Widzew demoluje nie tylko na trybunach

Wszyscy nawet w lekkim stopniu obserwujący rodzimy futbol wiedzą, co wyczyniają z co półroczną regularnością kibice Widzewa. Łódzki klub może liczyć na potężny zastrzyk finansowy ze strony swoich wiernych fanów, którzy nie bawią się w półśrodki (bilety) i masowo kupują karnety. Teraz rozbili bank i wcielili w życie hasło bajki Pokemon: „złap je wszystkie”. Cały stadion w karnetach? W Polsce? W trzeciej lidze? To nie mission: impossible. To Widzew.

To też dobry moment na to, by sprostować pewną sprawę, która dominuje w nieprzychylnych Widzewowi komentarzach. Spora grupa kibiców umniejsza sukces fanów czerwono-biało-czerwonych, pytając retorycznie: pewnie za pół-darmo, niższych cen za karnety nie było? Odpowiadamy: były. I są. Nawet w Ekstraklasie. Przy al. Piłsudskiego normalny karnet na wiosnę kupimy za 110/125 złotych. Żeby nabyć abonament na mecz Arki, wydać musimy 70 zł, Cracovii – 149 zł, Górnika Zabrze – 90 zł, Korony Kielce – 100 zł, Lecha Poznań – 160 zł, Legii Warszawa – 300 zł, Piasta Gliwice – 84 zł, Pogoń Szczecin – 95 zł, Śląska – 110 zł, Wisłę Kraków – 150 zł, Zagłębie Lubin – 120 zł.

Widzew jest mniej więcej w środku stawki. A trzeba pamiętać, że na jego stadionie kibice nie zobaczą Carlitosa, Eduardo, Igora Angulo czy Hamalainena, a piłkarzy GKS-u Wikielec czy Tura Bielsk Podlaski. Z wyjątkiem Legii (w Warszawie wiele rzeczy jest droższych, niż np. w Łodzi czy na Śląsku, począwszy od pensji), a także Lecha czy Lechii – reszta cen jest podobna, a na Widzewie nawet wyższa, niż w połowie klubów najwyższej klasy rozgrywkowej. Marginalizowanie więc tego wyniku to ignorancja.

Piękny stadion, fanatyczni kibice, bogaty sponsor. Idylla? Niekoniecznie.

Do tej pory nie nadążali piłkarze, którzy w poprzednim sezonie zajęli dopiero trzecie miejsce w rozgrywkach III ligi. Latem wydawało się, że i ta gałąź funkcjonowania klubu odpowiednio rozkwitnie. Nie do końca się udało, chociaż na ławce rezerwowych znalazło się miejsce dla Franciszka Smudy i Marcina Broniszewskiego, a na boisku oglądaliśmy m.in. występujących niedawno w Ekstraklasie Aleksandra Kwieka czy Daniela Gołębiewskiego, a także trzech z czterech najlepszych strzelców minionego sezonu. Widzew zakończył rundę jesienną na drugim miejscu.

Wszystkie karnety na stadion przy Piłsudskiego zostały wyprzedane! / fot. Pressfocus

Teraz ma być inaczej. I oglądając kolejne sparingi łódzkiego klubu, nie brzmi to hasło tak, jak „To będzie nasz rok!” kibiców Liverpoolu. Ściągnięto kolejnych zawodników: i doświadczonych (Robert Demjan, Dario Kristo), i młodych (Stanek, Pieńkowski, Przybylski), a przecież za spore wzmocnienia należy też uznać wyraźną zwyżkę formy uznanych ligowców: wspomnianego wcześniej Kwieka, Daniela Mąki czy Bartłomieja Niedzieli.

Wyniki sparingów robią wrażenie, chociaż przecież nie od dziś wiadomo, że mają one podobne znaczenie co zeszłoroczny śnieg. Bardziej interesował nas progres formy widzewiaków, styl gry, kreowanie akcji czy wreszcie ich finalizacja. Słowa „skuteczność”, odmienianego w pomeczowych wywiadach przez wszystkie przypadki w ustach kolejnych trenerów i zawodników, wszyscy w Łodzi mają serdecznie dość. O zaprzestanie dyskusji na temat wykańczania akcji zadbać ma przede wszystkim niedawny król strzelców Ekstraklasy, Robert Demjan.

Słowak imponował w sparingach skutecznością.

Strzelił najwięcej, bo aż sześć bramek. Najważniejsze jest to, że niemal wszystkie z nich (pięć!) były trafieniami otwierającymi mecz. Szóste trafienie, w ostatnim starciu towarzyskim, było podwyższeniem rezultatu na… 2:0. To pokazuje, że na doświadczonego piłkarza można liczyć zwłaszcza w najtrudniejszych momentach, a przecież początek spotkania to jednak z najbardziej kluczowych faz meczu.  Zresztą, cała drużyna Widzewa zasłużyła na sporo pochwał od kibiców i wlała w ich serca tymi rezultatami sporo nadziei:

– KS Kutno 6:0
– Broń Radom 1:0
– KKS Kalisz 2:2
– Elana Toruń 2:0
– Górnik Konin 5:0
– Lech II Poznań 3:0
– KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 5:2
– Stomil Olsztyn 2:0
– Warta Poznań 1:0
– Ner Poddębice 5:2

Kto wygrał najwięcej na zimowym obozie przygotowawczym? Z pewnością Marcin Pieńkowski, który wracał do Widzewa z wypożyczenia. Nieco w cieniu sprowadzonych „z pompą” młodzieżowców, jak Karol Stanek czy Michał Przybylski, w sparingach prezentował się najlepiej. Często strzelał, robił mnóstwo wiatru na skrzydłach, a dobrą postawę docenił Smuda – w próbie generalnej postawił właśnie na niego obok Demjana w ataku.

Ambicję do gry na tej pozycji, chociaż sprawdzany nawet na pozycji… środkowego obrońcy (nota bene, nawet tam poszło mu dobrze!), ma z pewnością Michał Miller. Z KS Kutno wszedł z ławki, ale strzelił taką bramkę „stadiony świata”. Na pewno nie była przypadkowa, bo podobnej urody trafienia zanotował jesienią z Sokołem Aleksandrów Łódzki czy Drwęcą Nowe Miasto Lubawskie. Świetnie do drużyny wprowadził się Dario Kristo, po którym umiejętność gry w piłkę (a nie tylko jej kopania, co na tym poziomie rozgrywkowym nie jest żadnym odstępstwem do normy) widać było już na pierwszym treningu. Z każdym meczem powinien być coraz lepszy.

Dziewięć zwycięstw i jeden remis – taki bilans sparingów robi wrażenie! / Fot. PressFocus

Na nowo narodzonych wyglądają Aleksander Kwiek i Daniel Mąka. O ile na tego drugiego można było liczyć nawet wtedy, gdy jego forma nie znajdowała się w punkcie szczytu, tak ten pierwszy zawodził na całej linii. Mówiło się o problemach niekoniecznie związanych z piłką nożną, ale wszystko wskazuje na to, że były piłkarz Górnika Zabrze zostawił to za sobą. I wygląda tak, jak na piłkarza z niemal trzema setkami meczów w Ekstraklasie przystało.

Ze świetnej strony pokazywał się zaledwie 16-letni Jakub Jasiński, a rywalizacja na prawej stronie defensywy – pomimo odejścia bardzo solidnego Kamila Tlagi – jest niemal tak wyrównana, jak latem. Kto wyjdzie w pierwszym składzie na Victorię Sulejówek? Smuda ma ból głowy nawet z wyklarowaniem meczowej osiemnastki. I to najlepiej obrazuje, z jak wielką konkurencją mamy do czynienia. Kibice Widzewa się cieszą, bo przecież nic tak nie motywuje i rozwija w piłce nożnej, jak właśnie rywalizacja o miejsce w składzie.

Skład Widzewa na wiosnę wg ŁaczyNasPasja.pl? Stawiamy na mocno ofensywny wariant. I choć wiemy, że Daniel Mąka nie zagrał u Franciszka Smudy w środkowej strefie boiska – konkurencja na skrzydłach jest tak wysoka, jak forma byłego zawodnika Polonii Warszawa. Dlatego jeśli mielibyśmy się bawić w ustawienie własnej jedenastki, wyglądałaby ona tak:

Wolański
Kozłowski, Kostkowski, Zieleniecki, Pigiel
Miller, Kristo, Mąka (Kazimierowicz), Zuziak (Michalski)
Pieńkowski, Demjan

Jednocześnie polecamy kibicom Widzewa okład na rozgrzane sześcioma bramkami głowy. Gdyby mecze sparingowe były wartościowym i realnym sprawdzianem piłkarskich umiejętności, Miodarg Andjelković  byłby jednym z najlepszych piłkarzy RTS w XXI wieku, a po minimalnej porażce w Copa Del Sol kilka lat temu (z Szachtarem 1:2, w składzie Mchitarjan, Fernandinho, Eduardo, Taison, Alex Teixeira, Srna, Dymitro Czyhrynski; wcześniej zwycięstwa m.in. z prowadzonym przez Ole Gunnara Solskjaera FC Kopenhaga) – zamiast miana najgorszej drużyny wiosny – wówczas piłkarze Radosława Mroczkowskiego biliby się o puchary, a nie drżeli przed spadkiem. Na końcową ocenę przygotowań poczekajmy do inauguracji. W sobotę po 21 wszystko powinno być już jasne.

10 marca 2018 r. | godzina 19:10 | Widzew Łódź vs. Victoria Sulejówek

Wygra Widzew: 1.46
Remis: 3.6
Wygra Victoria: 7.5

Pełna oferta LV BET na to spotkanie:

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem