Już nie dni, a godziny, dzielną nas do pierwszego gwizdka w meczu z Armenią. Możemy gadać, że to rywal, z którym nigdy nam się nie udało wygrać u niego na boisku i dziś z pewnością nie będzie łatwo, ale... ale to tylko Armenia. Znacie pewnie wszyscy wyświechtane "tylko zwycięstwo", prawda? No właśnie - dziś każdy inny wynik, niż wygrana biało-czerwonych będzie dla nas porażką na całej linii.

Już nie dni, a godziny, dzielną nas do pierwszego gwizdka w meczu z Armenią. Możemy gadać, że to rywal, z którym nigdy nam się nie udało wygrać u niego na boisku i dziś z pewnością nie będzie łatwo, ale… ale to tylko Armenia. Znacie pewnie wszyscy wyświechtane „tylko zwycięstwo”, prawda? No właśnie – dziś każdy inny wynik, niż wygrana biało-czerwonych będzie dla nas porażką na całej linii.

Spotkanie to dla nas nie będzie łatwe, ale nie jeżeli chodzi o boisko piłkarskie, tylko o głowę. Spotkanie na zasadzie „musisz”. To, że to Polacy są obecnie liderami grupy i walczą o jej wygranie i to, że chlubiliśmy się przez ostatnie tygodnie rankingiem FIFA, powoduje, że dziś na naszych reprezentantach spoczywa dużo trudniejsze zadanie. Gdybyśmy mieli kilka punktów mniej i zamiast wielokrotnie wspominanego 5. miejsca zajmowali – przykładowo – 25., to nikt nie pompowałby balonika aż tak bardzo, jak ma to miejsce w ostatnim czasie. Gdy jednak weźmiemy pod uwagę, że gra naszej drużyny cieszyła, a wyniki spełniały kibiców, to pokonanie Armenii jest naszym obowiązkiem. Zadaniem, za które nikt nie będzie klaskał, a którego nie wykonanie z pewnością będzie szeroko komentowane przez wszystkich.

Wraca Krycha – Nawałka ma jeden problem na głowie mniej

Temat tak często wałkowany w ostatnich tygodniach w naszych mediach, że zna go każda osoba nawet nie interesująca się piłką nożną. Wraca Grzesiek, który po kilku zakrętach w swojej karierze znowu będzie dyrygował grą naszej kadry. Przy środku pola, który wyszedł na Danię, czyli z Krzysztofem Mączyńskim (175 cm), Karolem Linetty (176 cm) i Piotrem Zielińskim (180 cm) byliśmy tak groźni, jak Zorro na balu przebierańców w przedszkolu. Umówmy się – na pewnym poziomie w pomocy potrzeba gościa, który ma kilogramy, centymetry i nieprawdopodobne zdrowie do biegania przez całego spotkania od pola karnego do pola karnego. To, co było naszą bolączką w Kopenhadze, w dużej mierze przełożyło się na wynik meczu – nasz środek pola nie istniał. Krychowiak ma pomóc uspokoić naszą grę w newralgicznej części boiska.

Grzegorz Krychowiak – wybawienie kadry?

Lewy obrońca – ktokolwiek widział, ktokolwiek wie

Znowu, po raz kolejny w ostatnich latach, mamy problem z lewym obrońcą. Tym razem nie pomoże nam naturalnie prawonożny Artur Jędrzejczyk, który nabawił się kontuzji oraz czujący się lepiej w ofensywie niż w defensywie Maciej Rybus. Wszystko wskazuje na to, że na tej pozycji wystąpi Bartosz Bereszyński, który jest również prawym obrońcą. Jest oczywiście jeszcze opcja z graniem trójką z tyłu lub z którymś ze stoperów na boku, ale to chyba zbyt dużo kombinacji jak na ten ważny mecz. Nieuniknione, że gdyby Jakub Wawrzyniak był w kadrze na to spotkanie, to on wystapiłby od pierwszej minuty.

Lewandowski o jedną żółtą kartę od zawieszenia

Pisaliśmy o tym wczoraj szerzej i absolutnie nie ma co zakładać czarnego scenariusza, ale poza skupieniu się na grze w piłkę, musimy również przyłożyć się do „ostrości” meczu. Gdy damy się sprowokować i posypią się żółte kartki, to mecz z Czarnogórą będzie dla nas piekielnie trudny. Uważać muszą Robert Lewandowski, Piotr Zieliński, Kamil Glik, Łukasz Piszczek, Thiago Cionek, Jakub Błaszczykowski i Krzysztof Mączyński. Nie możemy sobie pozwolić, by ktokolwiek z nich na Stadionie Narodowym nie wystąpił. Oto, jakimi dokonaniami strzeleckimi imponują nasi rezerwowi napastnicy:

Łukasz Teodorczyk – 14 meczów w kadrze, 4 gole. Ostatni zdobyty 14.11.2016 w towarzyskim spotkaniu ze Słowenią. W tym sezonie w barwach Anderlechtu – 11 spotkań, 2 gole, 1 asysta

Kamil Wilczek – 2 mecze w kadrze, 0 goli. W tym sezonie w barwach Broendby – 13 spotkań, 2 gole, 1 asysta

Mariusz Stępiński – 3 mecze w kadrze,0 goli.W tym w barwach Chievo – 2 mecze, 1 gol

Umiemy grać bez Milika

A w zasadzie to musieliśmy się nauczyć bez niego grać w ostatnich miesiącach. Gdy napastnika Napoli nie było na boisku, to biało-czerwoni rozegrali trzy spotkania – z Armenią (2:1), Rumunią (3:0) i Czarnogórą (2:1). Polacy zatem nauczyli się grać bez drugiego napastnika, ale tylko o jednym z tych meczów możemy napisać, że zagraliśmy dobrze (z Rumunią). Póki jednak wyniki były dla nas korzystne, to nie było sensu bić na alarm i wieszczyć światu, że kadra nie radzi sobie bez Milika.

Arkadiusz Milik – znów nieobecny w kadrze

Armenia postraszyła nas w pierwszym meczu

W którym nie miała prawa tego zrobić. Nasz rywal już od pierwszej połowy grał w 10, a najpierw doprowadził do wyrównania po golu z rzutu wolnego, w doliczonym czasie gry miał piłkę meczową, ale nie udało się naszym rywalom wbić gola w sytuacji sam na sam. O ile to wynik poszedł wtedy w świat i niektórzy kibice mogą o tym nie pamiętać, to Ormianie zmusili nas wtedy to pokazania swoich umiejętności. Zdecydował kunszt Lewego, który strzałem głową dał nam 3 punkty.

Z Czarnogórą też nam nie szło

Mowa o meczu wyjazdowym z marca tego roku. Nie szło, ale udało się zwyciężyć. Coś nam podpowiada intuicja, że to może być bardzo podobne spotkanie do tamtego w Podgoricy. Wysoki pressing rywali, agresja i pełne oddanie od 1. do 90. minuty – więcej jak pewne, że tak to będzie wyglądało. Pytanie, czy to my będziemy chcieli dyktować warunki gry, czy cofniemy się i damy się wyszumieć Ormianom, którzy są najgroźniejsi właśnie na początku spotkania.

Henrich Mchitarjan i cała reszta

Niewątpliwie gwiazda drużyny Ormian i jedyny piłkarz, którego nazwisko „waży” w światowym futbolu. Jeżeli on będzie miał dzień, to możemy mieć sporo problemów w środku pola, który w ostatnim czasie w naszym wykonaniu nie wyglądał najlepiej. W tym sezonie w Manchesterze United Miki radzi sobie całkiem dobrze – ma na swoim koncie już 2 gole i 6 asyst. Jeżeli ktoś ma się wyróżniać u naszych rywali, to właśnie on.

Przed meczem powiedzieli:

Jakub Błaszczykowski: Trzeba robić wszystko ku temu, by Ormianie grali to co my chcemy, a nie to co oni chcą. To jest klucz do sukcesu, to jest to nad czym pracujemy, nad czym się skupiamy. Chcemy, żeby to zadziałało w tym meczu. Mówiliśmy na konferencji, że mają swoje dobre i słabe strony i na pewno spodziewamy się ciężkiego meczu. My mamy wartość, plus mamy drużynę, która się rozumie i ma doświadczenie, to jest po naszej stronie, trzeba tylko wejść i pokazać to w jutrzejszym meczu.

Adam Nawałka: Jednym z bardzo ważnych czynników, które wpływają na sukces jest przygotowanie mentalne. Od samego początku drużyna jest świadoma tego, co ma osiągnąć. Zawodnicy zdają sobie sprawę ze swoich mocnych stron oraz z tego, co muszą poprawić. Jestem zadowolony z przygotowań podczas tego krótkiego zgrupowania. Zespół jest świadomy wagi czwartkowego spotkania. Presja może nam tylko i wyłącznie pomóc. Zawodnicy są doświadczeni i przyzwyczajeni do gry od dużą stawkę.

Prawdopodobny skład Polski na mecz z Armenią: Fabiański, Piszczek, Glik, Pazdan, Bereszyński, Krychowiak, Linetty, Zieliński, Błaszczykowski, Grosicki, Lewandowski

Czy Polska pokona Armenię? Oferta LV Bet na to spotkanie znajduje się TUTAJ.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem