Wiadomo już, które mecze TVP pokaże w rundzie finałowej Ekstraklasy

Emocje w Ekstraklasie sięgają zenitu, bowiem już od najbliższego weekendu nastąpi podział na grupę spadkową i mistrzowską. Telewizja Polska, która zdecydowała się już teraz transmitować mecze najwyższej klasy rozgrywkowej w kraju nad Wisłą, wybrała spotkania, które zobaczymy w "publicznej". 

Ekstraklasa jeszcze niedawno nie istniała w świadomości ludzi. Nawet zaangażowani w polski futbol mieliby problem z tym, by wymienić skład nie tylko Miedzi Legnica czy Zagłębia Sosnowiec, ale nawet lidera naszej ligi, Lechii Gdańsk. Skutkiem zamykania się na niewielkie grono odbiorców był coraz mniejszy popyt na ligę, a w efekcie: mniejsze wpływy i poziom…

Na szczęście od niedawna hit kolejki możemy obejrzeć w TVP. I na szczęście dotychczasowe mecze nie zawiodły!

Plony w postaci nowych fanów pomogły zebrać stojące na bardzo dobrym poziomie mecze Wisły Kraków z Legią Warszawa, Legii z Jagiellonią Białystok, Wisły z Piastem Gliwice, a ostatnio Cracovii z Lechią Gdańsk. Ta ostatnia drużyna, choć przegrała w Krakowie 2:4, wciąż jest liderem Ekstraklasy i to jej spotkania zostaną pokazane najczęściej, bo aż czterokrotnie:

31. Lechia Gdańsk – Piast Gliwice, 20 kwietnia (Wielka Sobota), godz. 15:30
32. Cracovia – Jagiellonia Białystok, 23 kwietnia (wtorek), godz. 20:30
33. Lechia Gdańsk – Legia Warszawa, 27 kwietnia (sobota), godz. 20:30
34. Legia Warszawa – Piast Gliwice, 4 maja (sobota), godz. 20:30
35. Lechia Gdańsk – KGHM Zagłębie Lubin, 12 maja (niedziela), godz. 18:00
36. Lech Poznań – Lechia Gdańsk, 15 maja (środa), godz. 20:30

Reguły rządzące pieniędzmi w sporcie, za którymi często stoją sukcesy, są bardzo proste. Będzie duży popyt w postaci aktywnie śledzących rozgrywki, będzie podaż w postaci ich jakości. Prostszego sposobu na poprawianie stanu futbolu nad Wisłą nie ma. Oby wszystkie te spotkania gwarantowały przynajmniej podobny poziom, co dotychczasowe.

Wtedy będziemy spokojni o to, że polska liga zacznie wygrzebywać się z dna, jakim można nazwać wynik na papierku lakmusowym, którym są europejskie puchary. Oby też 37. kolejka, której mecz do transmisji w telewizji jeszcze nie został wybrany, był do ostatnich minutach meczem „o coś” i sprawił, że do następnego sezonu – również pokazywanego w TVP – ludzie zasiądą z wielką chęcią i w wielkiej liczbie…