Widzew z rozregulowanym celownikiem

Bez swojego nie tylko najlepszego, ale i jedynego napastnika do meczu z Górnikiem Łęczna przystąpił Widzew Łódź. Nie może więc dziwić bezbramkowy remis łodzian, choć szansa na przywiezienie kompletu punktów do miasta włókniarzy bez wątpienia była spora.

Enkeleid Dobi coraz większą pieczęć odciska na zespole czerwono-biało-czerwonych. Utrzymywanie się przy piłce, a przede wszystkim szybka jej wymiana na połowie rywala to cel, do którego dążyć chcą łodzianie pod wodzą albańskiego szkoleniowca. Mimo formy będącej czymś w rodzaju sinusoidy, jej pochylenie sugeruje progres. Nie pozwoliła jednak ona na zwycięstwo.

W kadrze na mecz nie znalazł się najlepszy celownik, ten należący do Marcina Robaka.

Napastnik Widzewa nie mógł zagrać w Łęcznej z powodu przeziębienia, a kontuzjowani są przecież Karol Czubak i Przemysław Kita. Na szpicy najlepszego strzelca w historii klubu i autora dwóch trafień w ostatnim meczu z Sandecją zastąpił skrzydłowy. Mateusz Michalski radzi sobie w tym sezonie dobrze w swojej roli, więc opuszczając prawą flankę tak naprawdę osłabił dwie pozycje: atak i prawe skrzydło. Celownik zarówno Michalskiego, jak i innych piłkarzy Dobiego był mocno rozregulowany.

W Łęcznej nie zrobiono ze zwycięstwa w poprzedniej kolejce z Sandecją serii, ale gra Widzewa nie była fatalna. To nie znaczy jednak, że kibice z al. Piłsudskiego mieli spokojne sobotnie popołudnie przed telewizorami, laptopami czy telefonami…

Irytowała zwłaszcza… niecelność. W wielu sytuacjach widzewiacy nie trafiali w piłkę.

Najpierw w piłkę w polu karnym – na początku spotkania – nie trafił Michalski, co w głowie wielu kibiców mogło zaowocować kiełkowaniem myśli: „gdyby w tym miejscu znalazł się Robak…”. Najlepszą sytuacją można nazwać tę Krystiana Nowaka, który dopadł do piłki odbitej przed Gostomskiego. Był tuż przed bramką, powinien umieścić piłkę w siatce, ale zamiast tego w nią… Tak, tak – nie trafił.

Niedokładności było więcej. Brakowało szybkości, dryblingu i dobrego dośrodkowania ze skrzydeł – a także kogoś, kto mógłby te dośrodkowania wykończyć. W ofensywie przewagę robić próbował właściwe tylko Fundambu, ale to jeszcze za wcześnie, by opierać cały atak na młodym chłopaku z Konga. Merveille’a stać na przebłysk, ale takowy – z definicji – nie jest stałym, regularnym punktem programu.

Bardzo słaby był Ameyaw, nic ponadprogramowego nie zrobił Kun, a z ławki rezerwowych impulsu żadnego nie dał Dobi. Pytanie, czy miał w ogóle taką możliwość? Czy było kim postraszyć gospodarzy, którzy w końcówce spotkania – dzięki cwaniactwu Daniela Mąki – grali w osłabieniu? Całość przeciętnego występu łodzian spuentował fatalny rzut wolny. Ostatnia akcja meczu, a zamiast dośrodkować piłkę w polu karnym i wykorzystać m.in. wzrost swoich stoperów – widzewiacy zagrali krótko. Wymienili cztery bezsensowne podania, na które sędzia odpowiedział końcowym gwizdkiem, skracając męki egzekutorów tego stałego fragmentu gry.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem