Thierry Henry wraca na ławkę trenerską. Niespodziewany wybór nowego klubu

Po sukcesie w roli asystenta trenera reprezentacji Belgii, która zdobyła brązowy medal na mistrzostwach świata, przyszła gorycz niepowodzenia w AS Monaco. Thierry Henry nie zamierzał jednak się załamywać i poszukał nowego wyzwania. Poprowadzi Montreal Impact.

Smutny był jego koniec w Monaco. Czasy, w których Kamil Glik i spółka zdobywali mistrzostwo Francji zostawiając w pokonanym polu Paris Saint Germain, obrzydliwie bogate w zasoby finansowe czy piłkarskie, a także awansowało do półfinału Ligi Mistrzów odeszły wraz z kolejnymi transferami z klubu z Księstwa. Rozmontowanej drużyny nie udało się poskładać na nowo ani jemu, ani Jardimowi, którego zastępował na stanowisku trenera.

Przed zwolnieniem jego drużyna przegrała 1:5, a do piłkarza gości, który opóźniał wprowadzenie piłki do gry z autu, krzyczał: „ty skur***nie!”.

– Żałuję tego, co powiedziałem. Podczas meczu dzieje się jednak tyle, są takie emocje, że czasami trudno to wszystko opanować. A nie wszystko widać w telewizji. Byłem zmęczony kolejnymi błędami sędziego – tłumaczy – mówił dość przygnębiony trener Monaco. Legenda Arsenalu, Barcelony i reprezentacji Francji przeżywała naprawdę trudny okres. Jego drużyna znalazła się w strefie spadkowej Ligue 1, a do tego odpadła z Ligi Mistrzów i z Pucharu Francji.

Nie wytrzymywali również kibice, którzy raz po raz przejeżdżali kolejne kilometry za swoją drużyną. Pewnego razu doszło do znanej z polskich stadionów „pogadanki” z piłkarzami. Fani nie oglądali ani zwycięstw, ani dobrej gry, ani światełka w tunelu. To Henry’ego zgasło pod koniec stycznia. Ogólnie Francuz w 20 meczach w roli trenera Monaco zdobył zaledwie 19 punktów. Jego średnia wynosi mniej, niż jedno „oczko” na mecz.

Zrehabilitować będzie chciał się tam, gdzie kończył karierę piłkarską, czyli w Major League Soccer. Konkretnie: jako szkoleniowiec Montreal Impact.

Działacze klubu MLS zdecydowali się zatrudnić legendarnego piłkarza dwa miesiące przed startem sezonu i podpisać dwuletni kontrakt. – Powrót do MLS i trenowanie Montreal Impact to wielki zaszczyt. To liga, którą dobrze znam i przeżyłem tu kilka cudownych momentów. Życie w Montrealu, w mieście o cudownym, wielokulturowym dziedzictwie to także niesamowita przygoda – mówił sam Henry. Oby ta przygoda była lepsza niż ta poprzednia. Pierwsze koty za płoty?

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem