Turbo! Jak on to zakręcił. Wszystko ostatnio zamienia w złoto…

Już raz w tym sezonie skrzydłowy reprezentacji Polski zdobył piękną bramkę z rzutu wolnego. Lobem nad bramkarzem, choć wówczas, zdaniem wielu, było w tym też nieco szczęścia i przypadku. Dziś znów trafił ze stojącej piłki - już bez cienia wątpliwości: jego intencje były właśnie takie!

Kamil Grosicki nie pozwala, aby zachwyty nad jego formą w Anglii umilkły choć na moment. To jego czwarty mecz ze zdobytą bramką z rzędu i w sumie piąty w dziewiątym występie na boiskach Championship. Hull City nie zachwyca – z zaledwie dwiema wygranymi plasuje się w dolnej połówce tabeli, ale „Grosik” ciągnie ją jak tylko może. Dziś otworzył wynik w starciu z Cardiff City.

Kamil ma na Wyspach to, czego oczekujemy od niego w kadrze: LICZBY. Od początku kalendarzowego roku: 10 goli, 10 asyst. Co więcej, czego mamy dzisiaj świetny dowód, wynikają nie tylko z firmowych akcji skrzydłem – specjalność zakładu robi się u niego coraz szersza.

Nic dziwnego, że władze drugoligowca z Anglii rozpoczęły już rozmowy kontraktowe, by Grosickiego udało się zatrzymać. Choć już dzisiaj jego gra w tym klubie wiąże się z solidnym wysiłkiem finansowym.

„Grosik” ma 31 lat na karku, wiemy jak wygląda rynek, a także gdzie leżą u Kamila piłkarskie niedostatki. Niemniej oglądając go ostatnio w klubie, aż się prosi, żeby poszedł w górę, jak o dwa lata młodszy Teemu Pukki, który jeszcze sezon temu zamiatał boiska Championship, a dziś rozgościł się pięknie wśród elity.

Tego mu życzymy, bo jak ostatnio słychać – rozmowy prowadzone z Hull nie oznaczają wcale, że reprezentant Polski porzucił myśli o transferze.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem