stójka
49%
51%
Rose znacząco poprawiła ten element gry. Jej stójka jest znacznie bardziej techniczna niż jeszcze kilka walk temu. Jednak brakuje jej w tej płaszczyźnie nieco agresji i "kropki nad i". Daję jeden procent więcej w stronę Waterson, gdyż jej ciosy wydają się być silniejsze, a różnice robią low kicki i kopnięcia stopujące na kolano, które Waterson często stosuje.
parter
50%
50%
Obie są tak samo mocne w parterze. Rose jest bardziej szalona i mniej techniczna, a Michelle z kolei nie marnuje czasu na szaleństwa, ale jak już znajdzie się na macie, to zawsze jest konkretnie! Parter w tutaj się niweluje, czyli obie mają takie same szanse na poddanie się.
zapasy
45%
55%
Kolejny raz nieco lepiej jest po stronie Waterson. Świetne rzuty, kontrola, praca w klinczu. Ten element może należeć do niej. Rose ostatnio odnosi się do zapasów, ale nie robi tego efektywnie, a Michelle to nie VanZant i nie da się tak łatwo zgrindować.
doświadczenie
40%
60%
Doświadczenie w klatce większe po stronie Michelle. To ona była mistrzynią Invicty i to ona ma 10 walk więcej od swojej rywalki. Choć Rose miała amatorskie boje w TUF-ie, to jednak walki na wielkiej scenie to coś więcej.
wytrzymałość
50%
50%
Kolejny raz remis. Obie są twarde, ale w karierze zdarzało im się przegrywać przez skończenie. Na pewno dobrze znoszą ciosy na twarz i raczej żadna nie przegra przez nokaut. Walka może z całą pewnością pójść do decyzji i tam niejednogłośna decyzja powędruje do którejś z dziewczyn - tak jak w przypadku boju Namajunas - Kowalkiewicz.
forma
40%
60%
Wydaje mi się, że większą formę prezentuje Michelle. Dwie ostatnie walki Namajunas nie porwały. W obu brakowało tej iskry, którą ma teraz Waterson.
czynnik x
45%
55%
Obie mają dużo do udowodnienia. Czynnikiem X w tej walce będzie determinacja. Rose będzie chciała wrócić na szczyt, a Waterson zwycięstwem zapewnić sobie walkę o pas. Obie dadzą więc z siebie wszystko, ale wyższą wartość prezentuje wizja walki o pas, niż po prostu zwycięstwo po porażce.

W drugiej walce wieczoru na UFC on FOX 24 ujrzymy Rose Namajunas, która zmierzy się z Michelle Waterson. Która z tych zawodniczek wyjdzie zwycięsko z pojedynku?

Zacznijmy może od Rose, która jest świeżakiem w MMA. Karierę zaczęła dopiero w 2010 roku i to nawet nie zawodową a amatorską. Profesjonalnie zawalczyła trzy lata później. Po wygraniu dwóch walk, trafiła na Tecię Torres z którą przegrała jednogłośną decyzją. Po tej porażce dołączyła do TUF-a, który miał wyłonić mistrzynię, nowo utworzonej dywizji słomkowej. W rywalizacji tej zaszła aż do finału, w którym przegrała z Carlą Esparzą. Mimo porażki i niezostania mistrzynią, dostała angaż od UFC i w największej na świecie organizacji MMA jak do tej pory wygrała trzy walki z rzędu, w każdej prezentując się coraz lepiej. Jedyną porażkę zaliczyła z naszą Karoliną Kowalkiewicz. Prześledźmy jej walki:

Rose Namajunas vs. Tecia Torres

W tym starciu Rose była bardzo chaotyczna. Szła do przodu z ciosami, jednak często bez ładu. Jednocześnie dała się jednak poznać jako zawodniczka szalona, kąpana w gorącej wodzie. Często, nawet mając na uwadze możliwość straty pozycji, próbowała szalonych poddań takich jak np. Latających balach.

Rose już od samego początku była agresywną grapplerką. W pierwszym starciu z Torres pokazała swój styl i wolę walki, ale była jeszcze bardzo niedoświadczona. Znała poddania, znała kąty padania ciosów, zapewne teorię walki miała dobrze przyswojoną (sparingi, zadawniówki), ale w prawdziwej walce się jeszcze nie odnajdywała i silniejsza, lepiej zbudowana i bardziej techniczna Tecia, słusznie wygrała ten bój. Rose też gubiła się przy większej ofensywie Tecii.

rose_dostaje

Po tej porażce dołączyła do The Ultimate Fighter: A Champion Will Be Crowned. Zwycięstwa z Emily Kegan nie będziemy komentować, bo Emily nie jest warta komentowania, ale już w drugiej walce Rose poddała Joanne Calderwood, którą wielu widziało jako faworytkę tego starcia i całego reality show.

Rose Namajunas vs. Joanne Calderwood

Kolejny raz wyszło szaleństwo Rose, która pierwsze co robił to skoczyła po balachę przy próbie obalenia Joanne (nie był skok ostateczności, ale skok z wyboru) – straciła jednak pozycję i Joanne zyskała pozycję z góry. Pomijając tę próbę, nasza bohaterka całkiem nieźle sobie radziła z Calderwood. Pierwsza runda była pełna zwrotów akcji, ale to Rose miała więcej lepszych trafień oraz próbę poddania. Ostatecznie w drugiej rundzie bardzo niepozorną kimurą poddała “JoJo”.

Rose Namajunas vs. Randa Markos

Rose w tym boju pokazała, że coraz lepiej radzi sobie z agresją rywalek. Ładnie cofała się i kontrowała Randę w odpowiednich momentach. Ewidentnie trenerzy zwrócili uwagę na to, że miała problemy z tym aspektem, i poprawili to.

Lepsza_obrona_cios

Po obaleniu i kilku zmianach pozycji, Rose kolejny raz złapała kimurę i poddała nią Kanadyjkę.

Rose Namajunas vs. Carla Esparza

W finale TUF-a, na początku walka była jeszcze wyrównana. Rose ładnie trafiała rywalkę, ale powolutku, powolutku obaleniami, Carla coraz bardziej łamała i męczyła Namajunas, aż w końcu wymęczyła ją tak, że obalenia były już tylko formalnością:

rose_obalona

Podczas tej walki pokazała się jedna z większych wad (wtedy) Namajunas, czyli słabsze zapasy.

Rose Namajunas vs. Angela Hill

Choć Angela Hill jest obecnie mistrzynią w Invictcie, to w UFC była jedną z najsłabszych zawodniczek. Słabe zapasy, nieistniejący parter i stójka wcale nie taka rewelacyjna. Namajunas szybko się z nią uporała i w zasadzie nie pokazała niczego nowego, czego nie widzieliśmy już u niej. No, może to, że wykorzystała najsłabszą płaszczyznę rywalki przeciwko niej.

Rose Namajunas vs. Paige VanZant

Była to walka w której po raz pierwszy można było zobaczyć jak ogromny progres zrobiła Rose. Dawniej chaotyczna, podczas tej walki metodyczna i skupiona. Dawniej szalona w grapplingu, podczas tej walki nastawiona na kontrolę. Bez dwóch zdań ujrzeliśmy nową, dojrzalszą i zaktualizowaną Rose. Należy oczywiście zastanowić się jeszcze nad zagadnieniem czy Paige jest dobrym papierkiem lakmusowym? Czy to bardziej tancerka (jak nazwała ją jakiś czas temu Claudia Gadelha) czy fighterka? Jednak w czasie trwania tego boju Paige była pełnoprawną wojowniczką, ale fakt faktem Curran, Herrig czy Chambers (które Paige pokonała) to raczej dolny pułap dywizji. Namajunas nie oddała pola VanZant. Nie dała jej nawet minimum swobody. W jakiej formie naprawdę jest Rose, dała jednak odpowiedź ostatnia walka, z solidną Tecią Torres.

Rose Namajunas vs. Tecia Torres II

W tym boju Rose udowodniła, że atuty widziane w poprzednim starciu nie wynikały tylko z konfrontacji z “tancerką” i Namajunas faktycznie mocno podszkoliła się w stójce jeśli chodzi o fundamenty. W porównaniu do 2013 roku, Rose nie dała sobie narzucić stylu, nie była gorsza na nogach i siłowo nie odstawała już od Tecii. Wydaje się, że najwięcej zmian zaszło w poruszaniu się. Nie było tu już taekwondowskiej chwiejności, a bardzo stabilne kroki, takie jakie powinny być w MMA. Czasami zbyt wielki nacisk kładła na przednią nogę (co Tecia wykorzystywała wyprowadzając kopnięcia stopujące na kolano), a Michelle bardzo ładnie operuje niskimi kopnięciami. Parteru było mało, ale końcowe obalenie i tak należało do Rose.

Rose Namajunas vs. Karolina Kowalkiewicz

Coraz lepsza stójka, ale brak większego zdecydowania w atakach. Ten ostatni element kosztował ją werdykt. Trafiała Karolinę, ale nic więcej nie robiła. Ograniczyła się do bokserskiego 1-2. Zamiast pójść za ciosem – odpuszczała, choć kilka razy czysto trafiła rywalkę. Brak było większej agresji i chęci skończenia. Na dodatek straszne błędy taktyczne popełniała. Karola była lepsza w klinczu, a Rose zamiast wykorzystywać sukcesy w walce zza dystansu, sama do tego klinczu się pakowała. Te decyzje i brak jakiejś większej przewagi między jedną a drugą spowodowało, że decyzja była tylko niejednogłośna i powędrowała w stronę Polki (choć mogła w obie).

Podsumowanie:

Rose Namajunas w dalszym ciągu jest bardzo groźną i utalentowaną zawodniczką. Groźną szczególnie dla przekrojowych rywalek, do jakich Michelle się zalicza. Solidna, naprawdę mocno podszkolona i techniczna stójka – a co za tym idzie dobre warunki, długie ręce i nogi. Trenerzy solidnie ją wyszlifowali i nie ma już dawnej, chaotycznej Rose. Nawet przy cofaniu się nie zakrywa się całkiem, ale kłuje ciosem prostym lub sierpowym. Poruszanie po oktagonie stało się jednym z największych atutów Namajunas. Jak już wspomniałem, nie ma tu już chwiejności wyniesionej z taekwondo, za to są bardzo stabilne i zgrabne kroki. Rose przecina kąty, sprawia, że oktagon staje się mniejszy dla przeciwniczki z którą walczy. Również parter przeszedł solidną modernizację. Nie ma już szaleństw (przynajmniej w takim stopniu jak dawniej), a głupie techniki zastąpiła kontrola. Idealnie obrazuje to bój z VanZant, kiedy to Pat Barry powiedział do swojej narzeczonej: “Nie szukaj poddania, sama stworzy okazję” – i Rose nie szukała poddania na siłę.

Czy Rose po bolesnej porażce jaką odniosła z Karoliną Kowalkiewicz, wygra z Michelle Waterson? Bukmacherzy wierzą, że tak, dlatego na Namajunas kurs kręci się w okolicach 1.80, a na Waterson 2.00. Nie jest to jakaś wielka przewaga, ale mimo wszystko. Prawdę powiedziawszy w UFC Michelle nie mierzyła się z nikim mocnym. Gdy w Invictcie stoczyła bój w końcu z jakąś rozpoznawalną i mocną zawodniczką, to straciła tytuł na rzecz Herici Tiburcio. Waterson ma silne korzenie w karate i widać to po stylu w jakim walczy. Pozycja boczna, kopnięcia stopujące na kolano, bardzo skupiona. Dobrze obala. Van Zant obaliła rzutem za głowę co nie zawsze się udaje w MMA, po czym od razu zaszła za plecy i poddała. Poniekąd będzie to podobny pojedynek do tego z Karoliną Kowalkiewicz. Rose Namajunas będzie miała bardzo ciężką przeprawę z Waterson i kursy idealnie odwzorowują to, że nikt nie wie kto wyjdzie z podniesioną ręką z boju. Ktoś jednak faworytem musi być, a ktoś underdogiem. Czy zgadzam się z tym rozstawieniem kursów? Tak. Czy wiem kto wygra pojedynek? Niejednogłośna decyzja może iść w obie strony, ale poddanie idzie bardziej w stronę Michelle i to też na nią postawiłbym małą sumę.

Komentarze