stójka
57%
43%
Aldo jest w stójce bardziej ułożony i techniczny. Dysponuje znakomitą pracą nóg, która pomaga zarówno unikać ciosów, jak i bronić obaleń. Defensywa to bardzo mocna strona Brazylijczyka i widać to było najlepiej w walce z Edgarem, który nie umiał z nic dobrać się do twarzy Aldo. Holloway z kolei prowadzi bardziej otwarty styl walki. Nie jest jedna przy tym aż tak techniczny jak Jose. Niebezpieczny - tak, ale nie ułożony. Jego nokauty są imponujące, ale to Jose ma ich dwa razy więcej w karierze.
parter
70%
30%
Obaj są stójkowiczami, ale z kolejny raz: technikę w parterze ma Jose, a Max się jej dopiero uczy. Czarny pas kontro purpura. Grappling Brazylijczyk jest bardzo niedoceniany, ale to za sprawą tego, że nie pokazuje go za często bo woli walczyć na nogach.
zapasy
65%
35%
Defensywne zapasy Aldo są tak jak i jego obrona w stójce: mistrzowskie. Mało który zawodnik zdołał go obalić, a jak już, to przetrzymać w tym parterze. Holloway raczej na pewno nie będzie dążył do obaleń, ale jeśli o ofensywę chodzi to prędzej Aldo się pokusi o wywrócenie przeciwnika na matę.
doświadczenie
75%
25%
Jose Aldo ma tylko osiem walk więcej od swojego oponenta, ale to on był w wielkich walkach. Częściej przewalczył pięciorundówki i brał udział w gigantycznych przedsięwzięciach (jak to z Conorem McGregorem). Przez bardzo długi okres był dominatorem piórkowej i wie wszystko o tym jak być mistrzem. Dla Maxa to są nowe rzeczy i dlatego doświadczeniem Aldo zjada Hollowaya na śniadanie.
wytrzymałość
55%
55%
Pomijając ten fatalny nokaut jakim McGregor położył szarżującego Aldo, Brazylijczyk ma dobrą szczękę i wielokrotnie udowadniał, że potrafi przetrzymać nawałnice (jak np. w starciach z Chadem Mendesem). Podobnie jednak Max - jest tak samo twardy i w przeciwieństwie do Aldo, nigdy nie został jeszcze znokautowany. Wytrzymałość obaj mają zbliżoną.
forma
45%
55%
Obaj prezentują mistrzowską formę. Bój Maxa z Anthonym Pettisem i to jak go załatwił, to była czysta poezja. Defensywa Aldo w walce z Frankie Edgarem, również była godna podziwu. Różnica jednak polega na tym, że Holloway walczył ostatni raz w grudniu 2016, a Aldo w lipcu, co mimo wszystko jest dość sporym odstępem między walkami.
czynnik x
60%
40%
Czynnikiem X będzie tutaj obrona Maxa przed lowkickami. Długie nogi i długa postura, są szczególnie narażone na niebezpieczeństwo, a jest to ulubiona technika Brazylijczyka. Jeśli Jose będzie trafiał niskimi kopnięciami, to bój będzie jego.

Dwóch mistrzów wagi piórkowej, zmierzy się ze sobą w walce unifikacyjnej! Jose Aldo podejmować będzie Maxa Hollowaya. Kto ma większe szanse wyjść z tego boju z podniesioną ręką?

Pojedynek tych dwóch będzie walką na zasadzie stary mistrz vs. młody wilk. Starym mistrzem jest tu oczywiście Aldo. Pierwszy mistrz wagi piórkowej, przez wiele lat dominował swoją dywizję do tego stopnia, że aż była nudna do oglądania (jak obecnie dzieje się w muszej w której prym wiedzie Demetrious Johnson). Po druzgocącej  porażce z Conorem McGregorem, pas wrócił na biodra Aldo – ale po przeciwnej stronie ma perspektywicznego i młodego zawodnika w osobie Maxa Hollowaya. To co cechuje tego zawodnika, to przede wszystkim mocna stójka. W tej płaszczyźnie oferuje sporą aktywność, celność – skuteczne kombinacje, a także relatywnie dużą siłę ciosu. Nie jest może zawodnikiem, który nokautuje jednym uderzeniem, ale kolejnymi ciosami sieje spustoszenie na ciałach rywali, ostatecznie doprowadzając do technicznych nokautów. Ciosami rozbił chociaż Akirę Corassaniego:

Czy Anthony’ego Pettisa w ostatniej walce:

W płaszczyźnie kickbokserskiej powinno być bardzo interesująco bo Aldo również znany jest z bardzo ułożonej i mocnej stójki.

A jak to wygląda w parterze? Max nie jest asem parterowym i na 17 zwycięstw, tylko 2 kończył w parterze. Zawodnik ten jednak poprawia z walki na walkę swoje brazylijskie jiu jitsu i to faktycznie widać. Na pewno nie jest już tym zawodnikiem, którego w parterze lata temu poskładał Dustin Poirier, który po obaleniu z łatwością zdobył dosiad i po chwili poddał Maxa balachą z trójkąta.

Max, nie dość, że poprawił współczynnik obron przed poddaniami, to sam teraz szuka możliwości zakończenia walki przez którąś z technik kończących, ale jego główną domeną jest walka na nogach i raczej to tam będzie się toczyła walka przez większość czasu. Hollowayowi przyjdzie zmierzyć się się z kimś, kto ma najmocniejsze niskie kopnięcia w całej dywizji piórkowej, a może nawet i parę kategorii wyżej jeszcze konkurowałoby z Aldo w kwestii mocy low kicków.

Były dominator piórkowej jest bez zaskoczenia faworytem w tym starciu, ale nie tak wielkim. “Aż” 1.60 bukmacherzy na niego wystawiają, co jak na tego zawodnika jest naprawdę wysokim kursem. Nie ma jednak co się dziwić, Max Hollowasy jest bardzo niebezpiecznym, młodym i ciągle rozwijającym się zawodnikiem, który pokonał tak wiele mocnych nazwisk, że została już tylko garstka, z którą jeszcze nie walczył. Aldo będzie największym testem w jego karierze. Czy podoła? Moim zdaniem stójka Brazylijczyka jest zbyt stabilna i konsekwentna by Max mógł przebić się ze swoimi ciosami. Podobny problem miał Frankie Edgar, który dosłownie nic nie mógł zrobić żelaznej obronie Aldo. Obaj zawodnicy mają podobny zasięg, ale Max jest bardziej tyczkowaty, a Jose ubity i to temu drugiemu łatwiej będzie obalić przeciwnika (w razie gdyby bój nie toczył się po myśli Aldo). Na Hollowaya jeszcze przyjdzie czas. Jest młody i naprawdę bardzo blisko osiągnięcia maksimum swoich umiejętności – powinien dać ciężką walkę Brazylijczykowi, którego jedynym marzeniem jest odpłacenie się McGregorowi z obdarcia go z legendy i czci. W głowie Aldo siedzi zemsta na Irlandczyku i gdy już będzie pełnoprawnym mistrzem, jego siła negocjacyjna do rewanżu, na pewno wzrośnie.

Komentarze