Szok sezonu? Gwiazda Premier League aresztowana za jazdę po pijaku

Nawet największym gwiazdom ligi angielskiej nie były obce wielkie skandale. Lista wybryków Paula „Gazzy” Gascoigne’a zajęłaby cały tekst, John Terry spał z żoną kolegi z drużyny, Ryan Giggs – z żoną swojego brata, a Wayne Rooney z 52-letnią prostytutką. Alkohol też w piłce na Wyspach nie był ani tematem tabu, ani czymś, co można byłoby zamieść pod dywan. Wiadomość, która gruchnęła dziś, zszokowała jednak nawet tych, którzy wiele już w piłce widzieli.

Hugo Lloris to jeden z najbardziej lubianych przez kibiców na całym świecie piłkarzy. Świetny bramkarz, który skandali raczej unikał, za to kolekcjonował dobre mecze. I był lubiany zarówno przez kolegów ze swoich drużyn, jak i szkoleniowców. Opaska kapitańska reprezentacji Francji czy Tottenhamu nie wzięła się z przypadku.

Matka, która zmarła dekadę temu, byłą prawniczka. Ojciec – bankierem. Ma żonę, cztery lata temu urodziła mu się druga córka, zaś miesiąc temu sięgnął po najcenniejszy puchar w futbolu, czyli mistrzostwo świata. Kariera i wizerunek wzorowy. Aż do teraz…

W Anglii gruchnęła właśnie wiadomość, że szanowany golkiper został aresztowany przez policję. Wszystko przez jazdę na „podwójnym gazie”.

Jak informują angielskie media, około 3 w nocy z czwartku na piątek został zatrzymany przez policjantów. Nie przeszedł pomyślnie badania alkomatem, które potwierdziło obecność alkoholu w wydychanym powietrzu. Został aresztowany i wypuszczony ostatecznie po wpłaceniu kaucji. 11 września czeka go rozprawa w Sądzie Magistratu Westminister.

Nie urwaliśmy się z choinki, więc obecność alkoholu w organizmie zawodowego piłkarza nie może nas szokować – zwłaszcza, że wciąż pamiętamy słynny telefon z radia do Sławomira Peszki. W Anglii też nie zawsze stosuje się dietę bezglutenową i popija wszystko wodą, więc nawet jeśli za trzy dni grasz z Manchesterem United i jesteś kapitanem drużyny, która wygrała pierwsze dwa mecze nowego sezonu – to, że jesteś pijany, nie świadczy o tobie dobrze, ale ogromnym szokiem byśmy tego nie nazwali.

Natomiast fakt, że pod wpływem alkoholu Lloris wsiadł za kółko i oblał kontrolę alkomatem skandalem jest najwyższej rangi. Nie interesują nas sprawy łóżkowe, hazardowe czy alkoholowe zawodników bardziej od tego, co robią na boisku.

Lloris jadąc po pijaku nie tylko jednak złamał swój wizerunek czy stracił marketingowo, ale przegrał jako człowiek.

Anglia to nie Polska, gdzie możesz mieć 0.21 promila alkoholu we krwi i zostać uznanym bandytą niegodnym życia. Tam do niedawna granica trzeźwości pozwalająca prowadzić samochód wynosiła cztery razy więcej, bo 0.8, choć niedawno debatowano nad zaostrzeniem tej granicy do 0.5 promila. Lloris te bariery przekroczył, prowadząc auto w środku nocy. Jak bardzo? Tego jeszcze nie wiadomo, ale warto będzie się tej sprawie przyglądać.

Jeśli przegiął poważnie – jest w naszych oczach kompletnie skreślony jako człowiek. Wszyscy popełniamy błędy, ale to nie było przepuszczenie piłki pomiędzy nogami, złe wybicie czy nawet stracenie pieniędzy w kasynie bądź zdrada żony. Jazda na „podwójnym gazie” mogła mieć fatalne konsekwencje dla innych uczestników ruchu, poważnie zagrażając ich życiu.

Nieważne, czy nazywasz się Smith i jesteś pracownikiem budowlanym, czy też Lloris i właśnie wygrałeś mundial – za takie wykroczenia powinieneś zapłacić więcej, niż tylko w postaci kaucji. Jeżeli Lloris znacznie przekroczył dopuszczalne granice stężenia alkoholu we w krwi i prowadził auto, mecz z Manchesterem United w zbliżający się weekend nie będzie miał dla niego priorytetu. Ważniejszy będzie ten o wolność, którą – jeśli na to zasłużył – mamy nadzieje, że przegra.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem