki, Piotr Okuniewicz oraz Grzegorz Brochocki.

Testowany od kilku dni Daniel Gołębiewski podpisał kontrakt z klubem. W ekstraklasie Gołębiewski występował m.in. w barwach Polonii Warszawa, Górnika Zabrze oraz Korony Kielce. Na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce rozegrał 119 spotkań, strzelając w nich 19 bramek. W Widzewie występował będzie z “dziewiątką na plecach”

*

Widzewiaków czeka teraz trudny wyjazd do Morąga na mecz z miejscowym Huraganem. Na Warmię i Mazury łodzianie pojadą z zamiarem rewanżu za poprzednie, przegrane 0:3 starcie. Wtedy morążanie przerwali wspaniałą serię 33 meczów z rzędu Widzewa bez porażki, teraz będą chcieli namieszać w passie kolejnych zwycięstw pod wodzą Franciszka Smudy. Do Morąga ze świeżo podpisanymi, nowymi kontraktami pojadą Patryk Wolański i Sebastian Zieleniecki.

Komentarze