Szok w Niemczech. Piłkarz sfałszował swój wiek i grał w Bundeslidze pod nieprawdziwym nazwiskiem?

Według oficjalnych dokumentów, nazywa się Bakary Jatta i pochodzi z Gambii, w której urodził się 6 czerwca 1998 roku. Według dziennikarzy SportBilda, niestety aż dwie z trzech powyższych informacji nie są prawdziwe. Czy piłkarz mający za sobą debiut w Bundeslidze, który zaliczył dotąd 47 występów w pierwszej drużynie HSV Hamburg, nie jest tym, za kogo się podaje?

– Chłopak potrafi kopać piłkę. Mam do niego wielki szacunek ze względu na drogę jaką przeszedł. Wykazał się dużą odwagą – kiwał głową Bruno Labbadia, gdy w 2017 roku o Bakarym zrobiło się głośno z powodu jego niesamowitej przeprawy z Gambii do Niemiec. Był typowym uchodźcą, który opuścił dom w poszukiwaniu lepszego życia. Przebył pół świata z jedną skromną walizką, by wreszcie trafić do Bremy. Twierdził, że nigdy wcześniej nie grał w profesjonalnym klubie piłkarskim, choć zdradzał duży potencjał. To cud, że udało mu się zahaczyć w drużynie U-21 z Hamburga.

– Sam piłkarski bóg pisze takie historie – mówił trener juniorów HSV Dirk Kunert, gdy przygarnął Gambijczyka po obiecującym występie w test-meczu. Po 14 golach strzelonych w 15 spotkaniach drużyny U-21, Jatta dostąpił debiutu w Bundeslidze. Gdy ukończył 18 lat, podpisał 3-letni kontrakt oraz zawarł umowę z Adidasem. Lepsze życie, o które walczył, stało się faktem.

O przeszłości mówił niewiele. Tylko tyle, że wychowywał się bez rodziców w bardzo skromnych warunkach. Wiedział, że musi zaryzykować ucieczkę do dalekiego kraju, by walczyć o lepszą przyszłość. I to na niej chciałby się skupiać.

Dziś życie dopisuje jednak drugi rozdział tej frapującej historii. Według Sport Bilda, Jatta gra w Bundeslidze używając fałszywej tożsamości. W rzeczywistości jest o blisko trzy lata starszy i nazywa się Bakary Daffeh. Miał podać inną datę urodzenia, ponieważ jako nieletniemu łatwiej było mu starać się o azyl w Niemczech. SportBild dowodzi również, że Jatta – lub Daffeh, jeśli wierzyć tej wersji – grał już w Gambii w kilku klubach i wcale nie jest takim samorodkiem, za jakiego się pierwotnie podawał. W 2014 roku miał wystąpić nawet przeciwko Liberii w reprezentacji U-20 i potwierdzają to lokalni trenerzy, którzy rozpoznają go na zdjęciach.

Niemiecka gazeta informuje, że 29 lipca wystosowała do HSV serię pytań dotyczących tożsamości Gambijczyka, ale klub nie odniósł się do tej kwestii – dlatego postanowiono opublikować zgromadzone dowody w całości. Włącznie ze zdjęciami.

Kibice Bundesligi, zapoznając się z opisaną historią, dzielą się na dwa obozy. Pierwszy uważa, że oszustwo dokonane z premedytacją nie może ujść piłkarzowi na sucho. Drugi obóz jest zdania, ze Gambijczyka można zrozumieć. Kierowała nim desperacja uchodźcy, walczącego o lepsze życie. Imał się wszelkich możliwych sposobów. Nie miał pojęcia, że wkrótce stanie się rozpoznawalnym piłkarzem, grającym w jednej z topowych lig Europy. Trudno, by osiągając ten status, decydował się na „comming out” i ryzykował dalszą karierę. Jak widać, inni o wyjawieniu prawdy zdecydowali za niego.

Na rozstrzygnięcie tej sprawy, a także na to jak odniosą się do niej władze HSV i niemieccy urzędnicy, będziemy musieli jeszcze poczekać. Na razie pewne jest tylko, że wokół Gambijczyka wybuchła wielka burza!

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem