Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Takiego faceta w UFC jeszcze w Polsce nie mieliśmy

Jan Błachowicz pokonał przed poddanie w drugiej rundzie Nikitę Krylova podczas gali UFC w Moskwie. Polak z czterema zwycięstwami z rzędu jest już o krok od tytułu mistrzowskiego najbardziej prestiżowej światowej federacji w kategorii półciężkiej.

Krylov zaczął dynamicznie, od kilku przestrzelonych ciosów w stójce. Już przed tym pojedynkiem wiadomo było, że nie tylko poddania są jego mocną stroną. Trzy ostatnie zwycięstwa to właśnie TKO lub KO, łącznie aż 10 walk 26-latek urodzony w Doniecku zawodnik skończył w ten sposób.

Błachowicz wyzwania rzuconego przez Krylova się nie przestraszył, ale po kilkudziesięciu sekundach pojedynek zszedł do parteru. Tam początkowo przewagę miał Ukrainiec, którym był na górze i próbował rozbijać gardę Polaka, ale żadne z uderzeń nie zrobiło na naszym reprezentancie wrażenia. Mniej więcej dwie minuty przed końcem pierwszej odsłony to „Cieszyński Książę” przejął inicjatywę i do końca rundy sukcesywnie obijał Krylova, który przegrał premierowe starcie.

W drugiej rundzie Błachowicz wiedział już, jaki jest plan Krylova i co musi on zrobić, by skończyć walkę przed czasem. Polak celowo przeniósł walkę do parteru i tam pokazał kunszt, do którego obecnie Ukraińcowi jeszcze bardzo daleko. Po obijaniu ciosami z góry Polak przedostał się do pozycji bocznej i tam sprytnie wykonał duszenie. Początkowo Krylov wyglądał, jakby ta kombinacja nie zrobiła na nim żadnego wrażenia, ale w końcu musiał odklepać zagranie Polaka, które zakończyło ostatecznie ten pojedynek.

Łatwo, gładko i przyjemnie – tak wyglądało to Moskwie, tak miało to wyglądać według planu przygotowanego na tę walkę przez Błachowicza, ale wcale ten pojedynek nie musiał mieć takiego przebiegu. Krylov co prawda ostatnią swoją walkę pod banderą UFC wygrał w lipcu 2016 roku, ale już poza organizacją czterokrotnie zwyciężał i za każdym razem jego walka nie trwała pełnego dystansu.

W maju 2018 roku między innymi na temat Krylova na łamach naszego portalu wypowiadał się Marcos Rodrigo Da Lima, który przegrał z Ukraińcem właśnie walcząc podczas jednej z gal UFC (fragment rozmowy):

W UFC przegrałeś z dwoma zawodnika, którzy są z Ukrainy i Rosji. Nikita Krylov i Gadzhimurad Antigułow poddali cię.

Tak, pamiętam ich. Byli bardzo silni, mieli przewagę w tym aspekcie. Europejczycy są mocni. Mocniejsi od nas. Może są gorsi technicznie, ale mają przewagę w tym aspekcie. Nie udało mi się ich pokonać, byli sprytniejsi.

***

Gest po walce mówił wiele – Janek czeka na próbę mistrzowską. Lada moment wskoczy pewnie na podium rankingu kategorii półciężkiej i będzie już tylko o jeden krok od tego, by rządzić drugą najcięższą wagą w MMA.

Dziś wszyscy klepią po plecach – Janek dobry, Janek najlepszy, Janek wyjątkowy. Nie tak dawno temu jednak, w styczniu 2017 roku, na naszym portalu pojawił się obszerny wywiad z Błachowiczem, który był wtedy po porażce w UFC z Alexandrem Gustafssonem, a przed porażką z Patrickiem Cumminsem. Wtedy również „Cieszyński Książę” celował tylko w pas mistrzowski federacji UFC.

Podpisuję kontrakt i wychodzę do oktagonu walczyć o pas. Nie odmawia się takiej szansy, bo drugi raz może ona się ona nie pojawić. Wszystkie sprawy organizuję w ten sposób, by ta walka mi pasowała i by wszystko zostało ułożone pod nią. Czekam na ten telefon, naprawdę wierzę, że on w końcu zadzwoni. Odbiorę, ustalę szczegóły, wyjdę do klatki i zdobędę w końcu pas. To będzie kolejny krok na tej drabinie, o której już rozmawialiśmy. Potem to już ja będę dzwonił. Wtedy to ja będę rozdawał karty.

Cieszy nie tylko to, że Błachowicz odniósł czwarte zwycięstwo z rzędu i jest obecnie zdecydowanie bliżej pasa mistrzowskiego, ale przede wszystkim to, że od dłuższego czasu wszystko w pojedynkach układa się zgodnie z jego planem. W konfrontacji z Gustafssonem Polak został zaskoczony walką w parterze, z Cumminsem zabrakło tlenu, w pierwszej bitwie przeciwko Manuwie „Cieszyński Król” nie trafił z formą. Ostatnio Janek jest zawodnikiem na takim poziomie, że wszystko zgrywa się idealnie i nie ma powodów do tłumaczenia nie najlepszej dyspozycji w klatce.

Brawo, Janek!

„LV BET ZAKŁADY BUKMACHERSKIE POSIADA ZEZWOLENIE URZĄDZANIA ZAKŁADÓW WZAJEMNYCH WYDANE PRZEZ MINISTRA FINANSÓW. UDZIAŁ W NIELEGALNYCH GRACH HAZARDOWYCH MOŻE STANOWIĆ NARUSZENIE PRZEPISÓW. HAZARD ZWIĄZANY JEST Z RYZYKIEM.”