stójka
73%
27%
Holly Holm to kilkukrotna mistrzyni świata w boksie oraz kickboxingu. Znokautowała dominatorkę dywizji Rondę Rousey i świetnie czuje dystans przekładając to czego nauczyła się w boksie na MMA. Jednak no właśnie, to jest MMA, z mniejszymi rękawicami i zupełnie innym prowadzeniem walki w stójce. Holly widać nie do końca się jeszcze przyzwyczaiła to nowej dyscypliny jeśli chodzi o walkę w małych i twardych rękawicach. Dlatego nie ma tutaj miażdżącej przewagi, ale jest ona wyraźna.
parter
47%
53%
Obie mają niebieski pas w brazylijskim jiu-jitsu. Nieco więcej na macie pokazuje Bethe, ale też nie jest żadną specjalistką w tej dziedzinie. Nie podda Holly jak zrobiła to Miesha Tate. Nie będzie też tak często straszyć ją próbami poddań. Bethe to stójkowiczka, która niestety jest gorsza od swojej przeciwniczki w swej najlepszej płaszczyźnie. Na dodatek Holm bardzo ładnie broniła się przed Tate aż do piątej rundy.
zapasy
50%
50%
Zapasy się równoważą. Holly ma dobre defensywne zapasy, a Bethe w ofensywie potrafi przewrócić rywalki. Myślę, że w walce tej nie będzie w ogóle siłowania się, ale gdy już zawodniczki znajdą się w uścisku, to żadna z nich nie będzie zyskiwać przewagi i będą się wzajemnie neutralizować.
doświadczenie
90%
10%
Ilość wielkich walk w jakich brała udział Holm, miażdżąco przewyższa liczbę w jakich udział brała Correia. Bethe miała tylko walkę z Rondą, w której i tak wytrzymała zaledwie 34 sekundy. Holly jest mistrzynią w boksie i kickboxingu, duże walki to jej naturalne środowisko i czuje się w nich świetnie.
wytrzymałość
70%
30%
Holly jest bardzo wytrzymała i nigdy w MMA nie została znokautowana a walczyła z innymi mistrzyniami ze sportów uderzanych (jak Germaine de Randamie czy Valentina Shevchenko). Bethe w przeszłości zdradzała podatność na ciosy. Kondycja w walce również idzie w stronę Holly.
forma
65%
35%
Żadna z nich nie ma najlepszej formy. Bethe "tylko" zremisowała z Marion Reneau i niejednogłośne wygrana z Jessica Eye, ale Holly dała dość przeciętne walki ze swoimi dwiema ostatnimi rywalkami. Fakt faktem jednak, były to rywalki o wiele mocniejsze niż te Correi, z którymi Bethe przegrałaby przed czasem, więc mimo wszystko przewaga musi iść w stronę Holm.
czynnik x
80%
20%
Czynnikiem X są zapasy Correi oraz stójka Holm. Jeśli uda się Bethe obalić Holly, to mogłaby ją poddać, ale raczej nie ma na to większych szans, bo Brazylijka nie jest ani dobra w zapasach, ani w BJJ. Pozostaje więc walka na nogach, a tutaj prym wiedzie Amerykanka i była mistrzyni świata w boksie, kickboxingu i MMA.

Była mistrzyni dywizji koguciej Holly Holm, zmierzy się z Bethe Correią na drugiej w historii singapurskiej gali UFC. Ogromna dysproporcja kursów, które faworyzują Holm. Czy słusznie?

Kursy na byłą mistrzynię wahają się od 1.15 do 1.17 i można je bardzo łatwo wytłumaczyć. Weryfikacją jest tu naturalnie wspólna rywalka Holly i Bethe, czyli Ronda Rousey. Obie zawodniczki z nią walczyły, ale walki te miały zgoła inny przebieg. Correia została zdewastowana przez Rousey, a Holm zrobiła to samo, ale z Rondą – wręcz ją ośmieszyła w stójce. Nic zatem dziwnego, że Bethe skazywana jest na porażkę. Czy Brazylijka nie ma żadnych szans w tym boju? Jakie atuty ma na Holly?


(Ronda nokautuje Bethe)

Brazylijka przede wszystkim jest zawodniczką poukładaną. Konsekwentnie wdraża w czyn założenia taktyczne. Nie podpala się, aktywnie punktuje ciosami. Cały czas wywiera presję na przeciwniczkach. Ma dobrą pracę rąk. Bethe nie jest zawodniczką z nokautującym ciosem, woli wyprowadzać kombinacje po 2-3 ciosy, odskoczyć i po chwili wyprowadzić kolejną. Jest przy tym bardzo skuteczna – większość ciosów omija gardę rywalek i mimo że nie są to uderzenia po których przeciwniczki padają jak muchy, jednak jak najbardziej zaliczane są do ciosów znaczących, co przekłada się na punktację. Często używa solidnych ciosów prostych. Od czasu do czasu uderzy na korpus, a jak widzi okazję to rzuci zamachowym. Jeśli mowa o pracy nóg, to najczęstsze w jej wykonaniu są low kicki, której bije nawet po dwa z rzędu.

Bethe ma paliwa w baku na pełne piętnaście minut. Jeśli chodzi o największą bolączkę Holly Holm czyli zapasy, to Brazylijka jest przeciętną zapaśniczką. Co prawda w samym UFC nieco mniej stara się wywracać przeciwniczki, ale już w ostatnim boju przypomniała sobie o tym, że potrafi to robić i dwukrotnie obaliła Marion Reneau.

Holly Holm do organizacji UFC sprowadzono z nadzieją, że będzie przyszłą rywalką Rondy Rousey. Oczekiwania te spełniła i Rondę ośmieszyła gdy już się starły:


(Holly nokautuje Rondę)

Ale w początkowych walkach Holly nie zachwycała. Potrafiła mieć mniejszą skuteczność w ciosach od 38-letniej grapplerki z którą walczyła w 2015 roku (Holm 20% – Reneau 38%). Prawdę powiedziawszy to wszystkie walki miała dość słabe zanim zmierzyła się z Rousey. Nawet po tej walce średnio radziła sobie zarówno z grapplerkami (Miesha Tate) jak i typowymi stójkowiczkami (Valentina Shevchenko, Germaine de Randamie).

Była mistrzyni ma jeszcze lepszą kondycję od Bethe, a jej stójka jest mniej “barowa” i bardziej techniczna. Holly lubi trzymać rywalki na dystans. Choć przegrała z Shevchenko oraz Randamie, to te rywalki prezentują zupełnie inny styl od Correi. Zarówno Valentina jak i Germaine to bardzo utytułowane zawodniczki wywodzące się z tajskiego boksu. Nic dziwnego, że Holm miała z nimi problem. Correia prezentuje inną stójke, nie ma takich umiejętności jak ta wyżej wymieniona dwójka i dużo w niej chaosu, który Holm może wykorzystać. Wręcz będzie to pierwsza od dawna rywalka, która stylistycznie bardzo podejdzie Holly. Jeśli dodać do tego zasięg rąk: 178 cm Holm do 163 cm Correi, to ciężko tutaj nie widzieć 1.15 u Amerykanki.

Bethe może być taką drugą Rondą (gdy ta konfrontowała się z Holm), która choć ma stójkę, to na innym, gorszym poziomie niż przeciwniczka z którą będzie walczyć. Pytanie zasadnicze to czy Correi uda się trudna sztuka obalenia Holly? Mogę przyjąć, że raz, może dwa uda jej się ta sztuka, ale raczej sztab byłej mistrzyni będzie gotowy na wszystko, co zaoferować mogą zapasy Bethe – a w stójce różnica klas powinna być widoczna. Zatem mimo dużego zarobku na Correi, bukmacherzy mają rację i zawodniczka ta jest słusznie skazywana na porażkę. Należy jednak pamiętać, że jest to żeńskie MMA, a tu bardzo często zdarzają się niespodzianki. Jeśli więc już stawiać to bardzo symbolicznie na Correię z nadzieją, że Holly da jeden ze swoich słabszych występów, ale wszystko wskazuje na to, że nawet z przeciętną dyspozycją, powinna sobie poradzić z Bethe.

Komentarze