Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Ten Kownacki potrafił schudnąć. I podbija Serie A!

Wyszukaj, oszlifuj, sprzedaj – to podręcznikowy przykład obchodzenia się z diamentami. Także tymi piłkarskimi, a do jednej z takich kuźni talentów trafili Karol Linetty, Bartosz Bereszyński i Dawid Kownacki. Radzą sobie nie tyle dobrze, co historycznie – po raz pierwszy w dziejach Serie A w jednej drużynie oglądaliśmy trzech Polaków. Marco Giampaolo wystawił tylu biało-czerwonych w wyjściowym składzie, co Włochów!

Kiedyś zachwycaliśmy się polskim trio z Dortmundu, kiedy Lewandowski, Piszczek i Błaszczykowski zdobywali mistrzostwa Niemiec czy docierali do finału Ligi Mistrzów. Po kilku latach doczekaliśmy się kolejnego trio: w mniejszym klubie, nie osiągającym tak spektakularnych wyników, ale mających ogromny potencjał i rozwijających się w bardzo dobrym tempie.

Jeden Kownacki już schudł

Wielu wyśmiewało przed sobotnią Galą Boksu Zawodowego w Barclays Center Adama Kownackiego, najlepszego obecnie polskiej pięściarza w królewskiej kategorii. Polak mieszkający w Stanach Zjednoczonych przyniósł na walkę aż o osiem kilogramów więcej, niż w pojedynku z Arturem Szpilką, a także był o 20 kilogramów cięższy od rywala. Poziomem tkanki tłuszczowej nie imponował.

Tak, jak przed przyjściem do Sampdorii inny Kownacki – Dawid. Internet obiegły zdjęcia z badań medycznych, na których były snajper Lecha miał sporych rozmiarów oponkę. Kilka miesięcy we włoskim klimacie zmieniły naprawdę wiele w jego wyglądzie. „Pan piłkarz” – taką okładką świecił dziś Przegląd Sportowy, doceniając przemianę Kownackiego, któremu bezglutenowa dieta i odstawienie słodkich rzeczy z pewnością pomogło.

 Kownacki strzeli gola – kurs LV Bet: 3.6 

Na ten moment jest jokerem, ale wywiązuje się ze swojej roli więcej, niż znakomicie. Strzela gola lub asystuje przy bramce średnio co 39 minut, wykręcając tym samym niesamowity wynik. Snajperski nos nigdy przetłuszczony nie był, ale lekkość ruchów i większy spryt w polu karnym widać gołym okiem. Wreszcie o młodym Polaku możemy mówić w kategoriach następcy Roberta Lewandowskiego. I nie narazić się tym samym na śmieszność.

Wygryzł miejsce

Od Kownackiego jeszcze lepsze noty po zwycięskim meczu z Fiorentiną (3:1) zebrała pozostała dwójka. Niesamowity progres zaliczył zwłaszcza Bartosz Bereszyński, który jeszcze niedawno miał pakować manatki i szukać klubu, bo przegrywał rywalizację na prawej obronie z Jacopo Salą. Od tamtego czasu zdążył nie tylko wywalczyć sobie miejsce w składzie, ale i zaimponować Adamowi Nawałce. Na tyle, że selekcjoner zaufał mu także na lewej obronie.

„Bereś” w ostatnich spotkaniach imponuje siłą, wytrzymałością, szybkością, determinacją i walecznością. Czasem popełni mały błąd z tyłu, ale nadrobi go akcją z przodu. Jedyny pewniak z całej trójki do tego, że wieczorem obejrzymy go w spotkaniu z AS Romą.

Bereszyński zaliczy asystę – kurs LV Bet: 4.0

Kto wie, czy w obliczu zdecydowanie słabszej formy oraz kłopotów zdrowotnych Artura Jędrzejczyka, a także niewiadomej, jaką jest dyspozycja Macieja Rybusa, to właśnie Bereszyński nie wyrósł na najpoważniejszego kandydata do wcielenia się w buty Jakuba Wawrzyniaka i „zastąpienia piłkarza, którego nie ma”.

Wracające po kontuzji płuca

Karol Linetty jest w Sampdorii najdłużej, jako pierwszy z Polaków przebił się do pierwszego składu i notował dobre spotkania, ale o nim jako jedynym nie słyszy się w kontekście transferów do większych klubów. Kownackiego chce Juventus, Bereszyńskiego Milan, Inter i Roma. O Linettym cicho. Choć kto wie, czy to nie jest cisza przed burzą.

Na ten moment Karolowi inne problemy zaprzątają głowę. Ten sportowo najważniejszy ma 34 lata i pochodzi z Paragwaju. Edgar Baretto, bo o nim mowa, z całej trójki środkowych pomocników prezentuje się w tym sezonie najsłabiej. Jeśli kogoś miałby nasz piłkarz wygryźć na dobre i rozepchnąć się czyimś kosztem łokciami w wyjściowej jedenastce, z pewnością byłby to Baretto.

Sampdoria wygra i Linetty strzeli – kurs LV Bet: 14.0

Paragwajczyk w tym sezonie zagrał w 13 spotkaniach, ale nie zdołał ani strzelić bramki, ani też zaliczyć asysty. Linetty ma na swoim koncie już trzy trafienia i skuteczne ostatnie podanie, choć spędził na boisku 400 minut mniej. Poza tym jest 12 lat młodszy, więc jeśli na kogoś miałby trener Giampaolo postawić, byłby to właśnie były piłkarz Lecha.

Polacy sąsiadami w tabeli

Cała trójka Polaków dzisiejszej nocy po raz kolejny postara się zrobić wszystko, by nie podzielić losu tego czwartego biało-czerwonego tego wieczoru, czyli rezerwowego bramkarza AS Romy, Łukasza Skorupskiego. Samo spotkanie będzie starciem sąsiadów w tabeli, chociaż domy obu lokatorów dzieli kilkaset metrów przerwy, a konkretnie: siedem punktów.

Wyżej jest Roma, ale w lepszej formie znajdują się gospodarze. Sampdoria w ostatnich trzech meczach wygrała dwukrotnie, zaś Rzymianie nie potrafią zwyciężyć od 16 grudnia 2017 roku. Po minimalnej wiktorii u siebie z Cagliari (1:0) piłkarze ze stolicy Półwyspu Apenińskiego trzykrotnie przegrywali i dwukrotnie remisowali.

Sampdoria lub remis – kurs LV Bet: 1.68

Roma to klasowy zespół, zaś od Sampy u siebie lepszy w tym sezonie jest tylko Juventus. W meczach z udziałem drużyny z Genui pada przeciętnie 3.5 bramki. W ostatnich pięciu meczach między obiema drużynami padło zaś 20 bramek (średnio cztery na mecz), więc jeśli mielibyśmy coś obstawiać – byłyby to bramki. Mamy nadzieję, że autorem co najmniej jednej z nich będzie nasz rodak.

24 stycznia 2018 r. | godzina 20:45 | Sampdoria Genua – AS Roma

Wygra Sampdoria: 3.55
Remis: 3.55
Wygra Roma: 2.07

Typy ŁączyNasPasja.pl:
– Obie strzelą i powyżej 2.5 gola: 1.74
– Którykolwiek Polak zdobędzie bramkę: 2.15

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.