„Trawiasty piłkarski sport” atakuje Ligę Europy

Sam awans do Bundesligi, gdy mówimy o klubie założonym w 2009 roku, to duży wyczyn. Natomiast zdobycie wicemistrzostwa Niemiec jako absolutny beniaminek najwyższej klasy rozgrywkowej to już prawdziwy majstersztyk. Taki wyczyn w poprzednim sezonie stał się udziałem zespołu RB Lipsk. Ktoś powie, że klub, napędzany kasą z napojów energetycznych Red Bull, może pozwolić sobie na piłkarzy, jakich tylko chce. Może, ale tego nie robi. Obrał zupełnie inną drogę.

Koncern produkujący jeden z napojów energetycznych przez długi czas celował głównie w sporty ekstremalne i biorąc pod uwagę jaki produkt promuje – nie powinno to dziwić. Charakterystyczny symbol firmy kojarzyć się może na przykład ze skokami Adama Małysza, ale i z wyczynem Felixa Baumgartnera, który skoczył ze spadochronem ze stratosfery. Producent napojów zainteresowany był jednak również innymi rynkami i prędzej czy później musiał „wejść” także w futbol.

Trawiasty piłkarski sport

Ponieważ firmowa drużyna z Salzburga przez lata, mimo totalnej dominacji w lidze Austriackiej, nie odnosiła sukcesów na arenie międzynarodowej, postanowiono ruszyć na podbój Niemiec. Ponieważ w kraju naszych zachodnich sąsiadów bardzo restrykcyjnie podchodzi się do kwestii dołączania  nazwy sponsorów do szyldów klubów (Termalika Bruk-Bet Nieciecza by tam nie przeszła…) , trzeba było nieco obejść przepisy. W ten sposób z SSV Markranstädt powstał RB Lipsk, gdzie skrót tłumaczy się jako RasenBallsport, w wolnym tłumaczeniu „trawiasty piłkarski sport”. Władze DFB były bezradne…

W młodości siła

Drużyna oczywiście szybko z ligi regionalnej awansowała na szczebel centralny, a następnie, zajmując drugie miejsce w 2. Bundeslidze, zanotowała historyczny awans do krajowej czołówki. Myli się jednak ten, kto myśli, że koncern sponsorujący klub od samego początku pompował w zespół przeogromne kwoty.

Napastnik RB Timo Werner to wschodząca gwiazda niemieckiej piłki/ fot. PressFocus

Oczywiście środków na funkcjonowanie zespołu nie szczędzono, ale raczej były to inwestycje w klubową infrastrukturę oraz doprowadzenie stadionu (największego w całej byłej NRD) do nowoczesnych standardów. Jeśli kupowano zawodników, to najczęściej bardzo młodych, najlepiej nastolatków, celem ogrania ich i wypromowania. Tak zostało do teraz, bo RB ma jedną z najmłodszych, jeśli nie najmłodszą kadrę w całej Bundeslidze. Na chwilę obecną średnia wieku to tylko nieco ponad 24 lata, a zasadniczo podnosi ją 37-letni, szwajcarski bramkarz Fabio Caltori, który pamięta jeszcze występy drużyny w lidze regionalnej…

Poprzedni, premierowy sezon RB w Bundeslidze pokazał, że młodość nie zna ograniczeń. Po tytuł mistrzowski bez problemu sięgnął co prawda Bayern Monachium, ale ekipa spod znaku Red Bulla finiszowała na drugim miejscu, dystansując takie firmy jak Borussia Dortmund, Schalke, Bayer czy Borussia Moenchengladbach, a także…Hoffenheim, czyli inny klub, za którego świetnymi wynikami stał swego czasu Ralf Rangnick, ojciec sukcesów drużyny z Lipska.

Za ojca sukcesów RB Lipsk uważa się managera, a obecnie dyrektora sportowego klubu, Ralfa Rangnicka / fot. PRESSFOCUS

Sukcesy przyniósł jednak przede wszystkim styl gry drużyny. Żeby grać na takiej intensywności, potrzebne są skrajnie wytrzymałe, młode organizmy. Wszystko zaczyna się więc i kończy na kondycji. Jak to stwierdził Piotr Nowak, gdy przez krótką chwilę piastował stanowisko dyrektora sportowego w Lechii Gdańsk:

Ja mogę powiedzieć, że chcę, żebyśmy grali jak Lipsk, mogę wyjąć komputer i to pokazać, grają 4-2-4. Tylko że po 30 minutach mam trzy karetki na boisku… Cały czas presja, 4,5 czy 6 zawodników atakuje piłkę.

Rzeczywiście, drużyna stosuje wymiennie taktykę 4-4-2 z wysoko podchodzącymi skrzydłowymi (stąd Nowak mówi wręcz o 4-2-4) oraz ofensywne 4-3-3. Żeby grać w taki sposób, jak robi to RB Lipsk, trzeba mieć piłkarzy wybieganych, obdarzonych żelaznymi płucami. Ot, cała tajemnica sukcesu. W wygranym meczu 1/16 finału Ligi Europy przed tygodniem w Napoli w wyjściowej jedenastce ekipy gości zagrało 8 piłkarzy nie starszych niż 23 lata…

Ekspansja na Europę

Drużyna szybciej niż planowano wdarła się na piłkarskie, europejskie salony. W fazie grupowej Ligi Mistrzów wylosowała Besiktas, Porto i Monaco, a takie zestawienie dawało nadzieję na awans. Walka trwała do ostatniej kolejki, ale w poszczególnych spotkaniach widać było, że zespołowi brakuje nieco doświadczenia. Skończyło się na trzecim miejscu i „spadku” do Ligi Europy. Tam w 1/8 finału RB trafiło na innego uczestnika Champions League, włoskie Napoli. Niewielką liczbę kibiców na trybunach i odwrócenie przez niemiecką ekipę losów pierwszego spotkania w zaledwie pół godziny można interpretować na dwa sposoby. Albo młodzież z Lipska zagrała koncertowo, albo…w Neapolu stawiają wszystko na jedną kartę w walce o scudetto, bo taka szansa na triumf w Serie A Piotrowi Zielińskiemu, Arkadiuszowi Milikowi i spółce może się nie przytrafić przez lata. A że Juventus prawdopodobnie wkrótce pożegna się z europejskimi pucharami, także SSC odpuszcza mniej prestiżowe rozgrywki. Liczy się tylko trzeci tytuł mistrza Włoch.

W Lidze Mistrzów młodej ekipie RB brakowało doświadczenia i zimnej głowy w niektórych sytuacjach / fot. PressFocus

RB przed dzisiejszym rewanżem jest już jedną nogą w najlepszej szesnastce Ligi Europy i trzeba przyznać, ze nie jest bez szans w walce nawet o końcowy triumf. Taki zresztą jest cel klubu – stać się nową siłą na arenie międzynarodowej. Wspomniany Ralf Rangnick, dyrektor sportowy klubu podkreśla, że zespół wciąż ma być budowany w oparciu o młodych piłkarzy, a koncern woli inwestować w rozbudowaną siatkę skautingu niż w wielomilionowe transfery ukształtowanych już piłkarzy. W Lipsku chcą uniknąć kominów płacowych oraz tego wszystkiego, co leży u podstaw zepsucia w dzisiejszym futbolu. Ciekawe, jak długo wytrwają w tych postanowieniach. Jak wiadomo, pieniędzy im nie brakuje, a takie transfery, jak przyklepane już przejście Naby Keity za 75 milionów euro do Liverpoolu w letnim okienku, tylko rozochocą włodarzy klubu, bo zainwestowane w tego piłkarza pieniądze zwróciły się trzykrotnie. A kolejnych młodych zdolnych, jak chociażby Werner czy Upamecano, w drużynie nie brakuje. Czy w Lipsku szykuje się projekt „Monaco bis” (o tym projekcie biznesowym pisaliśmy tutaj) ? Wszystko na to wskazuje!

*

Stawki LV BET na wybrane mecze 1/8 finału Ligi Europy:

RB Lipsk – SSC Napoli | Czwartek, 22.20.2018 | 19.00

Wygra RB: 1.91
Remis: 3.85
Wygra Napoli: 3.8

Lokomotiv Moskwa – OGC Nice | Czwartek, 22.20.2018 | 19.00

Wygra Lokomotiv: 2.3
Remis: 3.45
Wygra Nice: 3.05

Villareal – Lyon | Czwartek, 22.20.2018 | 19.00

Wygra Villareal: 2.05
Remis: 3.7
Wygra Lyon: 3.45

Atalanta Bergamo – Borussia Dortmund | Czwartek, 22.20.2018 | 21.05

Wygra Atalanta: 2.35
Remis: 3.6
Wygra Borussia: 2.85

Pełna oferta LV BET na mecze Ligi Europy po kliknięciu w baner

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem