Tomasz Hajto: Kuba nie wykorzystał karnego? Żaden problem!

Należy powiedzieć kilka słów podsumowania po tych, skończonych już dla nas, mistrzostwach Europy. Ogólnie – wszystko na plus. Nie przegraliśmy żadnego spotkania w regulaminowym czasie gry, czy też po dogrywce. Defensywa prezentowała się naprawdę solidnie.

Jednak z perspektywy czasu, zwłaszcza po obejrzeniu meczu Walii z Belgią, trzeba powiedzieć sobie szczerze jedną rzecz – jedynym minusem tego EURO jest to, że nie zaryzykowaliśmy w spotkaniu z Portugalią.

Moim zdaniem jest to najsłabsza Portugalia ostatnich lat. A my nie zaryzykowaliśmy tak, jak Walia. Od straty bramki czekaliśmy tylko na dogrywkę. Od początku dogrywki czekaliśmy tylko na rzuty karne. Weszliśmy w ten mecz fenomenalnie, pierwsze trzydzieści minut było nasze i należało tedy rywala dobić.

Niestety zabrakło nam spokoju w rozegraniu piłki podczas ataków. Dwa razy Arek Milik zdecydował się na uderzenie, a uważam, że powinien w tych sytuacjach wybrać inne rozwiązania. Zamiast szukać strzału życia powinien rozrzucić piłkę do Kamila Grosickiego i kończyć tę akcję z bocznego sektora boiska.

Podobały mi się pomeczowe słowa Grześka Krychowiaka: “Jestem zły, bo nie zaryzykowaliśmy!”

To, że Fabiański nie obronił żadnego karnego, to że Kuba nie strzelił swojej jedenastki – to dla mnie żadne problemy. Problemem jest to, że w tym spotkaniu zabrakło nam DNA zwycięzcy. Aby postarać się zakończyć ten mecz w 90 minutach.

kuba750

Mimo to, że wielu ludzi przeciwstawia się słowom Maryli Rodowicz, która udzieliła po meczu wywiadu, w którym wyraża swoje rozczarowanie wynikiem, trzeba jej przyznać rację. Żal jest. Bo to reprezentacja, którą stać było na więcej. No i jeszcze jedno – już nigdy możemy nie trafić tak łatwej drabinki…

Może się okazać, że na kolejnych mistrzostwach będziemy grać trzy razy lepiej, ale nie mieć tak łatwej drabinki.

To boli, szczególnie kiedy widzimy Walię, która z taką łatwością ograła Belgów i jest w półfinale mistrzostw Europy, a na pewno nie ma lepszych piłkarzy od nas.

Cały turniej, jak już mówiłem, oczywiście na plus. Zabrakło niewiele. Na pewno dobrych zmienników, którzy mogliby wejść na kilkadziesiąt minut i wnieść jakość, ożywienie, czyli coś, co mają inne drużyny. Nie mamy się jednak czego wstydzić.

Szkoda, że nie udało się dobić Portugalczyków, którzy po straconej bramce mieli strach w oczach, a ich największa gwiazda, Cristiano Ronaldo, jest bez formy. Gdyby się udało, bylibyśmy w półfinale z Walią, a tam wszystko mogłoby się zdarzyć.

Komentarze