Wehikuł czasu: ostatni złoty medal w polskiej piłce

To już siedemnaście lat - dokładnie tyle czasu minęło od ostatniego zdobycia złotego medalu przez jakąkolwiek polską reprezentację. Młodzieżówka do lat 18 w 2001 roku w Finlandii wygrała mistrzostwa Europy. W finale pokonaliśmy Czechów 3:1, a z okazji rocznicy postanowiliśmy sprawdzić jak potoczyły się ich losy.

Trudno nam to sobie dziś wyobrazić, ale jeszcze kilkanaście lat temu polskie pokolenie młodzieży gromiło na mistrzostwach Europy Hiszpanię aż 4:1. W Finlandii w składzie La Furia Roja znaleźli się tacy zawodnicy jak Mikel Arteta czy Victor Valdes. Biało-czerwoni nie dali rady jedynie Belgii, z którą zremisowali. Przez pozostałe spotkania przeszli jak burza, zdobywając ostatni złoty medal w historii. Od 17 lat czekamy na kolejny taki sukces, a dziś sprawdzamy jak potoczyły się ich losy.

Tomasz Kuszczak

Tego pana chyba nikomu przedstawiać nie trzeba. Trzy lata później odszedł z rezerw Herthy do West Bromwich Albion. Tam zaczął ogrywać się w Premier League, skąd wyciągnął go wielki Manchester United. Tuż przed tym zaliczył spektakularną wpadkę z Kolumbią, którą do dzisiaj pamiętają wszyscy kibice. Jego kariera w zespole Czerwonych Diabłów nie wystrzeliła, ale i tak zagrał tam ponad 60 meczów i 27 razy zachował czyste konto. Potem, by regularnie się ogrywać odszedł do Championship, w której gra do dziś. Obecnie w Birmingham City. Na swoim koncie ma jedenaście występów w kadrze.

Paweł Kapsa

Przed złotem z Finlandii, miał w dorobku również srebro z kadrą U-16 na Euro, które odbyło się dwa lata wcześniej. W Ekstraklasie zadebiutował po powrocie z mistrzostw, ale nie grywał w niej zbyt dużo. W pierwszym sezonie zanotował dziewięć meczów, a jego KSZO Ostrowiec Świętokrzyski spadło do II ligi – szybko uciekł z klubu i przez trzy lata grywał w Wiśle Płock i Widzewie Łódź.

Wrócił na stare śmieci, ale wyciągnęła go Lechia. To tam zaczął regularnie grać w pierwszej lidze, jednak po zakończeniu umowy musiał szukać nowego klubu. Zdecydował się na zwiedzenie kawałka świata i podróże po Cyprze i Azerbejdżanie. Na ostatnie lata kariery trafił do Polski i awansował z Miedzią Legnica do Ekstraklasy. Poprzedni sezon kończył w rezerwach i mógł szukać sobie nowego klubu – trafił do Sandecji Nowy Sącz.

Łukasz Nawotczyński

Pierwszy z tych, który w CV ma dyskwalifikację za aferę korupcyjną. Na Euro był kluczowym zawodnikiem kadry Michała Globisza, jednak w Ekstraklasie wielkiej kariery nie zrobił. Pogrywał w niej w barwach Wisły Kraków, Górnika Polkowice, ale pierwszy cały sezon zaliczył dopiero w 2007 roku. W barwach Jagiellonii, z którą przebił się z II ligi na najwyższy szczebel zagrał aż 26 spotkań. Poważne granie kończył w bydgoskim Zawiszy i to tam musiał odpokutować osiem miesięcy za ustawianie meczów.

– Widziałem akta. Wszystkie mecze Górnika Polkowice były ustawione. Osoby, które to zorganizowały, są dla mnie śmieciami. Kierownika drużyny, Mariusza Juraka, nie chcę już nigdy więcej widzieć. To on, do spółki z Mirosławem Draganem, Andrzejem Słowakiewiczem i kilkoma piłkarzami stworzyli ten proceder. Niestety, nie mieli dość odwagi, by wziąć konsekwencje na siebie i postanowili obciążyć nas wszystkich – mówił na łamach „Przeglądu Sportowego”.

Paweł Golański

Jedna z najbarwniejszych karier w tej drużynie. Jako jeden z nielicznych zagrał na seniorskiej imprezie reprezentacyjnej – mistrzostwach Europy w Austrii i Szwajcarii. Jedna z ikon Korony Kielce, dla której w Ekstraklasie zagrał ponad 160 razy. W CV ma też występy w Lidze Mistrzów ze Steauą Bukareszt. Po powrocie do Polski jeszcze raz spróbował wyjechać do Rumunii, tym razem do ASA Targu Mures, ale po pół roku był już w Górniku. Nie zakończył jeszcze swojej przygody z piłką, jednak trafił na zupełnie inny grunt. Z trawy na… piasek. Gra w beach soccerowym zespole BSCC Łódź na poziomie pierwszej ligi.

Błażej Radler

W Ekstraklasie uzbierał ponad sto występów, ale gigantycznej kariery nie zrobił. Co ciekawe, przez pół roku był piłkarzem w… belgijskiej ekstraklasie. AFC Tubize zanotowało tam dokładnie jeden sezon, a Błażej Radler miał pomóc w utrzymaniu drużyny. Nie udało mu się to – zajęli przedostatnie miejsce i spadli. Obrońca wrócił do Polski, ale na najwyższym szczeblu nie zaliczył już ani jednego meczu. Ostatnio występował w rybnickiej Klasie A w drużynie MKS 32 Radziejów.

Robert Sierant

Nie zrobił wielkiej kariery. Przez niemal cały czas gry w piłkę reprezentował Łódzki KS – w jego barwach występował też przez dwa lata w Ekstraklasie. Od sezonu 2010/2011 podróżuje po Polsce. Grał już w Chojnicach, Elblągu, Gryfinie, Rzgowie, Kleczewie, Żyrardowie, Guzowie, a ostatnio w A-klasowym Orle Piątkowisko.

Adrian Napierała

Niemal całą karierę grał na poziomie zaplecza Ekstraklasy – na najwyższy poziom wszedł z Jagiellonią Białystok, ale wystąpił w niej tylko sześć razy. Karierę zakończył w Puszczy Niepołomice, a obecnie jest szkoleniowcem MKS-u Lędziny z katowickiej okręgówki.

Mateusz Żytko

Był sporą nadzieją i wiele osób myślało, że z czasem trafi do pierwszej reprezentacji. Z roku na rok grał w Zagłębiu Lubin coraz mniej, ale wystąpił w jednym spotkaniu mistrzowskiego sezonu. Karierę kontynuował w Wiśle Płock i Cracovii – w obu klubach grał regularnie, ale do miana czołowego stopera brakowało mu mnóstwo. Ostatnie trzy lata spędził w pierwszoligowej Pogoni Siedlce, a po spadku trafił do KKS-u Kalisz.

Karol Piątek

Ekstraklasy nie podbił, ale w ostatnich latach kariery regularnie grywał w pierwszej lidze. Czy to w Lechii, Termalice lub Bytovii, za każdym razem notował co najmniej kilkanaście meczów w sezonie. Na koniec kariery kopał w czwartej lidze w barwach GOSRiT-u Luzino.

Przemysław Kaźmierczak

Trudno powiedzieć, że nie wycisnął ze swojej kariery bardzo dużo. Z Pogoni Szczecin trafił do portugalskiej ekstraklasy, w której zaliczył kilka zespołów. Udało mu się nawet zdobyć mistrzostwo kraju z FC Porto. Sam jednak przyznaje, że największym i najpiękniejszym wspomnieniem z kariery było zmienienie w meczu gwiazd ligi samego… Zinedine Zidane’a.

– A ten mecz gwiazd był na pewno wyjątkowy, przyjechałem na niego prosto ze zgrupowania kadry Polski seniorów w towarzystwie Rolanda Linza oraz bramkarza Williama i zetknąłem się z wielkimi postaciami światowego. Zidane, Ibrahimović, Cocu, Quaresma, Pepe okazali się super ludźmi, którzy wcale się nie obnoszą, nie traktują innych z poczuciem wyższości. Mam fajne uzupełnienie piłkarskiego CV – opowiadał w rozmowie z ŁączyNasPiłka.pl

W ostatnim czasie pogrywał również w piłkę plażową z… BSCC Łódź, a także prowadzi szkółkę piłkarską Gol Academy Piłkarska Akademia Mistrzów.

Rafał Grzelak

Miał okazję zwiedzić kawałek świata. Polskę opuścił już pół roku po turnieju, wyjeżdżając do niemieckiego Duisburga. Nie zrobił tam wielkiej kariery i szybko wrócił do Łodzi. Po kilku latach znowu chciał podbić zagranicę. Wyjechał do Portugalii, później swoich sił próbował w greckiej Skodzie Xanthi, a przed kolejnym powrotem grywał jeszcze w rumuńskiej Steaule Bukareszt. W Widzewie i Ruchu zaliczył kolejne kilkanaście występów w Ekstraklasie, ale dużo lepiej radził sobie na zapleczu. W tym sezonie będzie grał dla KP Starogardu Gdańskiego.

Dariusz Zawadzki

Nie zagrał nawet jednego meczu w Ekstraklasie. Grywał w przede wszystkim słabszych drużynach i tułał się po mniejszych polskich miastach. W CV ma Gorzyce, Zabierzów, Nowy Sącz, Stróże, Limanową, Częstochowę i Kazimierzę Wielką.

Sebastian Mila

O nim też nie trzeba pisać zbyt wiele – wystarczy przypomnieć pamiętny gol z meczu z Niemcami na Stadionie Narodowym. Mimo grania w eliminacjach do mundialu w Niemczech i Euro we Francji, zabrakło go w kadrze na oba turnieje. Przez ostatnie dwa lata był zaledwie rezerwowym w Lechii Gdańsk. Mistrz Polski ze Śląskiem Wrocław, wygrał ligę również z Austrią Wiedeń. Na swoim koncie ma też kilka pucharów. Latem tego roku zakończył karierę.

Łukasz Madej

Tego nazwiska również nie trzeba nikomu przedstawiać. 36-latek zliczył ponad 400 występów w polskiej lidze, ale próżno doszukiwać się wielu trofeów. W gablotce obok złota z 2001 roku ma także mistrzostwo ze Śląskiem i Puchar i Superpuchar Polski z czasów gry w Lechu Poznań. Ostatnio grał we Wrocławiu, ale po kontuzji kolana zdecydowano się nie przedłużać z nim umowy. Mimo to wciąż myśli o graniu w piłkę.

–  Sądzę, że zagram jeszcze w Ekstraklasie, choć liczę się oczywiście z tym, że żaden klub może mnie już nie chcieć. Patrzę jednak na przykłady Marka Saganowskiego czy Zlatana Ibrahimovicia, którzy w moim wieku również mieli problemy zdrowotne, i poradzili sobie – mówił Łukasz Madej w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”.

Wojciech Łobodziński

Jedyny, który wciąż gra na poziomie Ekstraklasy. Awansował do niej w tym sezonie z Miedzią Legnica i będzie powiększał dorobek 353 występów na tym szczeblu w Polsce. W każdym z zespołów odgrywał kluczową rolę. Ma już 35 lat i pewnie będzie powoli myślał o końcu kariery, ale z perspektywy czasu na pewno będzie zadowolony. Wycisnął z niej mnóstwo. Grał też w kadrze, z którą pojechał na Euro 2008. Jego życiorys jest jednak splamiony przez ustawianie meczów – został zawieszony na pół roku.

Łukasz Mierzejewski

Po powrocie z Euro w Finlandii zdobył swoje pierwsze mistrzostwo Polski z Legią Warszawa, na drugie musiał czekać pięć lat. Jego karta również jest splamiona przez korupcję, co nie ułatwiło mu robienia kariery. Z tego powodu Podbeskidzie Bielsko-Biała wahało się, czy podpisać z nim kontrakt. Ostatecznie w barwach „Górali” jednak zagrał. Występował głównie w Polsce, choć dwa lata spędził na obczyźnie. Z HNK Rijeka wyrwał się po roku, z Kavali sześć miesięcy szybciej. Ostatnio trenuje Lewart Lubartów.

Paweł Brożek

W polskiej lidze zawsze był wielką gwiazdą, strzelał gole jak na zawołanie i wszyscy zastanawiali się jak sobie poradzi za granicą. Tam niestety nie było już tak kolorowo – w Trabzonsporze się nie przebił, w Celtiku było jeszcze gorzej, a z Recreativo ledwo utrzymał się w Segunda Division. Z Hiszpanii najbardziej pamięta się jego… powitanie w drużynie i legendarny już pokaz trików. Po latach posuchy wrócił na Reymonta i znowu strzelał jak natchniony. Nieco gorzej było w ostatnich dwóch sezonach, gdy nie przekraczał granicy dziesięciu bramek. Latem tego roku zakończył piłkarską karierę.

Łukasz Pachelski

Syn Bogusława Pachelskiego, który w Lechu Poznań i Gwardii Warszawa zdobył łącznie niemal sześćdziesiąt goli. Nie udało mu się zrobić tak samo dobrej kariery, a już po powrocie z Finlandii zaczął się koniec jego kariery. Przestał grać w Orlenie Płock, a Hetman Zamość czy Hutnik Warszawa to tylko niższe poziomy ligowe. Na pewno nie pomogły mu też kontuzje, przez które stracił kilkanaście miesięcy z kariery.

Od razu po zakończeniu przygody z piłką wziął się za naukę, a obecnie prowadzi zajęcia z fitnessu. – To wbrew pozorom nie są tylko te panie, które robią podstawowe ćwiczenia, wchodzą na schodek. To wszystko tak poszło do przodu, że na tym bazuje całe przygotowanie motoryczne w różnych dyscyplinach sportowych. Wszystko jest powiązane do tego stopnia, że mnie to wciągnęło – tłumaczył w rozmowie z Weszło.com.

Bonus do 1500PLN na start
Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.