Tak mogłaby wyglądać Liga Mistrzów, gdyby grali w niej tylko mistrzowie

23.04.2021
Reforma europejskich pucharów, odmieniona Liga Mistrzów z systemem szwajcarskim od 2024 roku, pomysł utworzenia Superligi - te wszystkie wydarzenia sprzyjają rozmyśleniom nad najlepszym z możliwych kształtem klubowych rozgrywek międzynarodowych na Starym Kontynencie. Jak wyglądałaby Champions League, gdyby - jak sama nazwa wskazuje - grali w niej wyłącznie mistrzowie w swoich krajach?

Triumfatorzy rozgrywek krajowych rywalizowali niegdyś między sobą najpierw w Pucharze Europy Mistrzów Krajowych, a następnie Lidze Mistrzów po to, by wyłonić najlepszą klubową drużynę Europy. Ten system zmieniono, od ponad dwóch dekad skład w Champions League wchodzą nawet kluby zajmujące czwarte miejsce w ligowych rozgrywkach. Czy powrót do systemu z samymi mistrzami byłby dobrą zmianą? Takie pytanie zadał Michał Pol, który podał dalej tweeta Grzegorza Nowocienia. Opinie pozytywne mieszały się z negatywnymi. – Oglądalibyście chętniej niż obecną? – zapytał Pol. „Siadalbym do niej rozpalony emocjami jak przy Lidze Europy”, odpowiedział Krzysztof Stanowski. „Oczywiście, czekałbym z zapartym stolcem na mecz FK Astana – Young Boys Berno i na podobne szlagiery”, kpiąco odpisał Wojciech Frączek, współautor Encyklopedii Ekstraklasy. „Na nie” był również Mateusz Święcicki, ale już Mateusz Borek krótko skomentował: „Wolałbym :-)”.

Tak mogłaby wyglądać Liga Mistrzów, gdyby w jej skład wchodzili mistrzowie:

Zdjęcie

Taka zmiana miałaby rzecz jasna swoje wady – mniej spotkań „wielkich firm”, które między innymi dzięki nierównemu podziałowi miejsc w Champions League zwiekszyły dystans między klubami spoza czołowych lig Europy. Pytanie, czy nie zostałby on zmniejszony po powrocie do starego systemu? Czy mecze, które na ten moment wydają się nieatrakcyjne (jak np. Manchester City – Club Brugge), z czasem nie byłyby coraz bardziej wyrównane?

„Mistrzowie w Lidze Mistrzów” – ten pomysł ma też kilka zalet. Z pewnością wzrósłby prestiż rozgrywek Ligi Europy, a co za tym idzie – mecz o Superpuchar Europy mógłby się stać jednym z największych wydarzeń w kalendarzu, a nie starciem, w którym wynik jest raczej znany przed meczem (w ostatnich dwunastu takich przypadkach tylko Atletico jako triumfator Ligi Europy zdołało pokonać zwycięzcę LM, choć aż trzykrotnie). Wzrosłaby też znacząco oglądalność i popularność Ligi Mistrzów we wszystkich krajach Europy, a nie tylko w kilku. No i taki tytuł miałby jeszcze większą wagę – bez sytuacji, w której na przykład Liverpool był dwukrotnie w ostatnich latach najlepszą drużyną Europy, ale… nie Anglii.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem