W Niecieczy z nieba do piekła i z powrotem

To, co przed przerwą było „meczem walki i spotkaniem dla koneserów”, w drugiej połowie przemieniło się w całkiem ciekawe piłkarskie widowisko z wieloma zwrotami akcji i ingerencją sprzed monitorów VAR. 90 minut spotkania to było za mało, bo to, co najbardziej interesujące zdarzyło się w doliczonym czasie gry. W Niecieczy Termalica pokonała Piasta Gliwice 2:1.

 

Partia szachów?

Początki meczu nie należały do najciekawszych. Żadna drużyna, szczególnie przyjezdni, nie chciała stracić pierwsza bramki. Piast grał cofnięty, liczył na kontry, szybko pozbywał się piłki. Częściej posiadała ją Termalica, ale przeważnie, po przekroczeniu środkowej części boiska rozgrywała ją w poprzek lub do tyłu, zamiast w kierunku pola karnego gliwiczan. Podopieczni Waldemara Fornalika konsekwentnie realizowali nakreśloną przez trenera taktykę i trzykrotnie zagrozili bramce Jana Muchy. Za każdym razem zabrakło jednak precyzji w wykończeniu lub koncentracji, więc wynik nie uległ zmianie. Gospodarze zrewanżowali się w zasadzie jedynie strzałem z dystansu Szymona Pawłowskiego. Resztę wydarzeń pierwszej części spotkania spokojnie można przemilczeć.

Ożywienie na boisko wniósł…VAR

Po zmianie stron gra dalej toczyła się w dość jednostajnym tempie, więc trochę ożywienia postanowili wprowadzić Szymon Marciniak i jego koledzy przed monitorami VAR. Najpierw podpowiedzieli naszemu eksportowemu arbitrowi o zagraniu ręką w polu karnym Termaliki. Jednak Michal Papadopulos, który ostatnio zanotował wzrost formy strzeleckiej, tym razem podał piłkę wprost w ręce Jana Muchy. Co ciekawe – chwilę przed jedenastką Waldemar Fornalik sugerował, żeby z wapna uderzał Patryk Dziczek, ale młodzieżowiec zostawił piłkę starszemu koledze…

W meczu mieliśmy dwie interwencje VAR – obie trafne,

Niewykorzystane sytuacje się mszczą? Oczywiście. Kwadrans później, w 82 minucie gry ponownie VAR pomógł dopatrzyć się przewinienia w szesnastce, tym razem po drugiej stronie boiska. Z tą różnicą, że Łukasz Piątek z rzutu karnego się nie pomylił. Po raz kolejny okazało się, że w ostatniej fazie spotkania zespół z Niecieczy potrafi wrzucić wyższy bieg. Na tym mecz się jednak nie skończył.

Przebudzenie (ze) Śpiączki

Sędzia Szymon Marciniak przedłużył spotkanie o 6 minut, a mniej więcej tyle włąśnie czasu po boisku biegał już Aleksander Jagiełło, który zmienił Joela Valencię. Skrzydłowy wniósł sporo ożywienia w szeregi Piasta, a w doliczonym czasie gry idealną centrą obsłużył Michala Papadopulosa. Czech co prawda ma problemy, kiedy przychodzi mu strzelać w światło bramki nogą, ale kiedy dostaje piłkę na głowę, jest ostatnio bezbłędny. Gol! Podział punktów, biorąc pod uwagę przebieg spotkania wydawał się sprawiedliwy, wręcz należałoby powiedzieć, że byłby to remis ze wskazaniem na gości. Piłkarze Macieja Bartoszka mieli jednak swój plan na ostatnią akcję meczu. Dośrodkowanie w pole karne i strzał głową Bartosza Śpiączki przesądziły o losach spotkania. To było pierwsze trafienie napastnika Termaliki w tym sezonie…

Szymon Marciniak dyktuje drugą jedenastkę.

Jeden zabity w meczu o 6 punktów

Przez większość meczu wydawało się, że najsprawiedliwszym rozstrzygnięciem byłby remis, a ponieważ spotkały się zespoły o takim samym dorobku punktowym, ewentualne zwycięstwo było warte przysłowiowe 6 punktów. Ostatecznie sięgnęli po nie gospodarze i trzeba przyznać, że trenerowi Bartoszkowi świetnie idzie dźwiganie „Słoników” z kryzysu, w jakim znaleźli się pod skrzydłami Mariusza Rumaka. Szkoda natomiast Piasta, który zostawił na boisku mnóstwo zdrowia i serca, ale po raz kolejny czegoś mu zabrakło w decydującym momencie meczu. Drużyna pod wodzą Waldemara Fornalika spisuje się jednak coraz lepiej i można się spodziewać, że po kolejnej przerwie reprezentacyjnej zacznie regularnie punktować.

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Komentarze