Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

UFC Fight Night 110: Dan Hooker vs. Ross Pearson

Na drugiej nowozelandzkiej gali UFC, do oktagonu powróci Ross Pearson, który zmierzy się z Danem Hookerem. Kto okaże się lepszy w tej konfrontacji? Zapraszamy do analizy! Pearson jest zawodnikiem, którego nie trzeba nikomu przedstawiać. Prawdziwy weteran angielskiej sceny MMA. 33 walki na koncie, wygrana w 9. sezonie reality show The Ultimate Fighter i rozpoznawalne nazwisko.

Na drugiej nowozelandzkiej gali UFC, do oktagonu powróci Ross Pearson, który zmierzy się z Danem Hookerem. Kto okaże się lepszy w tej konfrontacji? Zapraszamy do analizy!

Pearson jest zawodnikiem, którego nie trzeba nikomu przedstawiać. Prawdziwy weteran angielskiej sceny MMA. 33 walki na koncie, wygrana w 9. sezonie reality show The Ultimate Fighter i rozpoznawalne nazwisko. Zawodnik ten miał wzloty i upadki, a obecnie ma trzy porażki z rzędu i grozi mu zwolnienie z największej na świecie organizacji MMA. Jest też underdogiem w tym zestawieniu, na którego bukmacherzy „płacą” w okolicach 2.20. Jeśli to te porażki wpłynęły tak bardzo na odbiór Rossa, to trzeba sobie je przypomnieć. Pearson przegrał ostatnio z: Willem Brooksem, Jorgem Masvidalem i Steviem Rayem. Z miejsce chcę zaznaczyć, że są to większe nazwiska niż te, z którymi mierzył się Hooker! Brooks był mistrzem Bellatora, Masvidal jest bardzo mocnym zawodnikiem, a Ray to szkocka gwiazda MMA! Żaden z nich nie jest słaby; Z Brooksem Pearson wygrał rundę, z Masvidalem również, a z Rayem o mało co nie wygrał całej walki (przegrał tylko niejednogłośną decyzją)! Przyjrzyjmy się bliżej Anglikowi.

Presja. Pearson jest zawodnikiem walczącym w dwojaki sposób. Czasem prezentuje się statycznie czekając na ruch przeciwnika, a czasem wywiera presję. To właśnie w wywieraniu presji Ross jest bardzo dobry. Potrafił naciskać nawet na najbardziej agresywnych zawodników. A kontrolowanie środka oktagonu oraz zmuszenie do cofania się tak agresywnego i znanego z bardzo mocnej stójki Edsona Barbozy czy Paula Feldera, to nie lada wyczyn.

Ciosy. Anglik jest ‚power puncherem’, znaczy to tyle, że ma mocne ciosy w które wkłada sporo energii. Stosuje pojedyncze uderzenia lub całą serię mocnych sierpów. Pearson często używa też sztywnych lewych prostych, którymi stopuje akcje przeciwnika. Od czasu do czasu używa podbródkowych, które są równie skuteczne. Jednak najbardziej efektywne są krótkie sierpy oraz prawe proste w które Ross wkłada pełną moc.

Kondycja/dystans. Wydolność u Rossa jest na więcej niż przyzwoitym poziomie. Zarówno w pierwszych jak i w trzecich rundach potrafi wykrzesać z siebie pokłady energii zdolne do znokautowania przeciwnika. Jest to spory atut. Równomiernie rozkłada siły na wszystkie rundy. Do tego dochodzi też świetne czucie dystansu. Pearson dobrze pracuje na nogach. Co prawda nie jest na nich ‚lekki’ i nie porusza się tak dobrze po oktagonie jak inni, ale potrafi zadać cios, będąc sekundę później poza zasięgiem ciosów rywali. Analogicznie łatwo skraca dystans po czym znowu wraca poza zasięg. W ten sposób mało kiedy daje się porządnie trafić w akcjach typowo bokserskich.

Z pomniejszych atutów na pewno trzeba wypunktować szybkość z jaką wyrzuca z siebie ciosy, wytrzymałość oraz w miarę przyzwoitą obronę przeciw obaleniom.

Wady Rossa:

Anglik jest ułożony stójkowo, jednak grappling w jego wykonaniu nie błyszczy. Sam bardzo rzadko obala, woli bić się na nogach. Pomimo dobrej obrony przed obaleniami, na matę powalali go George Sotiropoulos, Ryan Couture, Maynard, Trinaldo, Brooks, Ray czy Dunham (który go zapaśniczo rozłożył). W parterze woli stosować ground’and’pound. Dodatkowo gdy akcje bokserskie przechodzą w bójkę, to zaczyna się gubić. Zdecydowanie preferuje techniczną stójkę w której każdy cios jest wykalkulowany.

Faworyt Dan Hooker od 2014 roku walczy w kratkę i zastanawia mnie czemu tak właściwie jest faworytem? W swojej ostatniej walce nie pokazał się z dobrej strony. Był trafiany, gardę (w swoim stylu) trzymał bardzo nisko – co też szybko się zemściło:

Hooker nie atakował za często w boju z Jasonem Knightem, a sam Knight wypompował się już na początku drugiej rundy. W starciu z tak sprawnym stójkowiczem z dobrą kondycją jakim jest Ross, Dan będzie miał spore trudności, tak właśnie jak to było w jego ostatnim pojedynku gdzie nacierający rywal zmuszał go do cofania się. Kurs na Pearsona jest zatem bardzo kuszący i warto rzucić kilka groszy na jego zwycięstwo. Trzy porażki, trzema porażkami, ale to nadal niebezpieczny zawodnik, który przegrywał tylko w czołówką.