Tekst Czytelnika: Koniec zakazu transferowego Realu coraz bliżej. Czy Perez „rozbije skarbonkę”?

    Fantastyczny sezon Królewskich dobiegł końca, a konfetti po efektownym dublecie zdążyło już opaść. Nie znaczy to jednak, że podopieczni Zinedine’a Zidane’a na powakacyjnym treningu stawią się w tym samym składzie. Obowiązujący w trakcie poprzedniego okienka zakaz transferowy przestanie obowiązywać 1 lipca, a znany ze spektakularnych zakupów Florentino Perez obiecuje kibicom nowe gwiazdy.

    Wzmocnieni od wewnątrz

    Real nie pozyskał nowych piłkarzy tak naprawdę w dwóch ostatnich okienkach, bo jedynym letnim transferem Królewskich był wykupiony z Juventusu wychowanek klubu – Alvaro Morata. Do pierwszego zespołu dołączyli też Marco Asensio, który przyszedł z wypożyczenia do Espanyolu i powracający z AS Monaco Fabio Coentrao. Kibice zarzucali włodarzom klubu opieszałość i nieudolność podczas letniego okresu transferowego, obawiając się mającego trwać przez 2 okienka zakazu, który jednak został skrócony o połowę. Mimo niezadowolenia kibiców, historia przyznała rację Perezowi i nagrodziła jego cierpliwość, którą zresztą nie wykazywał się dotąd zbyt często.

    Efektowne transfery stanowiły sztandarowy element prezydentury sternika Realu, który aż 4-krotnie sprowadzał do swojej drużyny zawodnika za rekordową sumę. Pierwszym z nich był Luis Figo, stanowiący przedwyborczą obietnicę Pereza.

    W tym roku również odbędą się wybory na prezydenta Realu Madryt, jednak tym razem Hiszpan nie musi niczego udowadniać – bronią go 3 puchary Ligi Mistrzów i 1 mistrzostwo kraju zdobyte podczas ostatniej kadencji. Być może do wyborów w ogóle nie dojdzie, podobnie jak w 2013 roku, gdy… nie zgłosił się żaden kontrkandydat.

    Młodzi, zdolni, kosztowni

    Trudno jednak przewidywać, że prezydent Realu odmówi sobie kilku głośnych zakupów po roku posuchy. Pierwszego już dokonał i należy przyznać, że Hiszpan wykazał się właściwym sobie rozmachem. Pozyskanie niespełna 17-letniego Viniciusa Juniora za 30 mln euro (plus 15 mln w bonusach), który w seniorskiej piłce rozegrał raptem 10 minut, jest ruchem co najmniej odważnym.

    Innym młodzieńcem, który najprawdopodobniej zasili zespół ze stolicy Hiszpanii jest Theo Hernandez – dynamiczny lewy obrońca Atletico Madryt, który dobrze prezentował się w tym sezonie na wypożyczeniu w Alaves. Zastąpi Fabio Coentrao, którego trapią kontuzje i, jak sam przyznał w jednym z wywiadów, nie prezentuje odpowiedniego poziomu, by pozostać w klubie. Theo miałby kosztować około 25 mln euro. W najlepsze trwa również transferowa saga z Kylianem Mbappe w roli głównej, za którego Real rzekomo oferował Monaco aż 135 mln euro.

    Do Madrytu może trafić, już całkowicie za darmo, wypożyczony do Alaves defensywny pomocnik Marcos LLorente, szykowany na nieobsadzoną pozycję dublera Casemiro. Podobna przyszłość może stać się udziałem Jesusa Vallejo – przebywającego na wypożyczeniu w Eintrachcie Frankfurt stopera Królewskich. 20-latek miałby zająć miejsce odchodzącego z klubu Pepego, ale w grę wchodzi również przedłużenie pobytu zawodnika w Niemczech. Szlak Vallejo przetarł już Dani Carvajal, który powrócił do Realu z Bundesligi w wielkim stylu.

    Galactico AD 2017?

    Kandydatem na nowego środkowego obrońcę Królewskich jest także niedoceniany w Bayernie Jerome Boateng. Wiele mówi się również o transferze bramkarza, mającego zastąpić często krytykowanego przez fanów Keylora Navasa. Transfery dwóch głównych faworytów do zajęcia miejsca Kostarykańczyka – Thibaut’a Courtois’a i Davida de Gei będą jednak skomplikowane. Belg nie kwapi się do opuszczenia Londynu: – Mam jeszcze trzy lata kontraktu z Chelsea i jeśli nie wydarzy się nic dziwnego, to w nowym sezonie nadal będę grał dla tego klubu – stwierdził niedawno.

    Sęk w tym, że Perez jest specjalistą od „dziwnych rzeczy” na rynku transferowym. Na odejście De Gei nie pozwala natomiast Jose Mourinho, który zgodzi się oddać Hiszpana jedynie w zamian za Raphaele’a Varane’a i sowitą dopłatę.

    Madrytczycy liczą również na transfer Edena Hazarda, jednak aby Belg mógł dołączyć do drużyny, najpierw należałoby zrobić dla niego miejsce. Bliscy odejścia są James Rodriguez i Gareth Bale, za których Real oczekuje kwot w granicach odpowiednio: 80 i 100 mln euro.

    Ku zmianie pracodawcy skłania się także Alvaro Morata, który nie może pogodzić się z faktem, że podstawowym napastnikiem Realu jest Karim Benzema, a nie on. Trudno się dziwić, bo liczby świadczą na korzyść Hiszpana – podczas gdy Francuz, przebywając na boisku przez 3239 minut na boisku w tym sezonie, strzelił 19 goli, Morata do zdobycia 20 bramek potrzebował zaledwie 1872 minut. Według najnowszych doniesień Milan oferuje za niezadowolonego snajpera 60 milionów euro. Zainteresowany usługami Moraty ma być również Manchester United.

    Cristiano uspokaja

    Transferowe lato w Madrycie zapowiada się więc bardzo gorąco. Klubowe finanse nigdy nie miały się lepiej, a ostatnie sukcesy tylko zaostrzyły apetyty fanów. Nastroje tonuje Cristiano Ronaldo: – Teraz mówi się o 50 transferach, a w następnym sezonie do zespołu wejdzie jeden, czy dwóch graczy. Nie więcej. Czy aby na pewno?

    Autor: Bartosz Goluch

    Komentarze