Tenisiści walczą na Dalekim Wschodzie

To co najważniejsze w tenisie, odbywa się od kilku tygodni w Azji. Czołowe zawodniczki i zawodnicy świata walczą o punkty rankingowe potrzebne do wzięcia udziału w kończących sezon finałach rozgrywek WTA i ATP. Przed Agnieszką Radwańską natomiast bardzo trudne zadanie – obrona punktów za zeszłoroczne zwycięstwo w turnieju w Pekinie.

 

Zacznijmy właśnie od sytuacji naszej najlepszej tenisistki, o której problemach pisaliśmy niedawno TUTAJ. Jeśli chodzi o punkty, które Isia przed tournee po Dalekim Wchodzie miała do obronienia w porównaniu z poprzednim rokiem, już w tej chwili znajduje się na sporym debecie, co oznacza kolejne spadki w światowym rankingu. W tym tygodniu Agnieszkę czeka najtrudniejsze z azjatyckich zadań, ponieważ 12 miesięcy temu w stolicy Chin sięgnęła po swój dwudziesty, jak na razie ostatni w karierze tytuł. To oznacza z kolei, że podczas tego turnieju w najlepszym wypadku obroni punkty. Na pewno nic nie zyska, może tylko i wyłącznie stracić, a biorąc pod uwagę jej aktualną formę i problemy ze zdrowiem – wydaje się to bardziej niż prawdopodobne. Jak ułożyła się turniejowa drabinka dla Radwańskiej? Po wygraniu w pierwszej rundzie z kwalifikantką, krakowianka zmierzy się z zawsze groźną zawodniczką gospodarzy, Shuai Zhang. Z tą rywalką Isia grała w swojej karierze trzykrotnie i za każdym razem schodziła z kortu jako zwyciężczyni. Oby tak samo było i dziś. W kolejnej rundzie już czeka młoda Rosjanka, Daria Kasatkina, a w ewentualnym ćwierćfinale wygrana z mocnej pary Simona Halep – Maria Szarapowa. Dalej w przyszłość nie ma co naszym zdaniem zaglądać…

Co ciekawe, z turnieju odpadło już wiele rozstawionych zawodniczek i wspomniana powyżej „ćwiartka” drabinki wydaje się najmocniejsza. W górnej połówce kluczowy wydaje się mecz Karoliny Woźniacki z Petrą Kvitovą. Która z nich wygra, powinna mieć już prostą drogę do finału.

Agnieszka Radwańska rok temu wygrała turniej w Pekinie. To dużo punktów do obronienia.

W Pekinie równocześnie z paniami rywalizują także mężczyźni. Najwyżej rozstawionymi zawodnikami w stawce są pewni już występu w finałach ATP Rafael Nadal oraz Alexander Zverev. O punkty dające bilety do Londynu na pewno mocno powalczy Gregor Dimitrov oraz wciąż liczący na udział w imprezie wieńczącej sezon John Isner, Roberto Bautista Agut, Thomas Berdych czy Nick Kyrgios. Za turniej w stolicy Chin można zgarnąć całkiem przyzwoitą liczbę punktów, ale żeby zwiększyć swoje szanse na miejsce w „ósemce” rankingu The Race, trzeba pokonać któregoś z faworytów, a najlepiej wygrać całą imprezę. Całkiem ciekawą drogę co najmniej do półfinału ma Australijczyk Kyrgios, ale to zawodnik chimeryczny i wcale nie powiedziane, że już w najbliższych godzinach nie polegnie w pojedynku ze starszym z braci Zverevów – Miszą.

Tą samą rangę, co turniej w stolicy Chin ma także impreza odbywająca się w Tokio. W Japonii do zgarnięcia jest ta sama liczba punktów, chociaż pula nagród jest o ponad połowę niższa. Faworyci? Marin Cilić i Dominik Thiem, dla których będzie to okazja do przypieczętowania udziału w finałach ATP. Występ w kraju Kwitnącej Wiśnie wydaje się szczególnie istotny dla takich zawodników jak Kevin Anderson i Milos Raonić, a z rywalizacji odpadł już Sam Querrey.

Rafael Nadal jest faworytem turnieju w Pekinie.

Bezpośrednia i korespondencyjna walka o miejsca w finałach zarówno WTA jak i ATP zapowiada się bardzo interesująco. Do imprezy kończącej sezon zmagań pań zostały już niespełna trzy tygodnie, ale turniej w Pekinie jest już ostatnią imprezą, na której można zdobyć pokaźną liczbę punktów. Nieco dłużej potrwa tenisowy rok panów, którzy bezpośrednio z Pekinu i Tokio przeniosą się do Szanghaju, a następnie będą mogli jeszcze podreperować bilans na dużych zawodach w Wiedniu, Bazylei czy Paryżu. Październik i listopad na światowych kortach będą więc na światowych kortach bardzo, bardzo ciekawe.

Oferta LV BET na turnieje WTA i ATP w Azji i nie tylko znajduje się TUTAJ!

Komentarze