stójka
40%
60%
Mimo znacznego progresu w walce na nogach u Cejudo, to ekspertem w tej dziedzinie nadal jest Pettis, który ma stójkę o wiele bardziej techniczną. Henry jednak nie będzie tu zdeklasowany i będzie również stwarzał zagrożenie.
parter
35%
65%
Młody Pettis jest zaawansowany w parterze, a ciężko to samo powiedzieć o Cejudo, który tego parteru nie pokazuje i który wręcz nie jest mu potrzebny. Jeśli jednak stricte o grappling chodzi to przewaga tu leci do Sergio, który ma purpurę w BJJ.
zapasy
90%
10%
Miażdżąca przewaga Henry'ego i nie bez powodu. Złoty medal w zapasach z Igrzysk Olimpijskich to nie jest coś, co może zostać pominięcie. Przeniósł swój największy atut wspaniale do MMA, a Pettis choć broni dobrze obaleń, to raczej raz czy dwa na plecach się znajdzie, a wtedy pierwsze skrzypce grać będzie kontrola na macie w wykonaniu olimpijczyka.
doświadczenie
60%
40%
Choć obaj mają porównywalne doświadczenie w MMA, to przewagę muszę tu dać Cejudo. Walczył z cięższymi rywalami, a po drugie doświadczył reżimu treningowego jaki znają tylko osoby w kadrze narodowej przygotowującej się do Igrzysk Olimpijskich. Doświadczenie w sportach walki Henry'ego, jest większe.
wytrzymałość
50%
50%
Jeśli o ten aspekt chodzi to obaj są tak samo wytrzymali i rzadko kiedy dawali się poddać czy znokautować. Cejudo zjadał kopnięcia na twarz jakimi trafiał go Benavidez, a Pettis udowadniał już, że też potrafi przyjąć cios. Postawię więc znak równości.
forma
55%
45%
Cejudo świetnie zaczyna, ale im dłużej walka trwa, tym gorzej z jego wydolnością. Wszystko przez tempo jakie utrzymuje, a to jest mordercze! Pomimo spadku kondycji wraz z upływającymi minutami, zaprezentował się wyśmienicie w starciu z ostatnim rywalem i można założyć, że zaprezentuje się jeszcze lepiej w zbliżającym się boju.
czynnik x
70%
30%
Wydaje mi się, że "czynnikiem X" będą tutaj zapasy. Cejudo od jakiegoś czasu coraz rzadziej się do nich odnosi udowadniając, że teraz jest zawodnikiem MMA (czyli, że zna też stójkę), ale po dwóch porażkach z rzędu raczej wróci do tego w czym jest genialny zwłaszcza, że Pettisa da się obalić.

Analizy pojedynków gali UFC 211 zaczniemy od ciekawego starcia Henry’ego Cejudo z Sergio Pettisem.

Henry jest wybitnym sportowcem, bo inaczej nie da się określić kogoś, kto zdobył złoty medal z Igrzysk Olimpijskich. W 2008 roku wywalczył złoto dla Stanów Zjednoczonych w zapasach w stylu wolnym. Jest to więc jeden z najbardziej udekorowanych zapaśników (za Yoelem Romero Palacio) walczących dziś w MMA. I nie da się ukryć, jest fenomenalny w tym co robi, a jego zapasy są przepiękne.

To taki mały Daniel Cormier czy Cain Velasquez w wadze koguciej. Obalenia, które wykonuje na rywalach, stoją na bardzo wysokim poziomie technicznym. Obala przeciwników z łatwością i czasami to co wyprawie w klatce, jest tak widowiskowe, że nic tylko usiąść i delektować się kunsztem tego zawodnika. Cejudo w dalszym ciągu bazuje na tym na czym zna się najlepiej (choć ostatnio coraz mniej), ale z walki na walkę pokazuje coraz lepszą stójkę.

Ma bardzo silne uderzenia zamachowe, ale gardę ma dziurawą. Ciosami jednak zdołał napsuć sporo krwi tak doświadczonemu zawodnikowi jakim jest Joseph Benavidez. To właśnie w tej walce widać jak ogromny progres zrobił mistrz olimpijski w zapasach, w tej nowej dla niego płaszczyźnie. Nie tak łatwo jest stać przeciwko Benavidezowi i wymieniać się z nim uprzejmościami. Joseph to ścisła czołówka i mało brakowało by był mistrzem dywizji! Cejudo natomiast nie tylko podejmował z nim walkę na nogach, ale odnosił w niej znaczne sukcesy!

Mocno kopie. Zarówno niskie jak i wysokie kopnięcia. Świetnie operuje również kolanami, nawet stosuje ich latającą wariację – tych co chwilę próbował w walce z Josephem. Wadą jego boksu jest jednak to, że każdy cios wypuszcza z bardzo złymi intencjami. Innymi słowy bardzo dużo siły wkłada w uderzenia, przez co się pompuje i w ostatnich odsłonach pojedynku jego ręce są ciężkie, a wypuszczane ciosy wolne (choć nadal niebezpieczne!). Najmniej mogliśmy ujrzeć jego parteru i właściwie to jeszcze nikogo nie poddał, ale ma za to świetną kontrolę na macie i tam atakuje już łokciami, które sieją spustoszenie.

Henry jest świetnym zawodnikiem, który skutecznie przeniósł zapasy pod MMA. Sporty walki znają mnóstwo przypadków gdy podobne próby kończyły się fiaskiem. Warto wspomnieć tu o Marcusie LeVesseurze, który kariery nigdy nie zrobił, a w zapasach (występy uniwersyteckie) osiągnął oszałamiający wynik 296 zwycięstw i 0 porażek. Marcus często przegrywał z nikomu nieznanymi przeciwnikami, a choć Cejudo ma dwie porażki, to jedną z nich zaliczył z mistrzem dywizji (równie fenomenalnym Demetriousem Johnsonem), a drugą przez odjęcie punktu w walce, którą nawet pomimo tej kary, przegrał tylko niejednogłośną decyzją. Z jednopłaszczyznowego zawodnika Henry stał się naprawdę wszechstronnym wojownikiem, który nokdaunuje i dotrzymuje tempa najlepszym. Ostatnie starcia udowadniają, że śmiało może podjąć walkę na nogach ze znanym ze swojej stójki Sergio Pettisem.

Kursy wystawione na Sergio Pettisa przez bukmacherów wahają się od 4.00 do 4.50 i jasno pokazują, że młodszy z braci Pettis, jest mocnym underdogiem. Z pewnością dużą rolę w tej walce odgrywać będą zapasy i to, że Pettis bywał obalany praktycznie przez każdego przeciwnika z jakim krzyżował rękawice w przeszłości. W starciu z tak genialnym zapaśnikiem nie wróży to najlepiej. Sergio znany jest ze swojej unikalnej stójki, jednak nie jest ona aż tak mocna jak ta Demetriousa Johnsona czy Benavideza. Choć Cejudo poległ z Johnsonem (który jest największym mistrzem dywizji odkąd powstała ona w UFC), tak świetnie trzymał się z Josephem, który tę stójkę ma ‘twardszą’ od Pettisa. Czy underdog może zaskoczyć? Mawiają, że lepsza przegrana z lepszym zawodnikiem niż wygrana z gorszym i tak jest właśnie w tej sytuacji. Choć Henry ma aż dwie porażki, a Sergio wygrał trzy ostatnie boje, to ten drugi wygrał je z mocno przeciętnymi zawodnikami. Cejudo za to mierzył się z TOP#1 i TOP#2. Dodatkowo widmo trzeciej porażki z rzędu (i potencjalnego uwolnienia z kontraktu), będzie dodatkową motywacją dla zapaśnika. W tym boju raczej więc nie spodziewam się niespodzianki. Henry podejmie walkę w stójce, a gdy uda mu się obalić, to pokaże w jaki sposób udało mu się zdobyć złoty medal w zapasach na Igrzyskach Olimpijskich.

Komentarze