Widzewski Raport #6: Pierwszy gol, drugi gol, trzeci leci…

Piłkarze Widzewa zapisują na swoim koncie kolejne przekonujące zwycięstwa, a bramkarze z meczu na mecz mają coraz mniej pracy. Łodzianie pod wodzą Franciszka Smudy nie biorą jeńców.

 

W minioną sobotę na stadionie przy Al. Piłsudskiego 138 w Łodzi ponownie zameldowało się ponad 16 tysięcy kibiców. I choć w pierwszej połowie nie obejrzeli oni żadnego gola, po przerwie czerwono-biało-czerwoni wynagrodzili im to z nawiązką, strzelając MKS-owi Ełk cztery bramki. Było to czwarte ligowe zwycięstwo Widzewa pod wodzą Franciszka Smudy na cztery próby. Bilans bramkowy? 11:0. Patryk Wolański bramki nie puścił już w związku z tym przez 377 minut.

*

„Jedenastka” nie jest tu liczbą absolutnie przypadkową. To z takiej odległości, uderzeniem z rzutu karnego, Daniel Mąka rozpoczął sobotni festiwal strzelecki, ale też tyle bramek w 93 minuty piłkarze Widzewa zaaplikowali zespołowi KAS Konstantynów Łódzki 30 sierpnia w meczu pierwszej rundy okręgowego Pucharu Polski. To historyczne, bo najwyższe w najnowszych dziejach klubu zwycięstwo, łodzianie okupili jednak kontuzją Mateusza Ostaszewskiego, który otworzył w środę wynik spotkania.

*

W pucharowym starciu z KAS debiut zaliczył 19-letni Kacper Falon. Utalentowany pomocnik, który piłkarskie szlify zbierał w Jagiellonii Białystok, a ostatnie pół roku spędził na wypożyczeniu w drugoligowej wówczas Olimpii Zambrów, przywitał się z kibicami w Konstantynowie Łódzkim dwiema bramkami. Falon to jedyny nowy piłkarz w Widzewie w ostatnim czasie. Z pozostałych testowanych graczy sztab szkoleniowy zespołu zrezygnował.

*

Prawdziwym bohaterem ostatnich dni w Widzewie, mimo znakomitych wyników sportowych, nie jest jednak żaden z piłkarzy. Najwyższe słowa uznania należą się bowiem Hubertowi Makowskiemu, który tuż po meczu 3. kolejki rozgrywek pierwszej grupy III ligi Widzewa z Wartą Sieradz, dzięki znajomości zasad pierwszej pomocy, uratował życie swojemu dziadkowi. Nie umknęło to uwadze włodarzom Widzewa, którzy nagrodzili 16-latka koszulką z autografami. Franciszek Smuda specjalistę od RKO zaprosił z kolei na trening. Na zajęciach 30 sierpnia marzącym o karierze bramkarza Hubertem zajęli się Maciej Humerski, Patryk Wolański i Zbigniew Małkowski.

*

W najbliższą sobotę widzewiaków czeka teoretycznie najtrudniejszy, jak dotąd, sprawdzian w obecnym sezonie. Piłkarze Smudy w Ząbkach zmierzą się z rezerwami Legii Warszawa. Zespół ze stolicy to najskuteczniejsza ekipa w lidze, której kadra często wspierana jest piłkarzami z szerokiej kadry pierwszego zespołu mistrza Polski. To właśnie Legia II uważana jest za głównego kontrkandydata Widzewa do awansu. Bezpośredni mecz może więc mieć duże znaczenie dla układu sił w lidze.

 

Marcin Olczyk

Biuro Prasowe Widzew Łódź S.A.

Komentarze