stójka
85%
15%
Stójka bez dwóch zdań należy do szybszego, lepiej poruszającego się na nogach Demetriousa. Wilson przy nim to czołg, ale taki czołg, który jeszcze nikogo nie znokautował (w przeciwieństwie do mistrza). Na nogach będzie to więc mecz do jednej bramki.
parter
60%
40%
Mimo wielkich osiągnięć parterowych, nadal posiadacz tytułu jest tu faworytem. Wilson Reis może i jest mistrzem swego kraju, ale to Demetrious pokazuje niesamowity kunszt grapplingowy i niejednego czarnego pasa już udało mu się poddać.
zapasy
60%
40%
Kolejny raz punkty idą w stronę mistrza. Johnson prezentuje świetne zapasy i w każdej sytuacji potrafi się odnaleźć. Czy to przy siatce czy nurkując po nogi z jednego końca siatki na drugi - jeśli Demetrious chce obalić, to znajdzie sposób.
doświadczenie
70%
30%
Choć doświadczenie w walkach mają takie same, to Demetrious ma doświadczenie w byciu mistrzem i walczeniu na przestrzeni pięciu rund, a to jest coś, co daje niesamowitą przewagę w tak ważnym boju.
wytrzymałość
65%
35%
Obaj są twardzi. Demetrious w przeciwieństwie do Wilsona, nie został nigdy skończony, no i ostatnią walkę przegrał w 2011 roku, a Reis w 2015. Obaj potrafią przyjąć cios, ale słabszą szczękę ma Brazylijczyk.
forma
70%
30%
Formę najlepiej ocenić mając jako podkładkę rywalki z którymi dany zawodnik walczy. Rywale Wilsona to niestety niska półka w przeciwieństwie do przeciwników Demetriousa. Znokautowanie medalisty olimpijskiego w zapasach w kwietniu zeszłego roku czy dojście do decyzji tracąc tylko rundę z twardym rywalem, świadczą tylko na korzyść mistrza.
czynnik x
85%
15%
Nie ma żadnego czynnika X, którym Wilson Reis mógłby zagrozić Demetriousowi Johnsonowi. Nawet przypadkowe obalenie nic nie da, bo Johnson w parterze jest tak samo mocny jak na nogach. Na pewno dużą rolę odgrywać będzie kondycja i jeśli walka trafi do mistrzowskiej (4 rundy) to miażdżącą przewagę będzie miał mistrz, który w takich rundach już bywał.

Demetrious Johnson określany jest dziś jako najszybszy i najlepszy zawodnik bez podziału na kategorie wagowe w całym MMA. Od czasu remisu z Ianem McCallem „Mighty Mouse” rozwinął się niesamowicie. Zdefiniował wręcz kategorię muszą jako najbardziej techniczną dywizję w UFC. O tym jak bardzo zawodnik ten poszedł do przodu mogą świadczyć jego dwie walki z Josephem Benavidezem. W 2012 roku w czasie pierwszej walki z Benavidezem, decyzja na korzyść Demetriousa była niejednogłośna i niewiele brakowało by to właśnie Joseph został mistrzem muszej. Jednak już dwa lata później Johnson ponownie zmierzył się z reprezentantem Team Alpha Male. Tym razem jednak walka trwała już tylko dwie minuty i zakończyła się niesamowitym nokautem w wykonaniu Demetriousa.

MMA zna wiele przypadków w których zawodnicy spisywani na porażkę zaskakiwali świat (jak Holly Holm czy Matt Serra)

Później przyszły wygrane nad: Bagautinovem, Dodsonem, Horiguchim, Cejudo czy Elliottem. Teraz po pokonaniu wszystkich wydawać by się mogło największych wyzwań w muszej (Cejudo, Dodson), naprzeciwko niego stanie mistrz brazylijskiego jiu jitsu Wilson Reis. Jak poradzi sobie na mistrza i przede wszystkim jakie to atuty posiada Demetrious?

Szybkość/technika. Szybkość Johnsona jest nieporównywalna do niczego co mogliśmy do tej pory ujrzeć w oktagonie. I to nie tylko sama szybkość, ale idąca za nią technika. Można być szybki na nogach, ale „Mighty Mouse” wraz ze świetną pracą nóg wnosi również uderzenia, którymi kłuje rywali jak osa. Komentator UFC Joe Rogan, nazywa Demetriousa najbardziej technicznym zawodnikiem jakiego oglądał w swojej ponad 20-letniej karierze komentatora.

Zapasy. Sam Johnson posiada też fenomenalne zapasy. Potrafi obalić w każdej sytuacji:

Będąc przy siatce, za obie nogi:

Robiąc obalenie siłowe:

Stosując suplesy:

Parter. Demetrious jest bardzo agresywny na ziemi. Ta agresja bierze się z dynamiki działania. „Potężna Mysz” po prostu cały czas szuka nowych rozwiązań na poddanie/przejście gardy/uderzenia. Paradoksalnie jest tak samo „szybki” w parterze jak i na nogach.

Kondycja. Mistrz stoczył wiele walk na pełnej przestrzeni czasowej. Tak długie panowanie, pozwoliło mu praktycznie przyzwyczaić się do pięciu rund, z czym Reis nie jest zaznajomiony. Kondycyjnie Demetrious może więc zajechać Wilsona.

Warto odnotować, że pomimo świetnej ofensywy, Demetrious w przeszłości dawał się trafiać…

…ale Reis nie jest znany z dobrej walki na nogach. Tak właściwie to nawet nikogo nie znokautował jeszcze w zawodowej karierze. Swojej szansy będzie musiał szukać w parterze, w którym to Demetrious jest takim samym kotem jak on, o ile nawet nie większym. Szanse na zwycięstwo underdoga są więc naprawdę nikłe i bukmacherzy dobrze to ocenili rozdzielając kursy na 7.0 dla Wilsona i 1.12 dla obecnie panującego mistrza. Niestety, ale Reis nie ma żadnych argumentów na to by pokonać Johnsona i odebrać mu pas. Johnson musiałby się mocno zagapić by dać się poddać, no i najpierw musiałby zostać obalony – co nie jest prostą sprawą. Mistrz spokojnie jest w stanie w stójce wypunktować raczej bez większych problemów pretendenta, który na nogach jest ciężki w przeciwieństwie do ciągle podskakującego Johnsona. Także ciężko znaleźć płaszczyznę, w której to Brazylijczyk mógłby szukać zwycięstwa. Kursy idealnie obrazują nastroje i to jak jednostronny jest to bój (przynajmniej na papierze). MMA zna jednak wiele przypadków w których zawodnicy spisywani na porażkę zaskakiwali świat (Holly Holm, Matt Serra), czy Wilsona Reisa stać na zszokowanie świata? Przekonamy się o tym już w niedzielny poranek!

Komentarze