Trash-talking, czyli największe awantury boksu

– Co widziałem w oczach Wacha? Poczułem usmażonego indyka. W poprzedniej walce usmażyłem kurczaka, a teraz usmażę indyka, bo to czas święta dziękczynienia, a ja znowu jestem głodny. Ważę 132 kg, czuję się dobrze.

Trash-talking. Wszędzie trash-talking. Sporty walki dzisiaj byłyby bez tego mniej więcej tak widowiskowe, jak Rynek Starego Miasta w Bydgoszczy. Nuda. W nocy z soboty na niedzielę Mariusz Wach skrzyżuje rękawice z Jarrellem Millerem w nowojorskim Lond Island. Mimo że starcie nie ma statusu oficjalnego eliminatora do walki o tytuł mistrzowski w wadze ciężkiej, to wiele mówi się o tym, że zwycięzca zmierzy się z Anthony’m Joshuą lub Deontayem Wilderem w przyszłym roku.

Przed walką dzieje się sporo, mimo że Mariusz Wach słynie z tego, że wyprowadzić z równowagi jest go bardzo ciężko. W środowisku pięściarskim krąży taka historia, gdy podczas obozu bokserskiego w Zakopanem kilku polskich pięściarzy szło Krupówkami i zostało zaczepionych przez agresywnych górali. Kilku „mniejszych” pięściarzy „poczuło krew”, a jedynym, który pilnował, aby nikomu nic się nie stało, był właśnie Wach. Mimo że jego próbowano zaatakować najczęściej, nie drgnęła mu nawet powieka.

Z tej okazji, wprowadzając was w klimat burzy słownej przed tym pojedynkiem, głównie ze strony Millnera, przypominamy największe „napinki” w ostatnich latach przed walkami bokserskimi. Na końcu napiszemy, kto był podczas konferencji prasowych oraz ceremonii ważenia bardziej agresywny i jak zakończył się ten pojedynek.

Witalij Kliczko – Dereck Chisora

Ratlerkiem w tej sytuacji był Chisora, który obrażał, prowokował, uderzył Ukraińca, a tuż przed walką opluł jego brata. Jak się skończyło, każdy pamiętał, aczkolwiek Del Boy dał wtedy bardzo dobrą walkę. Trash-talking w niczym mu nie pomógł.

David Haye – Tony Bellew

Częściej prowokował Haye, ale Bellew nie pozostawał mu dłużny. Dużo było zamieszania podczas ceremonii ważenia, wiele gróźb obserwowaliśmy w mediach społecznościowych. Gdy doszło co do czego, do wygrał Bellew, choć warto podkreślić kontuzję Haye’a, która praktycznie wyeliminowała go z walki już podczas jej trwania. W grudniu rewanż i wszystko wskazuje na to, że znowu będzie się działo.

Artur Szpilka – Krzysztof Zimnoch

Polskie podwórko, a akurat ta sprzeczka od kilku lat jest raz za razem komentowana w polskich mediach. Do walki tych panów nigdy nie doszło i być może już nigdy nie dojdzie. Filmik z szamotaniny obejrzało jednak prawie dwa miliony ludzi. Czy kiedyś staną naprzeciwko siebie? Czas pokaże.

Maciej Miszkiń – Paweł Głażewski

Atakującym i napierającym był Głażewski, który ostatecznie walkę wygrał. Tym razem napinka i ofensywa zdecydowanie pomogły. Rok później panowie spotkali się w ringu jeszcze raz i lepszy był Miszkiń. W drugim starciu nie było już aż tyle złej krwi.

Lennox Lewis – Mike Tyson

Dużo słów to w tym konflikcie nie było, a przynajmniej nie widać tego na załączonym filmiku. Panowie od razu przeszli do konkretów, czyli do czynów walki wręcz. To była jedna z największych zadym w historii boksu. Wygrał Lewis, który był przed wyjściem do ringu mniej aktywny. Trash-talking tym razem nie pomógł.

Artur Bińkowski – Krzysztof Zimnoch

Znowu Zimnoch w roli atakowanego, ale tym razem nie było rękoczynów. Za to sporo zarzutów o współpracę z policją i – zdaniem Bińkowskiego – zachowań nie przystających pięściarzowi. Zwyciężył Zimnoch.

 

Floyd Mayweather JR – Conor McGregor

Cała saga spotkań z mediami, podczas których moglibyśmy spokojnie nagrać kilkuodcinkowy serial o napinkach pomiędzy pięściarzami. Zdecydowanie wygrał Mayweather, ale to było do przewidzenia. Money był częściej atakowany przed debiutującego na zawodowych ringach przedstawiciela UFC. Amerykanin w przeszłości święty nie był, ale tym razem to on został już przed pojedynkiem zagoniony do narożnika.

Władimir Kliczko – Tyson Fury

Kolejna saga, ale tym razem ratlerek zwyciężył i sprawił jedną z największych sensacji w historii XXI wieku. Dużo było śmiechu, ogromne zainteresowanie tym wydarzeniem, a Fury doskonale poradziłby sobie nie tylko w ringu, ale również na deskach teatru. Trash-talking podziałał motywująco na Brytyjczyka i pomógł mu zwyciężyć.

Shannon Briggs – David Haye

Do ich walki nigdy nie doszło i nigdy nie dojdzie, ale i tak było wesoło. Mistrz wchodzenia bez zaproszenia na różnego rodzaju imprezy, czyli Briggs, tym razem odwiedził Haye’a. Zresztą – zobaczcie sami😊

Artur Szpilka – Deontay Wilder

Oponent i agresor, czyli Szpilka, prowokował, ale przegrał z kretesem. Walka wygenerowała jednak ogromne zainteresowanie i olbrzymią kasę dla Polaka, czyli udało się po części swój plan zrealizować. Szpila – w swoim stylu – był bardzo groźny przed pojedynkiem, ale już w jego trakcie tak dobrze mu nie szło. Zwycięstwo przez nokaut Wildera.

 

W nocy z soboty na niedzielę Mariusz Wach zmierzy się z Jarrellem Millerem. LV Bet przygotował ofertę na ten pojedynek.
Zwycięstwo Millera: kurs 1,1
Zwycięstwo Wacha: kurs 5,6
Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Komentarze