„Totalny szef!” – Krzysztof Stanowski zachwycony występem reprezentanta Polski

Kamil Glik po raz kolejny udowodnił, że w meczach, kiedy trzeba walczyć na noże, nie odstąpić rywalom choćby metra boiska, wciąż jest niezastąpiony. Peany pod adresem defensora biało - czerwonych wygłosił m.in. w Kanale Sportowym Krzysztof Stanowski.

Kamil Glik, na co dzień przyjazny, dający się lubić chłopak, na boisku potrafi zamienić się w wyjątkowo nieprzyjemnego rywala, którego najchętniej ominąłbyś szerokim łukiem. Nie boi się walki wręcz, ostrych pyskówek, wywiera presję na rywalach. I czyści – jak nikt inny, trzymając naszą linię obrony. Spotkanie z Anglikami było kolejnym heroicznym występem „Gliksona”, które możemy zapamiętać na długo.

„Poza jednym błędem, to był taki Kamil Glik, jakiego pamiętam z meczów z Niemcami. Był totalnym szefem. Absolutnie kluczowa postać w dowiezieniu wyniku” – uważa Krzysztof Stanowski.

Redaktor Kanału Sportowego wskazuje na jeden błąd w pierwszej połowie – zagranie do przeciwnika, które na szczęście skończyło się nieudaną kontrą. Gdyby nie ta jedna sytuacja, w pomeczowych notach Stanowski najchętniej wystawiłby Glikowi 10 na 10. „To był heroiczny mecz Kamila. On swoim zaangażowaniem, pojedynkami nadawał temperatury meczowi i kibicom. Oni widzieli, że to jest walka gladiatorów” – kontynuował swój wywód.

W sieci krążą dziś fragmenty pojedynków Glika z Anglikami – także jego utarczki słowne, którymi podnosił temperaturę spotkania, a nawet sytuacja z końcówki pierwszej połowy, kiedy sprowokował Kyle’a Walkera. Angielska federacja zapowiedziała, że przyjrzy się bliżej temu zdarzeniu – za które Glik otrzymał już żółtą kartkę od sędziego spotkania.

Anglicy komentują zachowanie Kamila Glika. Będzie miał problemy?

Bonus do 3333PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem