stójka
55%
45%
Statystycznie lepiej wypada Tarec, który zadaje więcej ciosów znaczących oraz ma lepszą celność, ale statystyki liczone są od początku kariery Rafaela, który w sumie dopiero od niedawna stał się prawdziwą bestią w stójce.
parter
65%
35%
Mimo że obaj mają czarne pasy, to jednak "czarniejszy" jest ten Rafaela, który na macie potrafi wyczyniać niesamowite rzeczy, gdy już znajdzie się na przeciwniku. Co prawda ostatnio woli zadawać ciosy niż szukać poddań, ale w dalszym ciągu to bardzo sprawny grappler, który może poddać Tareca gdy znajdzie się w dogodnej pozycji ku temu.
zapasy
60%
40%
Zapasy faworyzują byłego mistrza UFC. Choć podobnie jak z poddaniami, Rafael ostatnio unika zapasów, to takiego Anthony'ego Pettisa dla przypomnienia obalił aż 9 razy. Tarec ma bazę z judo, ale wydaje się i słabszy, i mniej doświadczony w typowych zapasach pod MMA.
doświadczenie
68%
32%
Bycie mistrzem UFC a Strikeforce to jednak spora różnica. Anjos ma więcej walk na koncie i więcej DUŻYCH walk. Brał udział też w reality show The Ultimate Fighter i do kamer jest przyzwyczajony, jak i do dziesiątek tysięcy kibiców, którzy są za nim lub przeciwko niemu.
wytrzymałość
49%
51%
Tarec Saffiedine w ostatnich bojach pokazał się z dobrej strony jeśli chodzi o wytrzymałość. Na dodatek jeszcze nigdy nie został znokautowany. Anjos przegrał przez KO z Alvarezem, ale Eddie trafił go naprawdę mocno. Pomniejsze ciosy potrafi przyjąć bez mrugnięcia.
forma
50%
50%
Obaj są w porównywalnie dobrej formie. Anjos dobrze zaczął z Fergusonem, ale wraz z upływem czasu tracił rezon i dawał się dominować. Tarec z kolei przewalczył dobre trzy rundy z Dongiem Hyun Kimem, ale dawał się dociskać do siatki przez co przegrał cały bój. Każdy z nich ma swoje wady, które druga osoba może wykorzystać. Bój trwać będzie 3 rundy, więc obaj dadzą z siebie wszystko co najlepsze.
czynnik x
60%
40%
Silniejszy Anjos będzie próbować dociskać Tareca do siatki i obalać belgijskiego kickboxera. Jeśli uda mu się ta sztuka, powinien skończyć walkę na macie. W zależności jak dobrze będzie mu szło w stójce - bo jeśli na nogach będzie miał sukcesy, to uruchomi tryb "mordercy", w którym skończył tak wielu zawodników.

Były mistrz kontra były mistrz, czyli pojedynek Rafaela dos Anjosa z Tarecem Saffiedinem! Kto wyjdzie zwycięsko z tego boju?

Rafael dos Anjos jeszcze do niedawna był mistrzem wagi lekkiej UFC. Pas zdobył wygrywając jednogłośną decyzją z Anthonym Pettisem. Zdominował wówczas Anthony’ego i pewnie odebrał mu tytuł mistrza. Trofeum obronił jednak tylko raz, w starciu z Donaldem Cerrone, którego również zdemolował, ale w przeciwieństwie do Pettisa, tym razem skończył swego rywala już w pierwszej rundzie. Po tych dwóch niesamowitych pokazach umiejętności spekulowano, że pas długo będzie leżał wygodnie na jego biodrach. Jednak już w drugiej obronie przegrał przez TKO, a jego oprawcą był Eddie Alvarez. Eddie miał jeszcze większego pecha bo tytułu nie obronił ani razu, a tym, który z kolei jemu odebrał tytuł mistrza, był sam Conor McGregor, który jako jedyny zawodnik jest teraz posiadaczem dwóch pasów jednocześnie. Historia Rafaela dos Anjosa nie kończy się jednak na Alvarezie. Po tej porażce zawalczył jeszcze raz i znowu musiał uznać wyższość przeciwnika, którym w listopadzie 2016 roku był Tony Ferguson.

W walce z Fergusonem Rafael zaczął mocno, trafiał swojego rywala prostymi uderzeniami, obijał mu nogę niskimi kopnięciami, jednak z czasem osłabł, a do głosu dochodził coraz częściej Tony. Pomimo ostatnich porażek, dos Anjos jest bardzo dobrym i bardzo groźnym zawodnikiem, zdolnym podjąć walkę zarówno w parterze, jak na nogach.

I co najlepsze, w obu płaszczyznach jest naprawdę mocny. Czarny pas BJJ pod Aldo “Caveirinha” Januário czy stójka szlifowana w przeszłości pod okiem Rafaela Cordeiro, zrobiły z Anjosa zawodnika, z którym zawsze i wszędzie trzeba się liczyć. Oprócz boksu, jego low kicki są jedne z najcięższych w dywizji o czym mógł przekonać się choćby Nate Diaz.

Po drugiej stronie oktagonu zobaczymy natomiast Tareca Saffiedine’a, byłego mistrza nieistniejącej już organizacji Strikeforce. Belg jest świetnym kickboxerem, ale od ponad półtora roku nie potrafi odnaleźć swojego rytmu. Zaczynał jako zawodnik sportów uderzanych, ale z czasem stał się wszechstronnym wojownikiem, zdolnym tak znokautować, jak i obalić.

Rafael przegrywał albo z lepszymi stójkowiczami (Tony Ferguson), albo z kimś kto był bardzo mocny w zapasach (Khabib Nurmagomedov). Tarec jednak nie jest ani Khabibem ani Fergusonem. Mocny w obu płaszczyznach, ale przewagę nadal będzie miał Brazylijczyk. Stąd też ta różnica kursów, czyli 1.45 do 3.00. Tarec ostatni bój przegrał, ale nie prezentował się w nim źle. Na jego nieszczęście jednak Rafael również całkiem nieźle wypadł mimo porażki (przynajmniej w początkowych odsłonach pojedynku).

Szansą dla Tareca są dalsze rundy pojedynku – kursy jednak sprawiedliwie odzwierciedlają szanse obu zawodników na zwycięstwo. Dotrzeć do rund 2-3 i tak, tak jak Ferguson, zacząć przyciskać mocniej w stójce byłego mistrza UFC. Walka nie będzie głównym daniem singapurskiego wydarzenia, więc będzie trwała tylko 15 minut, a na tyle Rafael ma paliwa by walczyć na pełnych obrotach.

Komentarze