Trudny mecz przy Reymonta. Dla wszystkich

Mnóstwo biegania, walki, wślizgów, fauli czy strzałów, ale zabrało tego, co w piłce najważniejsze - bramek. Wisła Kraków przedłużyła serię meczów bez porażki, Górnik Zabrze po dwóch porażkach zapunktował, a ostatecznie oba zespoły powtórzyły scenariusz z jesieni, czyli bezbramkowy remis.

Już przed meczem można było w ciemno stawiać, że murawa na Reymonta zostanie solidnie przedeptana przez piłkarzy Wisły Kraków i Górnika Zabrze. „Biała Gwiazda” pod wodzą Petera Hyballi znana jest z gegenpressingu i wysokiej intensywności. Piłkarze Marcina Brosza w tym sezonie biegają zaś średnio zdecydowanie najwięcej: ze średnią 118 kilometrów na mecz przerastają drugą w stawce Pogoń o ponad dwa kilometry. I faktycznie, oba zespoły osiągnęły wynik na poziomie 116/117 km. Tyle tylko, że piłka nożna nie polega na bieganiu, a na strzelaniu bramek. I tego drugiego elementu w spotkaniu na stadionie Wisły zabrakło.

Trudny to był mecz dla wszystkich, w tym oglądających. Co prawda nie brakowało zaangażowania w obu drużynach, ale brak bramek, bardzo częste przerywanie akcji faulami (w sumie 42 w meczu) przy jednocześnie dość niskim poziomie celności podań (70% obu drużyn) nie mogły dać wielkiego widowiska.

Trudny na piłkarzy obu drużyn, bo nieustępliwość w działaniach defensywnych często kończyła się albo nieprzepisowym przerwaniem akcji, albo wymuszeniem błędu. Często mówi się w podobnych przypadkach, że „strzelona bramka mogłaby otworzyć mecz” – i być może tak byłoby również w tym przypadku. Wolne przestrzenie wraz z upływem czasu i tak były coraz większe, obie drużyny miały swoje szanse na strzelenie bramki, ale brakowało dokładności. Albo w ostatnim podaniu, albo w strzale – tak, jak w najlepszej sytuacji tego spotkania, kiedy w piłkę nie trafił Sobczyk.

Biorąc pod uwagę powyższą sytuację, Górnik może sobie pluć w brodę – jego napastnik „miał na nodze” trzy punkty w tym spotkaniu. Gospodarze jednak też dochodzili do własnych sytuacji. Wystarczy wspomnieć choćby o tej Savicia z końcówki spotkania, kiedy to skrzydłowy „Białej Gwiazdy” kilka metrów przed bramką ładnie złożył się do strzału, ale uderzył nad poprzeczką. „Remis uważam za sprawiedliwy”, powiedział po meczu Peter Hyballa, a nam nie pozostaje się z nim nie zgodzić.

Wisła Kraków – Górnik Zabrze 0:0
Bramki:

Piłkarz meczu: Maciej Sadlok (groźne stałe fragmenty gry, najwięcej w Wiśle wygranych pojedynków -76%)
Najgorszy na placu: Alex Sobczyk (bez strzału na bramkę, kiks kolejki, tylko 50% celnych podań)
To było dobre: podanie prostopadłe Yeboaha do Starzyńskiego z pierwszej połowy
Nigdy więcej: kiksującego tuż przed bramką Sobczyka

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem