Śmierć Diego Maradony: okładka angielskiego brukowca wywołała oburzenie

Gazety na całym świecie w najpiękniejszy możliwy sposób żegnają Diego Maradonę. Graficy wyciskają siódme poty, by jak najzręczniej uhonorować legendę. Pod prąd poszedł angielski brukowiec "Daily Star". Czy przekroczył granice dobrego smaku?

„Trzeba być zrytym Brytolem, żeby dać taki tytuł do pożegnania Legendy” – grzmi Michał Pol, który do niedawna sam szefował największej codziennej gazecie sportowej w naszym kraju. „Na szczęście są tacy, jak Lineker, którzy zachowali klasę” – odwołuje się do pięknego wspomnienia, jaki znakomity angielski piłkarz namalował słowem na telewizyjnej antenie.

Daily Star, delikatnie mówiąc, poszło pod prąd. Skutecznie zwróciło na siebie uwagę. Wyróżniło się, ale czy słusznie?

„Gdzie był VAR, kiedy go najbardziej potrzebowaliśmy?” – pyta z okładki, na której znalazła się słynna „ręka Boga”, gol strzelony Anglikom przez Maradonę.

Opinie kibiców są podzielone. Jeden z komentatorów pisze: „A ja ich rozumiem. Legenda legendą, wspaniały piłkarz, ale też autor największego oszustwa w historii piłki nożnej”. „Miało być kontrowersyjnie i się udało” – pisze ktoś inny.

Oszustwo z mundialu 1986 nigdy nie zostało Anglikom zadośćuczynione. Boski Diego nie miał zamiaru za nie przepraszać. Nie było mu głupio z jego powodu. Więcej, w bodaj ostatnim wywiadzie, jakiego udzielił za życia, oświadczył: „Chciałbym móc jeszcze raz strzelić Anglikom, tym razem prawą ręką!”. To była cała jego odpowiedź na pytanie, jakiego prezentu życzyłby sobie na 60. urodziny.

Tutaj przeczytacie więcej o tym, jak świat żegna dziś Diego Armando Maradonę!

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem