Waleczna Polska nie dała się pokonać Anglikom!

08.09.2021
Biało-czerwonym nie zabrakło sił, serca, zaangażowania, woli walki, a w efekcie - także punktu. Damian Szymański po asyście Roberta Lewandowskiego uratował remis w meczu z Anglią i przedłużył serię meczów bez porażki na Stadionie Narodowym, który kolejny raz okazał się twierdzą.

Wychodzący ze Stadionu Narodowego kibice mogli czuć się dumni. Bo choć nie wygrali z Anglią, to przeciwstawili się wicemistrzom Europy w bardzo dobrym stylu. Polscy kibice często mówią, że wynik meczu może być różny i są w stanie wybaczyć nawet porażkę, ale nigdy braku zaangażowania. W tym spotkaniu żadnych zastrzeżeń co do tego, jak podeszli do starcia z Anglią biało-czerwoni, mieć nie można. Zdarzały się błędy techniczne, taktyczne, spowodowane nadmierną nerwowością – ale tych, w których komuś zabrakło odwagi, poświęcenia, waleczności nie odnotowaliśmy. Nie tylko z tego możemy być jednak dumni, bo gdyby nie umiejętności piłkarskie – moglibyśmy co najwyżej pięknie przegrać.

Anglia wyglądała na zdecydowanie spokojniejszą z piłką przy nodze. Jej akcje były naturalne, piłka nie sprawiała drużynie Southgate’a żadnych kłopotów i tego należało się spodziewać, ale już polscy piłkarze – naprzykrzali im życie jak mogli. Nieustępliwością frustrowali Grealisha i sprawiali, że Sterling – choć przedzierał się w tylko sobie znany sposób przez kolejnych piłkarzy – wreszcie natrafiał na ścianę, której nie zdołał minąć. Raz był nią Puchacz, raz Bednarek, innym razem Glik, Dawidowicz, Jóźwiak, Moder, Krychowiak czy Linetty. Nie sposób pominąć wkładu każdego z nich w grze defensywnej, choć po raz kolejny na ostoję i najsolidniejszy filar wyrastał Glik.

Efekt był taki, że choć goście często zamykali nas na własnej połowie, to Wojciech Szczęsny nie miał aż tak wiele roboty, jak mógłby mieć przy takiej przewadze w konstruowaniu ataków. Popisać mógł się w zasadzie raz – przy strzale Harry’ego Kane’a, którego jednak nie zdołał obronić…

Na szczęście zdołaliśmy odpowiedzieć. Trudno stwierdzić, czy to Anglicy poczuli się pewnie z jednobramkowym prowadzeniem, czy to my postawiliśmy wszystko na jedną kartę. Efekt w każdym razie był taki, że to Polska przejęła inicjatywę i dążyła do strzelenia kolejnej bramki, nawet kosztem odkrycia się i nadziania na kontrę. Właśnie na taki obrót spraw liczyli gracze Southgate’a, ale się przeliczyli. Jedna z biało-czerwonych szarż zakończyła się sukcesem. Bohaterem Szymański, ale asysta Lewandowskiego to prawdziwa wisienka na torcie, którym był znakomity występ napastnika Bayernu.

Indywidualne akcje, poświęcenie w obronie, nieustanne dyrygowanie drużyną i ustawieniem poszczególnych piłkarzy – Lewandowski był w tym meczu nie tylko jednym z najlepszych piłkarzy świata, ale i kapitanem z krwi i kości. Dobrze też, że na ławce rezerwowych czuwał Paulo Sousa. Portugalczyk nie popełnił błędu z EURO 2020 i zdjął Grzegorza Krychowiaka, który choć zagrał znakomicie, to miał jednak na koncie żółtą kartkę. Gdyby nie ta zmiana – nie byłoby Szymańskiego na boisku. I kto wie, czy też jednego punktu na koncie, który w kontekście awansu na mistrzostwa świata być może zmienia niewiele, ale już pod względem mentalnym – jest nie do przecenienia.

Bonus do 3333PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem