Typowa Ekstraklasa na inaugurację wiosny

Ta liga prawdopodobnie nie mogła zacząć się bardziej ekstraklasowo. Arka Gdynia od początku meczu stwarzała sytuacje, atakowała, kontrolowała grę - ale jedyny skuteczny cios wyprowadzili goście. Niezbyt dobrym strzałem w mur, który jednak zmienił się w rykoszet, przelobował Steinborsa i dał Cracovii zwycięstwo oraz pozycję lidera Ekstraklasy.

Widzieliśmy już i zdecydowanie gorsze inauguracje rundy czy sezonu, i pierwsze piątkowe mecze w naszej lidze. Spotkanie Arki Gdynia nie było pozbawione błędów, kiksów czy niezrozumiałych pomysłów na rozegranie akcji, ale jednocześnie oglądało się dość dobrze. Choć tabela kompletnie na to nie wskazywała, spotkały się jednakże drużyny, które ostatnio prezentowały podobną formę. Dość powiedzieć, że będąca tuż nad strefą spadkową Arka Gdynia w ostatnich sześciu spotkaniach zdobyła więcej punktów (11) niż wicelider ligi, Cracovia (10).

To oni prowadzili grę, zwłaszcza w pierwszej połowie. Trzy punkty pojechały jednak na południe Polski.

Dlaczego tak się stało? Jeśli to gospodarze byli stroną dominującą w pierwszej części gry, tworzącą okazje, wygrywającą środek pola, robiącą przewagę na skrzydłach – a pomimo tego nie potrafili przekuć lepszego początku na otworzenie wyniku – to znaczy, że problem leżał w ofensywie. Niestety dla gospodarzy, najlepszy strzelec wśród napastników wciąż nie jest gotowy do gry po kontuzji. Na „dziewiątce” wystąpił więc po raz 12 w tym sezonie Fabian Serrares. Jego licznik bramkowy, wskazujący okrągłe zero, wciąż jednak ani drgnął.

Napastnik gospodarzy często tracił piłki, źle je przyjmował, bywał bezradny w pojedynkach fizycznych. Nawet gdy Adam Deja na początku meczu odpalił bombę w swoim stylu, Serrarens niefortunnie zablokował jego uderzenie. Ofensywna siła ognia Arki opierała się więc na Macieju Jankowskim, który często schodził ze skrzydła do środka, by pomóc na „szpicy”. W tym meczu po pierwsze: brakowało mu szczęścia, a po drugie: kluczowymi interwencjami popisywał się Oleksij Dytjatjew. Najpierw wybił piłkę z linii po strzale Jankowskiego, a później „zdjął z nogi” futbolówkę, myląc całkowicie gracza gospodarzy.

To ogólnie był mecz, w którym najjaśniejszymi postaciami byli środkowi obrońcy: po stronie „Pasów” właśnie Dytjatjew, a w żółto-niebieskich barwach gospodarzy Christian Maghoma.

Mierzący 195 centymetrów stoper często wykorzystywał swoje imponujące warunki fizyczne, wygrywając masę pojedynków m.in. z Rafą Lopesem. Zdarzył mu się jeden poważny błąd – w drugiej połowie fatalnie wyprowadził piłkę, nadziewając swój zespół na kontrę, ale uratował go partner z defensywy, Luka Marić. Chorwat odwdzięczył się tym samym za swoją „obcinkę” z pierwszej części gry.

Gol Sergiu Hanki był tyleż niespodziewany, co idealnie pasujący do ekstraklasowego spotkania. Twitterowe konto „Out of context…” będzie miało nieco pracy przy montażu do nowych fragmentów – przerzut ściągniętego przez Cracovię zimą, ale w swoim debiucie bezbarwnego Floriana Loshaja, strzał w aut Pelle van Amersfoorta, „zabranie się z akcją” Fabiana Serrarensa… Krótko mówiąc: działo się.

Największym paradoksem tej inauguracji może być to, że wynik swoją drogą, a odpowiedź na kluczowe dla losów sezonu tych drużyn pytania – swoją.

No bo czy Cracovia z taką grą ma szanse utrzymać fotel lidera i zostać mistrzem Polski? Okej, w tej lidze – ma szanse, a jak to świadczy o Ekstraklasie – niech każdy odpowie sam. Doceniamy grę w defensywie „Pasów”, umiejętność przesuwania się i próby wyjść z kontrataku. Te jednak były nieudane, podobnie jak utrzymanie piłki przy prowadzeniu.

Z drugiej strony: czy Arka Gdynia odstawała od lidera? Czy obie drużyny dzieliła aż taka przepaść, jak w tabeli? Wreszcie: czy tak grający piłkarze Aleksandara Rogicia są skazani na spadek? Nie. Tyle, że do utrzymania potrzebne będą bramki. W Gdyni muszą odpowiedzieć sobie na pytanie, kto je zagwarantuje, a kto – raczej nie…

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem