UFC 211: Demian Maia vs. Jorge Masvidal

Bardzo ciekawie zapowiadającym się pojedynkiem na UFC 211, będzie ten z udziałem Demiana Mai z Jorgem Masvidalem. Demian Maia to prawdziwy wyjadacz MMA, który mimo dość „podeszłego” jak na zawodnika wieku, jest o krok od walki o mistrzostwo wagi półśredniej największej organizacji MMA na świecie. 39-letni Brazylijczyk ma na koncie sześć zwycięstw z rzędu i

Bardzo ciekawie zapowiadającym się pojedynkiem na UFC 211, będzie ten z udziałem Demiana Mai z Jorgem Masvidalem.

Demian Maia to prawdziwy wyjadacz MMA, który mimo dość „podeszłego” jak na zawodnika wieku, jest o krok od walki o mistrzostwo wagi półśredniej największej organizacji MMA na świecie. 39-letni Brazylijczyk ma na koncie sześć zwycięstw z rzędu i ma zamiar dopisać kolejne. Jego rywal, Jorge Masvidal spróbuje pokrzyżować mu szyki.

„Gamebred” jest najmocniejszy tam, gdzie jego najbliższy rywal ma największe braki, czyli w stójce. Masvidal jest bardzo solidnym pięściarzem, korzystającym z różnorodnych kombinacji. Dysponuje świetną dynamiką. Szybkie ręce pozwalają mu zaganiać rywali pod siatkę, gdzie atakuje kolejnymi ciosami, również na korpus. Ma świetne kopnięcia i stosuje wiele nieszablonowych technik jak np. latające kolana.

W ostatnim czasie popracował także nad częstotliwością zadawania uderzeń. To ważne, gdyż w przeszłości przez małą aktywność tracił punkty na kartach sędziowskich. Jest to sprawny kickboxer, który może sprawić każdemu trudności jeśli walka toczy się na nogach.

Jeśli o Demiana chodzi, to ten zdaje sobie sprawę ze swoich słabości, dlatego unika walki w stójce i przy każdej możliwej sposobności próbuje obalenia.

Zapasy ma na najwyższym poziomie i udaje mu się przewracać nawet tych rywali, którzy wcześniej świetnie bronili obaleń. A jak już walka trafi do parteru… tutaj nawet najlepsi grapplerzy nie dają rady. Taki Carlos Condit, który ma bardzo przyzwoite BJJ, został przez Demiana rozpracowany na ziemi jak dziecko. Masvidal też w parterze nie jest zielony, ale będzie mu bardzo trudno powstrzymać błyskawicznie wpinającego się za plecy oponenta. Grappling w wykonaniu Mai jest niesamowity oraz bardzo skuteczny. Przechodzi pozycje, jakby całe życie nic innego nie robił i w sumie jest w tym sporo prawdy. To jeden z najbardziej utytułowanych praktyków parteru w całym MMA. Masvidal będzie w głębokich opałach jeśli da zbyt dużo swobody Demianowi gdy ten już będzie na nim (a nawet i pod nim, bo Maia jest groźny również dołu). Połowa zwycięstw u Brazylijczyka pochodzi właśnie przez poddania.

Wszystko sprowadza się do pytania, komu w tym starciu uda się narzucić swoją własną grę. Jeśli Jorge przetrwa początkowy opór Demiana, to w późniejszej fazie walki dzięki kondycji i stójkowemu wyszkoleniu, jest jak najbardziej w stanie powtórzyć sukces Rory’ego MacDonalda, który po problemach w pierwszej rundzie, w kolejnych rozpracował Brazylijczyka. Z drugiej strony Demian może to starcie zakończyć równie szybko, jak to miało miejsce z Conditem, albo zrobić na tyle dużo, by zwyciężyć decyzją sędziowską. Gdyby pojedynek zaplanowano na pięć rund, sytuacja wyglądałaby korzystniej dla Masvidala, ale i tak widzę go w roli faworyta zbliżającej się potyczki. Nieznacznego, bo pamiętam co Maia zrobił z Gunnarem Nelsonem – jednym z najlepszych parterowców w dywizji. Wystarczy chwila, by Demian poddał rywala. Wierzę jednak, że Masvidal tego uniknie i może nie znokautuje, ale wygra co najmniej dwie rundy na kartach sędziowskich. Warto wspomnieć też, że Jorge jest wytrzymałym zawodnikiem, który potrafi przyjąć cios – i wstać natychmiast – czy przetrzymać groźnie wyglądające próby poddań.

Kursy bukmacherskie w tej walce są zbliżone, tak jak i szanse obu zawodników.