Walczyli, by zniwelować różnicę klas. I wciąż mają o co walczyć…

Tytułowe zdanie chyba najlepiej obrazuje to, jak wyglądało spotkanie Polski z Hiszpanami na koszykarskich mistrzostwach świata. Starali się, robili co mogli, biegali, szarpali, rzucali się, przepychali... a w tym czasie Hiszpan rzucał "trójkę". Biało-czerwoni w tym ćwierćfinale dali powód do dumy, ale niestety stracili szanse na medal.  

Hiszpanie, który ostatnio ograli jednego z faworytów turnieju, Serbów. Hiszpanie, których reprezentanci z powodzeniem grają w NBA, najlepszej koszykarskiej lidze świata. Hiszpanie, który w rankingu światowym są na drugim miejscu. Hiszpanie, którzy byli gigantycznym faworytem również meczu ćwierćfinałowego z Polską.

Tych Hiszpanów udało się Polakom trochę nastraszyć, w pewnym momencie też nawiązać walkę o zwycięstwo. Przy 72:76 było gorąco…

Niestety, gdy już dochodziło do niemal odrobienia niekiedy bardzo dużych strat, Hiszpanie wymykali się Polakom w ostatniej chwili. Czasem przy odrobinie szczęścia, częściej przy niedokładnych rzutach bądź błędach w rozegraniu Polaków, zawsze z klasą, którą posiadają niewątpliwie. Jej różnica była wyraźna i nie można jej negować. Biało-czerwoni chcieli ją zniwelować i walczyli tak, że po spotkaniu można być z nich dumnym. Wynik – choć być może ciut za duży, by uznać go w pełni sprawiedliwym – jednak nie kłamie.

Polacy walczyli, niekiedy trafiali za trzy bądź „nakręcali się” udanymi akcjami zespołowymi, ale na wielkie umiejętności Hiszpanów połączone z doświadczeniem to po prostu nie wystarczyło. Cieszy to, że biało-czerwoni nie poddawali się niemal do samego końca. Jeszcze bardziej cieszy progres tej drużyny – w niedzielę z Argentyńczykami koszykarze Mike’a Taylora byli gorsi o kilka klas, teraz – zaledwie o jedną, którą niemal udało się zniwelować.

To jednak nie koniec walki na tym mundialu. Teraz celem oczywiście nie jest 5. miejsce, które nikogo nie zbawi, ale awans na Igrzyska Olimpijskie.

Ten można jeszcze wywalczyć, a gdy w ćwierćfinałach odpadną Francuzi i Czesi, to walka o miejsca 5-8 będzie swoistym turniejem eliminacyjnym na przyszłoroczne igrzyska. W nich zagrają gospodarze (Japonia), a także jedenaście innych reprezentacji. Te wyłonią turnieje kwalifikacyjne, a także mundial. Już wiadomo, że dzięki mistrzostwom świata z Afryki pojedzie Nigeria, z Ameryki Północnej – Stany Zjednoczone, z Ameryki Południowej Argentyna, z Azji Iraz, zaś z Oceanii Australia.

Europa ma dwa miejsca. Jedno prawdopodobnie zajmie Hiszpania, która awansowała do półfinału – chyba, że w czwórce najlepszych drużyn znajdą się też Francuzi i Czesi. Gdyby jednak te reprezentacje przegrały (zmierzą się kolejno z Amerykanami i Australijczykami), na IO pojedzie piąta drużyna globu. Serbia zmierzy się w Francją, zaś Polacy – z Czechami, jeśli ci odpadną z Australią. Zwycięzcy tych meczów zagrają wówczas nie tylko o 5. miejsce, ale przede wszystkim o wyjazd do Japonii. I o to warto walczyć!

Bonus do 1500PLN na start
Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.