Tenis: Wygrana Radwańskiej, w piątek walka o półfinał!

Agnieszka Radwańska wróciła do gry! Po ostatniej porażce z Kuzniecową, tym razem Polka nie dała sobie wydrzeć zwycięstwa i zachowała szansę na awans na półfinał singapurskiej imprezy. Jej rywalką była Hiszpanka Garbina Muguruza. Krakowianka wygrała 7:6, 6:3.

Podczas tego meczu Radwańska pokazała jak naprawdę dobrą jest zawodniczką. Posiada ona w swoim repertuarze naprawdę sporo zagrań, które umilają kibicom przyjście na kort lub oglądanie meczu w telewizji.

Jej rywalka była sfrustrowana już po pierwszym, przegranym secie. Pewnie najbardziej zirytowało ją to, że prowadziła 5:4, mając do dyspozycji swój serwis i nie udało jej się wygrać. W piątek „Isia” zmierzy się z Czeszką Karoliną Pliskovą (WTA 6). Jeśli Polka ze swojego bogatego repertuaru zagrań znów coś wyciągnie, o awans możemy być spokojni.

Jej ojciec i pierwszy trener, Robert Radwański tak ocenia szansę córki w najbliższym meczu: „Moim zdaniem są duże. Cieszę się, że o awansie do półfinału zdecyduje bezpośrednie starcie zainteresowanych. Z Czeszką na pewno będzie równo i sprawiedliwie, bo zaczynamy z tego samego pułapu – z jednym zwycięstwem. Licznik jest obecnie po naszej stronie, ale trzeba być skoncentrowanym i ostrożnym.

agnieszka-radwanska-wta-finals-laczy-nas-pasja

 Pierwszy serwis Pliskovej, jeśli będzie miała swój dzień, może narobić trochę bigosu. Nie sądzę, by Agnieszka go nie czytała, ale jego siła i dokładność w pewnych momentach może się okazać niebezpieczna. Wiadomo, że ta rywalka jest wysoka i niezbyt lubi biegać. Kiepsko reaguje na zmiany rytmu. Córka na pewno nie będzie grała jednostajnie, zapewne wykorzysta cały swój arsenał oraz skróty, i postara się to wykorzystać.”

Z kolei, nasza była czołowa deblistka, Klaudia Jans-Ignacik uważa, że awans do półfinału jest absolutnie oczywisty: „Nie wyobrażam sobie, by Agnieszka mogła po nich odpaść. Pliškova nie jest w stanie trafiać w stylu bum-bum przez pełne dwa sety. Przez kilka gemów być może tak, ale na całym dystansie – chyba nie ma mowy. Czeszka ma najdłuższe nogi w tourze, lecz bardzo nie lubi ich zginać. Rotacje i podcinki Agnieszki spowodują, że trochę się pogimnastykuje i pobiega.”

My głęboko wierzymy, że „Isia” wygra piątkowe spotkanie, a potem jak burza przemknie do finału, który wygra. To byłoby na pewno świetne zakończenie kolejnego dobrego sezonu. Na pewno ją na to stać!

Komentarze