Szpilka nokautuje wywiadem, Wilder-Joshua w 2018 roku?

“Waga ciężka”, czyli środowy spis tego wszystkiego, co działo się w ostatnim tygodniu w boksie zawodowym, znowu będzie wyglądała nico inaczej w porównaniu z poprzednimi cyklami. Dziś w dużej mierze skupię się na Arturze Szpilce, który naszemu portalowi udzielił kilka dni temu dłuższego wywiadu. Między wszystkimi wypowiedziami sportowców, w których jest “ambicja w dążeniu do celu”, dla których “sport jest całym życiem” i “promotor szuka mi kolejnego rywala” w tym było wszystko, czego chce usłyszeć kibic. Konkrety, szczerość, często emocje, które spowodowały, że rozmowa naszpikowana jest przekleństwami.

Na samym początku wrzucam link do tej rozmowy, bo pewnie nie każdy ją widział. Po chwili wrócimy do najważniejszych kwestii, które Szpilka wypowiedział.

Potrzebowałeś ciszy medialnej po porażce z Adamem Kownackim?

Tak, to było dla mnie bardzo trudne przeżycie zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Nie mając jednej ręki pomyślałem, że trafię go prawą i będzie po wszystkim. Moim celem jest powrót i rewanż.

Komentarz do tych słów: Artur doszedł już do siebie psychicznie, ale cały czas myśli o porażce z Kownackim. To jego cel numer jeden. Kto wie, być może nawet pojedynek ważniejszy niż ten z Krzysztofem Zimnochem.

O pierwszej rozmowie z Andrzejem Gmitrukiem.

Zasugerował mi zmianę kategorii wagowej. Chce, abym walczył w cruiser. Nie wiem, czy zbiję aż 20 kilogramów, bo dziś ważę około 110 kg. Spróbuje ważyć około 98 i zobaczymy, jak wtedy będę się czuł. Myślę, że nie od razu, ale na pewno będę chciał przychylić się do jego sugestii i może spróbować.

Komentarz do tych słów: Bardzo trudno będzie przejść Szpilce do kategorii junior ciężkiej, ale rady Gmitruka wydają się słuszne – w wadze ciężkiej Polak nie ma szans na zdobycie mistrzowskiego tytułu.

Nie będzie konfliktu interesów z Mateuszem Masternakiem? On od kilku lat był oczkiem w głowie Andrzeja Gmitruka.

Ja zawsze byłem samcem alfa. Z Mateuszem topór wojenny zakopaliśmy już dwa lata temu. Mam nadzieję, że z Masternakiem będziemy sobie nawzajem pomagać.

Komentarz do tych słów: Mimo wszystko wydaje się, że konflikt interesów może być. Może nie, że będą kłótnie, ale panowie mogą nie zostać najlepszymi przyjaciółmi. Ciekawe, jak w sytuacji bycia numerem dwa w hierarchii trenera zachowa się Szpilka.

Andrzej Gmitruk jest właścicielem grupy promotorskiej AG Promotions. Twoim promotorem jest Andrzej Wasilewski. To się nie gryzie?

Szanuję Andrzeja Wasilewskiego, ale mnie nie obchodzą ich relacje. Ja chcę, żeby to mi było dobrze. Wasilewski nie miał nic przeciwko, ale entuzjazmem nie tryskał.

Komentarz do tych słów: Szpilka ma gdzieś Wasilewskiego, który z kolei jest jego promotorem. Wasilewski z Gmitrukiem… nie przepadają za sobą. Na pewno niejednokrotnie wyjdzie z tego tytułu wiele mniejszych lub większych konfliktów.

Pokora była ci potrzebna?

Na pewno była mi potrzebna. Nie mylić jednak pokory z naturą. Przed walką z Adamem nie byłem głodny zwycięstwa, a samym talentem nie wygrasz pojedynku. W pewnym momencie zarobiłem trochę hajsu i już poczułem się spełniony. Wychodziłem z założenia, że ja już niczego nie muszę.

Komentarz do tych słów: Szpilka nabrał pokory, który w życiu może mu już tylko pomóc. Pytanie, czy to tylko na chwilę, czy lekcję od Adama Kownackiego zapamięta na dłużej.

O Diablo

Główka nie chce tego powiedzieć, bo to skromny chłopak, ale ja powiem, bo uważam, że o tym trzeba mówić: Głowacki kilkukrotnie sadzał na treningach Włodarczyka. Sparowali, Główka bił na korpus i Diablo siadał na deski.

Komentarz do tych słów: Ciekawe, co na to Główka i co na to Diablo. Dosyć szczere wyzwanie Szpilki prosto z “szatni”.

O Zimnochu.

Szkoda mi było patrzeć, jak został nokautowany. Sam to przeżyłem, więc wiem, jak jest to trudne. To nigdy nie będzie mój kolega, ale trochę inaczej na niego patrzyłem po tym, co sam przeżyłem.

Komentarz do tych słów: Nikt się nie spodziewał, że Szpilka zacznie “po ludzku” patrzeć na Zimnocha. Ich potencjalny pojedynek traci na wartości i atrakcyjności?

Szpilka nie przebierał w słowach podczas wywiadu

***

Do ringu w sobotę wyjdzie Mariusz Wach, który zmierzy się z Jarrellem Millerem. Nieoficjalnie mówi się o tym, że ten pojedynek będzie miał status eliminatora do walki o mistrzowski pas w kategorii ciężkiej federacji IBF. Tam mistrzem jest Anthony Joshua.

Co ciekawe, obaj panowie spotkali się już podczas sparingów przed pojedynkiem Brytyjczyka z Władimirem Kliczko. Polak pochwalił się nawet fotką z wspólnych zajęć. Co warte podkreślenia – Wiking stał wtedy w butach, a Joshua bez.

Przed walką jest sporo zamieszania, które jednak głównie wywołuje Millner. Wach – w swoim stylu – jest spokojny i nie daje się sprowokować. Amerykanin zapewnia, że usmaży indyka (Wach) i zje go z okazji święta dziękczynienia.

W Ameryce w poprzednim tygodniu działo się sporo, choć nie wiem, czy te określenie nie jest przypadkiem mocno na wyrost. W ringu stanęli naprzeciwko siebie Deontay Wilder i Bermane Stiverne, a obaj zapowiadali, że wygrają ten pojedynek. Stało się tak, że Kanadyjczyk padł na deski zanim otrzymał cios. Całość trwała niecałą jedną rundę i żal było na to patrzeć.

Najlepsze wydarzyło się tuż po walce, gdy Wilder wyzwał Joshuę na pojedynek. Zabieg ten powtórzył już bez emocji, na sali treningowej, gdy nagrał dla Brytyjczyka specjalny filmik. To co, w 2018 roku kolejne grzmoty w wadze ciężkiej?

Jakub Borowicz

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Komentarze