Tenis: Serena Williams zwycięża w Australian Open!

Bratobójcze, choć w tym wypadku „siostrobójcze” pojedynki to coś, co kibice kochają najbardziej. Szczególnie gdy mówimy o rywalizacji na absolutnie najwyższym poziomie w finale jednej z największych imprez sportowych w ciągu roku. Australian Open, czyli prawdziwa jatka dla wszystkich fanów tenisa kończyła się możliwie najbardziej emocjonującym finałem. Na przeciw siebie stanęły bowiem siostry Williams. Serena

Bratobójcze, choć w tym wypadku „siostrobójcze” pojedynki to coś, co kibice kochają najbardziej. Szczególnie gdy mówimy o rywalizacji na absolutnie najwyższym poziomie w finale jednej z największych imprez sportowych w ciągu roku. Australian Open, czyli prawdziwa jatka dla wszystkich fanów tenisa kończyła się możliwie najbardziej emocjonującym finałem. Na przeciw siebie stanęły bowiem siostry Williams.

Serena kontra Venus, czyli pojedynek, który w całej karierze obu tenisistek mieliśmy okazję oglądać aż 28 razy. Po raz drugi drogi Amerykanek skrzyżowały się w finale Australian Open. Pierwszym razem pojedynek ten mieliśmy okazję oglądać…14 lat temu. Co ciekawe, ostatnim razem obie panie rywalizowały ze sobą w finale Wielkiego Szlema w 2009 roku.

Faworytką tego starcia była Serena, która w przeszłości więcej razy pokonywała swoją starszą siostrę. Bilans tych konfrontacji? 16-11. Ponadto młodsza z sióstr Williams wydawała się być w lepszej formie, co udowodniła chociażby spotkaniem półfinałowym, kiedy to w 51 minut pokonała w dwóch setach Mirjanę Lucić-Baroni. Mimo tej wiedzy i wszystkich znaków na ziemi, że w sobotę górą powinna być Serena, z ciekawością zasiedliśmy rano przed telewizorem, by zobaczyć, kto wygra tę decydującą partię.

Spotkanie lepiej zaczęła Serena, która przełamała serwis Venus i wyszła na prowadzenie 1:0. Potem z kolei sposób na młodszą siostrę znalazła starsza tenisistka i mieliśmy 1:1. Dwa kolejne gemy to również zdobyte punkty przy serwisie rywalki. Wynik 2:2 po czterech gemach jasno wskazywał, że te spotkanie będzie bardzo zacięte i do ostatniej piłki obie tenisistki będą walczyły o zwycięstwo. Jako pierwsza podanie utrzymała Venus, ale w kolejnym gemie ta sama sztuka udała się Serenie. Gdybyśmy mieli wskazać jeden moment spotkania, który był przełomowy i miał decydujący wpływ na wynik końcowy meczu, to byłby to właśnie siódmy gem. Serena przełamała serwis Venus i wyszła na prowadzenie. Serwując również zdobyła punkt i prowadziła już 5:3. Potem obie tenisistki wykorzystywały atut własnego podania, co na rękę było młodszej z sióstr Williams. W ostatnim gemie Venus nie zdobyła nawet punktu i set zakończył się wynikiem 6:4.

Z przytupem drugiego seta zaczęła Venus, która pewnie wygrała własne podanie 40:0. Co było zupełnie innego w drugiej partii? Obie tenisistki potrafiły wykorzystać atut własnego serwisu. Mimo że kolejne pięć gemów było już bardziej wyrównanych, to konsekwentnie każde punkty padały łupem serwującej zawodniczki. Po najdłuższym i najbardziej zaciętym gemie w całym spotkaniu to Serena jako pierwsza w tej partii zdołała przełamać rywalkę. Chwilę później zgodnie z planem wygrała kolejnego gema i znalazła się w komfortowej sytuacji przed końcem drugiego seta. Zarówno Venus, jak i Serena nie traciły już punktów serwując, co oznaczało, że to młodsza z sióstr Williams ostatecznie wygrała cały turniej.

Tak sobie myślimy, że wielu jest takich tenisistów, którzy choć raz chcieliby wygrać Wielkiego Szlema. Wiadomo – to marzenie każdego młodego zawodnika, który po raz pierwszy idzie na trening. Serena dzięki dzisiejszemu zwycięstwu wygrała… po raz 23. Tak, 23. Od kiedy młodsza z sióstr Williams wygrała po raz pierwszy wielkoszlemowy turniej, minęło tyle czasu, że Stanami Zjednoczonymi rządzić zdążyło aż czterech prezydentów. Dzięki dzisiejszej wygranej Serena wyprzedziła Steffi Graf w klasyfikacji najbardziej utytułowanych tenisistek w historii. Przed nią znajduje się obecnie już tylko Margaret Smith Court, która ma na swoim koncie jedno zwycięstwo więcejw Wielkim Szlemie. Coś czujemy, że Serena lada moment wciągnie Court nosem i będzie bezsprzecznie najlepszą zawodniczką w historii.

A my przeglądając zagraniczne portale i szukając ciekawostek z dzisiejszego finału zauważamy, że Serena w siedmiu meczach Australian Open nie straciła ani jednego seta. To pierwszy tego typu przypadek od 2008 roku.

Chapeau bas, Serena!

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem