stójka
50%
50%
Nie śmiem faworyzować w stójce żadnego z nich. Obaj potrafią znokautować ciosem, obaj są zwierzęco silni w swych kombinacjach. Bardziej techniczny jest Hunt, który ma lata spędził na ringu kickboxerskim, ale Lewis udowodnił wielokrotnie, że jest jednym z najniebezpieczniejszych uderzaczy w dywizji ciężkiej. 50-50 bo obaj jak trafią to nokaut murowany. Jest to zatem rzut monetą komu pierwszemu się uda dosięgnąć szczęki rywala.
parter
60%
40%
W przeciwieństwie do stójki... obaj są fatalni w parterze. Jednak to Derrick Lewis gdy był już na macie, próbował poddań (jak np. kimury w walce z Grabowskim) i widać, że przykłada się do tego elementu walki. Z drugiej strony Hunt jak był stójkowiczem, tak już do końca swojej kariery nim pozostanie. Tylko 10% przewagi dla Lewisa bo mimo wszystko umiejętności grapplerskie są w dalszym ciągu bardzo mizerne.
zapasy
60%
40%
Kolejna płaszczyzna walki, w której jeden i drugi są bardzo słabi. Większy dryg i dynamikę ma Lewis i jeśli ktokolwiek będzie obalał w tej konfrontacji, to z pewnością będzie to Derrick.
doświadczenie
20%
80%
Dla "Czarnej Bestii" będzie to trzecia z rzędu walka wieczoru. Dwukrotnie już sygnował swoim nazwiskiem gale. Jednak jest to nic w porównaniu do Marka Hunta! Mark był gwiazdą w Japonii, zdobywał mistrzostwo w K-1, presja, stres go nie dotyczą i ma już obycie z ogromną publiką. Brał udział w tak dużych walkach, że ta z Lewisem nie robi już na nim wrażenia - ma siłę nazwiska. Lewis stoczył mniej walk i dla niego teraz jest ten moment, w którym może błysnąć i wypłynąć na głęboką wodę. Mark Hunt na tej wodzie już jest od wielu, wielu lat.
wytrzymałość
45%
55%
Obaj przegrywali już przez nokauty, ale mimo wszystko dobrze znoszą ciosy na szczękę. Hunt wręcz miał ją tytanową, jednak wiek i wyniszczające boje w ringach/klatkach sprawiły, że jest coraz bardziej podatny na ciosy.
forma
60%
40%
Na pewno to Lewis ma formę zwyżkową. Aż sześć zwycięstw z rzędu - to robi wrażenie. Mark od 2013 roku nie może wygrać więcej niż dwa pojedynki. Jednak trzeba też uczciwie przyznać, że walczy z o wiele bardziej niebezpiecznymi zawodnikami. Z zawodnikami, TOP 3, a nie TOP 15 jak to jest w przypadku Derricka. Rzecz w tym, że każdy kolejny rok odbiera wigor Markowi, a Lewis z każdym kolejnym rokiem zbliża się do szczytu formy i się rozwija jako zawodnik MMA. Marka Hunta za niedługo czeka sportowa emerytura.
czynnik x
50%
50%
Istnieją dwa Czynniki X: 1) Kto kogo pierwszy trafi 2) Czy Derrick Lewis zdoła obalić Marka i zastosować na nim swoje słynne i brutalne ground'and'pound. W obu przypadkach czynnika X nie da się wywróżyć i trzeba po prostu uzbroić się w cierpliwość.

W walce wieczoru UFC Fight Night 110, legenda sportów walki Mark Hunt, zmierzy się z “Czarną Bestią” Derrickiem Lewisem. Kto wyjdzie zwycięsko z tego pojedynku?

Mark Hunt jest fenomenem jeśli chodzi o wagę ciężką. Gdy przechodził do UFC w 2010 roku, miał pięć porażek z rzędu i normalną drogą nie dostałby się do największej na świecie organizacji MMA. Jednak na jego szczęście, po wykupieniu PRIDE przez UFC, wszyscy zawodnicy, którzy walczyli w tej pierwszej organizacji, dostali szansę zawalczenia w tej drugiej. W debiucie Mark przegrał przez poddanie, ale kolejne boje ułożyły się już pod dyktando Nowozelandczyka. Bilans 5-7 przekuł w dwa lata w 9-7. Ten 43-latek zyskał sławę przede wszystkim efektownymi nokautami, którymi odprawiał swoich rywali w nieistniejącym już PRIDE i świetnymi walkami z Wanderleiem Silvą oraz Mirko Filipovićem. Jest to też utytułowany zawodnik sportów stójkowych. W 2001 roku był mistrzem świata w K-1! W ćwierć finale znokautował Jerome’a Le Bannera, a później wygrał decyzjami ze Stefanem Leko oraz Francisco Filho. Fenomen Hunta polega też na tym, że nie ma kompletnie parteru! Jednak na wagę ciężką w MMA, jego ciężkie ręce zupełnie wystarczają. W 2014 był nawet blisko zdobycia pasa mistrzowskiego w pojedynku Fabricio Werdumem.

Jest to zawodnik bazujący głównie na sile ciosu i jest niebezpieczny dla każdego innego fightera wagi ciężkiej. Niestety wiek oraz bardzo ciężkie konfrontacje w ringu, powoli zaczynają się na nim odbijać i od pewnego czasu nieco gorzej mu idzie z bardziej sprawnymi stójkowiczami. Z kimś kto lekko porusza się na nogach Hunt już nie ma szans – czy jednak Derrick Lewis jest takim sprawnym stójkowiczem? Na szczęście dla Marka, nie jest. To podobnie jak Nowozelandczyk, wóz pancerny. Ciężko stąpający czołg, który po prostu niszczy innych swoją siłą rażenia. Jest to zatem ogromna szansa dla Hunta, gdyż w walce tej po prostu “Kto trafi ten wygra”. Nie będzie tu obijania z kontry, doskakiwania-odskakiwania, tylko powolne poruszanie się i ciosy zamachowe.

Trzeba jednak oddać sprawiedliwość “Czarnej Bestii” i powiedzieć, że jest mimo wszystko bardziej sprawna i potrafi dynamicznie przyszarżować na rywala. Derrick nie widzi też problemu z zejściem do parteru jeśli tylko znajdzie okazję do tego by być z góry, co udowodnił choćby z Damianem Grabowskim:

A trzeba przyznać, że Damian w parterze jest specjalistą. Derrick nie bał się pójść do najlepszej płaszczyzny rywala wiedząc, że jego ground’and’pound jest tak mocne, że zniweluje wszystkie próby poddań i… zakończy bój (co też się stało). A GNP Derrick ma naprawdę bardzo mocne.

Zarówno Hunt jak i Lewis potrafią obalić rywala na zasadzie przeciwwagi – robią to raz na rok, ale mimo wszystko udaje im się czasem wywrócić przeciwnika. W zapasach widzę przewagę “Bestii”, który widać, że mocno trenuje tę płaszczyznę w przeciwieństwie do Hunta. Bardzo prawdopodobne więc, że Lewis może pokusić się o obalenie jeszcze gorszego od niego w defensywnych zapasach Hunta.

Walka ta raczej nie dojdzie do decyzji. Jest zakontraktowana na 25 minut, zatem obaj zawodnicy mają wystarczająco czasu, aby którymś ciosem odłączyć rywala. Bukmacherzy słusznie stawiają Lewisa w roli faworyta, ale nie aż tak dużego, kurs na niego jest bowiem powyżej 1.70. Na Hunta w okolicach 2.00, zatem to idealnie obrazuje jak bardzo jest to wyrównana walka i jak blisko sobie stawiani są bohaterzy walki wieczoru. Najbezpieczniej chyba będzie postawić, że dowolny zawodnik wygra w 1 lub 2 rundzie i takie rozstrzygnięcie jest za 1.50.

Komentarze