Turniej Czterech Skoczni przegrywa z koronawirusem

Lada moment rozpocznie się nowy sezon Pucharu Świata w skokach narciarskich, ale z powodu pandemii będzie on na swój sposób wyjątkowy. Niestety w negatywnym sensie. Nierówną walkę z koronawirusem przegrywają chociażby organizatorzy prestiżowego Turnieju Czterech Skoczni.

Pandemia koronawirusa już kilka miesięcy temu sparaliżowała większość dyscyplin sportowych i choć wydawało się, że z czasem sytuacja wróci do normy, to w tej chwili do normalności jeszcze bardzo daleka droga. Odczuwamy to niemal na każdym kroku – w niektórych krajach znów całkowicie zamrożono wszelkie rozgrywki, w innych ponownie zamknięto trybuny dla kibiców.

Bardzo skomplikowana sytuacja panuje chociażby w skokach narciarskich. Nowy sezon Pucharu Świata rozpocznie się już za miesiąc na skoczni w Wiśle-Malince, ale jeśli chodzi o kwestie logistyczne, to nadal panuje duży chaos. Wciąż nie wiadomo, które konkursy będą otwarte dla publiczności, a które będą się toczyć za zamkniętymi drzwiami. Sporo nieścisłości dotyczy także chociażby podróży zawodników na poszczególnie zawody (FIS chciała zapewnić reprezentacjom loty czarterowe, ale nie wiadomo, czy ten pomysł wypali).

Problemem pozostaje też to, że w różnych krajach istnieją różne obostrzenia i zasady związane chociażby z kwarantanną. To może znacznie skomplikować rozegranie Pucharu Świata zgodnie z pierwotnym terminarzem. A co z samymi kibicami?

–  Na razie tak na 80 procent wiemy, że konkursy odbędą się bez udziału publiczności. Przynajmniej na początku sezonu – mówi Adam Małysz w rozmowie z WP Sportowe Fakty.

I choć sezon jeszcze się nie rozpoczął, to nierówną walkę z pandemią już przegrywają organizatorzy prestiżowego Turnieju Czterech Skoczni. Jakiś czas temu informowano, że inauguracyjny konkurs w Oberstdorfie będzie mogło śledzić zaledwie 2500 widzów, choć rok wcześniej pod skocznią zgromadziło się ich aż 27 tysięcy. Podobny problem dotknął noworoczny konkurs w Garmisch-Partenkirchen, gdzie kibice w ogóle nie pojawią się na trybunach! 1 stycznia 2020 roku zawody śledziło 21 tysięcy widzów, teraz kolejnym próbom skoczków odpowiadać będzie głucha cisza.

Jak nietrudno się domyślić taka decyzja była konieczna, ale też bardzo bolesna, bowiem oznacza nie tylko brak wyjątkowej atmosfery. Bo wiąże się też z bardzo dużymi stratami finansowymi! Planowany zysk wynosił nawet pół miliona euro, tymczasem teraz można zapomnieć o tych pieniądzach.

Do tej pory jakiekolwiek decyzje dotyczące udziału kibiców w imprezie podjęli organizatorzy niemieckiej części Turnieju Czterech Skoczni. Nadal nie wiadomo jednak na jakie rozwiązania zdecydują się w Innsbrucku (3 stycznia) i Bischofshofen (6 stycznia).

Skoki narciarskie na letnich igrzyskach? To niemal pewne!

BONUS 1000PLN + 500PLN
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem
Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem