Twierdza Stamford? Roma jedzie do Londynu po pełną pulę

Za nami wtorkowe mecze w Lidze Mistrzów, w których działo się bardzo wiele. 32 gole w ośmiu meczach mówią same za siebie – kto nie oglądał z różnych przyczyn futbolu wczorajszego wieczora, jest daleko w tyle i jak najszybciej te braki musi nadrobić. W najciekawszym meczu rozgrywanym na Santiago Bernabeu Real Madryt zremisował 1:1 z Tottenhamem Hotspur. Strzelanie urządzili sobie goście z Liverpoolu, którzy rozbili Maribor aż 7:0.

Dla dopełnienia formalności – komplet wtorkowych wyników:

APOEL – Borussia 1:1

Feyenoord – Szachtar 1:2

Manchester City – Napoli 2:1

Maribor – Liverpool 0:7

Monaco – Besiktas 1:2

Lipsk – Porto 3:2

Real – Tottenham 1:1

Spartak – Sevilla – 5:1

Dziś przewidziano kolejne spotkania, a najciekawej powinno być w Londynie, gdzie Chelsea podejmie AS Roma. Jeszcze jakiś czas temu z całą pewnością powiedzielibyśmy, że faworyt tego starcia jest tylko jeden i z pewnością jest nim ekipa The Blues. Nie najlepsza forma piłkarzy Antonio Conte w ostatnim czasie powoduje, że możemy być świadkami niespodzianki.

Kryzys czy równia pochyła?

Mistrz Anglii z automatu przystąpił do obecnych rozgrywek jako jeden z głównych faworytów do mistrzowskiego tytułu, choć wielu ekspertów od brytyjskiego futbolu przewidywało, że The Blues będą mieli trudniej tytuł obronić, niż w kampanii 2016/2017 go wywalczyli. Od początku sezonu Chelsea z ośmiu meczów ligowych wygrała tylko cztery, aż trzy przegrała i raz zremisowała. Na uwagę zasługuje również fakt, że ostatnie dwa spotkania skończyły się dla piłkarzy Conte pustymi przelotami – przed przerwą reprezentacyjną lepszy okazał się Manchester City, po – Crystal Palace. Chelsea, która pod rządami chociażby Jose Mourinho słynęła z dobrej gry przy swoich kibicach, u siebie zdobyła na ten moment tylko 4 z 12 możliwych punktów. Martwi brak skuteczności w meczach domowych, gdyż ekipa ze Stamford trafiała do siatki rywali tylko czterokrotnie. Łącznie straciła aż 8 goli, czyli tyle, ile w bieżących rozgrywkach wpuścił broniący dostępu do bramki Swensea Łukasz Fabiański. Wiele osób przewiduje, że Chelsea wpadła w kryzys i sezon okraszony mistrzowskim tytułem na pewno się nie powtórzy, ale… poczekajmy.  Nikt jeszcze mistrzowskiego tytułu w październiku nie wygrał, a dziewięciopunktowa strata, mimo że spora, wydaje się być na spokojnie do odrobienia w perspektywie 30 najbliższych spotkań.

Chelsea w tym sezonie gra znacznie poniżej oczekiwań

Liga Mistrzów – rozgrywki dla Chelsea?

Trochę tego nie rozumiemy, ale zaskakująco często bywa tak, że drużynie nie idzie w rodzimych rozgrywkach, gubi punkty z kim popadnie i potrafi wykoleić się na byle przeszkodzie, a gdy staje do rywalizacji w europejskich pucharach, to radzi sobie zdecydowanie lepiej. Chelsea, która w lidze zawodzi, w Lidze Mistrzów dwukrotnie jak do tej pory wygrała. O ile zwycięstwo z Karabachem Agdam było pewne jak Kewin sam w święta na Polsacie, o tyle już pokonanie Atletico Madryt na wyjeździe to spora sztuka. W ostatni weekend będąca w niezłej dyspozycji Barcelona wywiozła z nowej areny ekipy Diego Simeone tylko remis i to rzutem na taśmę, bo dzięki bramce zdobytej w końcówce meczu. Londyńczycy z sześcioma punktami na koncie przewodzą w grupie C i po ewentualnym zwycięstwie z Romą będą już tylko o krok od awansu do 1/8 z pierwszego miejsca.

Morata – nowy Costa?

W teorii tak, nawet narodowość się zgadza. Gdy spojrzymy na jego dokonania strzeleckie z tego sezonu, to również nie można mieć wątpliwości co do tego, że młodszy z Hiszpanów wskoczy w buty swojego poprzednika, który bądź co bądź zapisał się w historii Chelsea bardzo pozytywnie. Na ten moment Morata ma w lidze 6 goli na swoim koncie i w klasyfikacji strzelców ustępuje tylko Romelu Lukaku i Sergio Aguero. Co jeszcze przemawia na jego korzyść? Strzela przeciwko trudnym rywalom. Ukąsił Leicester, zranił również Atletico we wcześniej wspominanym meczu. Gdy Chelsea upokorzyła na wyjeździe Stoke 4:0, w protokole meczowym zapisał się aż trzykrotnie. Kolejny gol już dziś?

Morata w tym sezonie ma na swoim koncie już 6 goli w Premier League

Rzymskie wilki wyhamowały?

Gdyby mecz odbywał się w poprzednim tygodniu, to pewnie napisalibyśmy, że Roma ma wszelkie papiery na to, aby z Chelsea wygrać na obcej ziemi. Spójrzmy, jakimi wynikami rzymianie mogli pochwalić się nie licząc ostatniej kolejki ligowej:

Roma – Verona 3:0

Benevento – Roma 4:0

Roma – Udinese 3:1

Milan – Roma 0:2

12 goli strzelonych i 1 stracona i wisienka na torcie – rozłożony na łopatki Milan na San Siro – pięknie to wyglądało. Piłkarze jednak udali się na zgrupowania reprezentacji, spotkali się ponownie po dwóch tygodniach przerwy i… Roma przegrała z Napoli 0:1. Zgoda, to żaden wstyd, bo ekipa Sarriego wygrywa każde spotkanie i lideruje w Serie A. Gdzieś tam jednak mógł wkraść się niepokój lub inaczej – brak pewności siebie. Jeżeli to faktycznie prawda, to przeciwko Chelsea może być trudno. Jak to było? Podrażniona lwica jest najbardziej groźna?

Dzeko jak wino

Jeżeli dziś mają paść gole, a bardzo byśmy sobie tego życzyli, to poza Moratą z dobrej strony powinien pokazać się również Edin Dżeko. 31-letni Bośniak ma na swoim koncie na ten moment 7 goli w Serie A i trafienie przeciwko Karabachowi w Lidze Mistrzów. Mourinho powiedział kiedyś o nim, jako o jednym z najlepszych napastników na świecie i z czasem musimy przyznać, że chyba miał rację. Przeciwko angielskiemu zespołowi w meczu walki, gdy piłka często będzie latała na wysokości drugiego piętra, jego warunki fizyczne mogą się przydać.

Przed meczem powiedzieli:

Eusebio Di Francesco, trener AS Roma: Na pewno chcę innego podejścia niż przeciwko Napoli, chłopcy to wiedzą, wiedząc, że rywal będzie groźny, gdyż przegrali w ostatniej kolejce z ostatnim zespołem ligi. Na boisko wyjdą dwa zespoły i ja będę prowadził mój, postaramy się podejść jak najlepiej. Bardziej niż o formacjach myślę, że rozmawiamy o meczu, który rozpoczęliśmy w zły sposób, ale potem zespół świetnie zareagował, myślę, że nie ma dużej różnicy z Napoli i to musi dać nam siłę, mimo wyniku i słupków.

Antonio Conte, trener Chelsea: Doskonale wiemy, jaka jest nasza sytuacja, na pewno takie obrażenia w przypadku ważnych piłkarzy są bardzo trudne. Cóż, to się zdarza, musimy to przezwyciężyć i sobie radzić, ale sprawa się komplikuje kiedy ze składu wypadają ci tacy zawodnicy jak Kante, Moses czy Morata – to trzej bardzo ważni piłkarze. Kiedy masz do rozegrania wiele spotkań, musisz sięgnąć po rotację, a jeśli okazuje się to niemożliwe, musisz zaryzykować. Później zmagasz się z taką sytuacją jak w meczu z City, w którym Morata zszedł z kontuzją już w 20 minucie. Z drugiej strony jeśli nie wezmę Moraty do podstawowego składu, ludzie powiedzą że zwariowałem. Czasem piłkarze potrzebują po prostu odpoczynku.

W środę zostanie łącznie rozegranych aż 8 spotkań w czterech grupach. Pełna rozpiska prezentuje się następująco:

Karabach – Atletico

Anderlecht – Chelsea

Barcelona – Olympiakos

Bayern – Celtic

Benfica – Manchester United

Chelsea – Roma

CSKA – Basel

Juventus – Sporting

Czy Roma sprawi niespodziankę i pokona Chelsea? Czy Morata znowu wpisze się na listę strzelców? A może zrobi to Dżeko? Pełna oferta LV Bet na środowe mecze znajduje się TUTAJ.

Komentarze