W sobotę Wilder kontra Ortiz. Chyba wiemy, kto wygra

Chaos i improwizacja Deontaya Wildera czy technika z przetartą datą ważności Luiza Ortiza? W sobotę najciekawszy od 10 miesięcy pojedynek w królewskiej kategorii wagowej. Faworytem jest aktualny mistrz świata. Postanowiliśmy rozbić to starcie na czynniki pierwsze. Jeśli nie chcecie wiedzieć, kto wygra walkę, po prostu nie patrzcie w dół!

Pięściarz z Alabamy to absolutnie zjawisko. Choć na pozór wszystko w ringu robi źle, a już na pewno niezgrabnie, wbrew przyjętym kanonom, to do tej pory nikt nie był mu w stanie poważnie zagrozić na zawodowstwie. Wilder wygrał wszystkie 39 stoczonych pojedynków, tylko 1 dotrwał do ostatniego gongu. Kilka jego nokautów mroziło krew w żyłach. Choćby ten na Arturze Szpilce, ponad dwa lata temu. Nie sposób mu odmówić trzech rzeczy – siły ciosu, warunków fizycznych i szybkości.

Amerykanom trudno jednak otworzyć serca na kogoś o tak nieokiełznanym sposobie boksowania, zwłaszcza jeśli wcześniej mieszkali w nich Mike Tyson, Evander Holyfield czy Larry Holmes. Wilder jest od nich inny. Gorszy. Boksować zaczął mając 20 lat i to bardzo widać. Trudno ze wspomnianych 39 pojedynków wskazać takie, za które można by go po pochwalić. Przeciwnie – nieraz męczył się z rywalami, z którymi Anthony Joshua czy Władimir Kliczko wygrywaliby w cuglach. Walkę z Johannem Duhaupasem przepłacił mocno opuchniętym okiem. Z Erikiem Moliną był ranny i bił się aż 9 rund. Z byłym futbolistą Geraldem Washingtonem remisował po 4 rundach, boksując beznadziejnie. Nie potrafił zdominować Artura Szpilki. A to wszystko zawodnicy, którzy w tym momencie niespecjalnie się w boksie na najwyższym poziomie liczą.

Technika Amerykanina w wielu aspektach razi w oczy. Kilka przykładów:

1. Wilder regularnie bije lewy sierpowy nasadą rękawicy. Nie uderza ze skrętem tułowia, cios jest tak naprawdę rzucany. Taki sposób wyprowadzania sierpowego to faul.


2. Amerykanin atakuje bardzo odsłonięty. Często wyprowadzając lewy prosty nie czeka, aż ręka wróci na miejsce, tylko ma już gotową do działania prawą rękę. Jest wtedy otwarty na ciosy rywala z obu stron.


3. Bijąc sam lewy prosty, Wilder nagminnie podnosi prawy łokieć, czy zupełnie odsłania się na ciosy na dół.


4. „Bronze Bomber” atakuje chaotycznie, z nisko opuszczonych rąk, i chaotycznie się broni, gdy rywal niespodziewanie dla niego postanawia kontratakować.


5. Po upływie kilku rund Wilder często przestaje właściwie korzystać z zasięgu ramion. Gdy się cofa, znacznie redukuje naturalną dla bokserów odległość między nogami. Ogranicza sobie w ten sposób obronę poprzez odchylenia tułowia i utrudnia utrzymanie rywali w bezpiecznej dla siebie odległości.


6. Amerykanin ma bardzo ograniczoną obronę. W zasadzie opiera się na odchyleniach i bloku. Wilder często widząc chęć rywala do ataku, po prostu podnosi obie ręce, nie kalkulując specjalnie czy cios zostanie wyprowadzony z lewej ręki, prawej, na dół czy na górę. To bardzo czytelne dla rywali.


To tylko niektóre jego braki techniczne, bo problemów w boksie Wildera jest więcej. Praktycznie nie bije kombinacjami, nie kontruje po bloku czy unikach – jego boks jest bardzo prosty. Większość jego planu na walkę to ciosy proste. W półdystansie wygląda nieporadnie.

Ortiz jest zawodnikiem o wiele wszechstronniejszym.

Potrafi boksować z bliska i na dystans. Znakomicie kontruje po tak zwanej kiwcę, często trafiając nieco za linię ucha, a więc nie do końca przepisowo. Jego ciosy podbródkowe zrobiły różnicę w walce z agresywnym Bryantem Jenningsem, którego jako jedyny rzucił na deski (a miał rannego w trzech rundach). Boksuje z dużego luzu, często ręce ma opuszczone, ale potrafi też blokować ciosy na gardę. Niewiele przyjmuje. Do tej pory nikt nie widział, by chwiał się po ciosach.

Niektórzy zarzucają mu, że jest nieco wolny, inni niedowierzają w jego kondycję. Faktem jest, że Ortiza do tej pory nikt nie zdominował szybkościowo. Faktycznie nie wyprowadza 40 ciosów na rundę, czasem może się wydawać nieco flegmatyczny, ale dzięki różnicowaniu siły ciosów, w każdej chwili jest w stanie przyspieszyć i okazuje się, że nie tylko jest szybki, ale i z wytrzymałością u niego bardzo dobrze. Pokazał to w starciach z Jenningsem i Davidem Allenem, którzy narzucili wysokie tempo i nie dali mu odetchnąć ani na moment. Obu złamał. Z kolei w walkach z Tony’m Thompsonem i Malikiem Scottem pokazał, jak dobrze potrafi boksować z rywalami nastawionymi na defensywę. Jego jedyną poważną wadą jest wiek. Na papierze ma 38 lat, ale prawie nikt nie wierzy, że nie przekroczył czterdziestki. I to nie wczoraj, czy rok temu.

Ortiz nie boksował dotąd z kimś tak mocno bijącym jak Wilder, a Wilder – z kimś tak wszechstronnym jak Ortiz. Pytań jest kilka: o taktykę (Wilderowi będzie trudno wyboksować Kubańczyka, a w półdystansie, w którym Ortiz bywa zbyt pasywny, Amerykanin czuje się średnio), o możliwości przyjęcia mocnego ciosu, o psychikę. Większość kibiców stawia na Wildera. Jestem więc w mniejszości.

MARCIN PIECHOTA

Deontay Wilder – Ortiz Luis

Wygra Wilder: 1.36
Remis: 28
Wygra Ortiz: 2.85

Pełna oferta po kliknięciu w poniższy baner:

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem