Szok! Polacy potrafią strzelać gole

Walka o wyjazd na Mundial do Rosji trwa w najlepsze. I to na prawie wszystkich pozycjach, chociaż nieoczekiwanie – przede wszystkim w ataku jest więcej chętnych niż miejsc w 23-osobowej kadrze. O ile pozycja Roberta Lewandowskiego jest absolutnie niepodważalna, a Arkadiusz Milik też się w reprezentacji na pewno znajdzie, o tyle miejsce numer trzy i ewentualnie cztery to duży znak, lub dwa znaki, zapytania.

I nie będziemy ściemniać, że mamy ogromny komfort w doborze piłkarzy mających strzelać gole dla kadry, a ewentualna – odpukać! – kontuzja Lewego nie wpędziłaby nas w czarną rozpacz. Ale trzeba przyznać, że napastnicy, którzy teraz nie załapią się nawet do składu, jeszcze kilka lat temu mieliby w kadrze pewne miejsce w wyjściowej jedenastce.

Zaznaczamy, że nie patrzymy na świat przez aż tak różowe okulary jak prezes PZPN Zbigniew Boniek, który kilka tygodni temu stwierdził, że mało która reprezentacja ma taki komfort w napadzie jak Biało-czerwoni. Nie możemy jednak nie zauważyć pozytywnej tendencji jeśli chodzi o występy naszych snajperów. Zarówno w kraju jak i zagranicą.

Rober Lewandowski

O Robercie powiedziano i napisano już wszystko. Nie zamierzamy nikogo przekonywać, że potrafi strzelać gole.

Robert Lewandowski i Arkadiusz Milik to pewniacy do wyjazdu na Mistrzostwa Świata w Rosji / fot. Cyfrasport

Arkadiusz Milik

Imponuje sposób, w jaki wrócił do piłki na najwyższym światowym poziomie. Na Mundial pojedzie trochę za zasługi, ale też dlatego, że nawet nie w pełni sił jest po prostu lepszy niż cała reszta. Potrafi znaleźć się pod bramką rywala, piłka szuka go w polu karnym. Czasem brakuje mu wykończenia, ale chyba lepiej w dogodnych sytuacjach się znajdować i ich nie wykorzystywać, niż w ogóle nie mieć okazji. Bo to daje nadzieję na przyszłość, że skuteczność kiedyś ulegnie poprawie.

Dawid Kownacki

Za napastnikiem Sampdorii przemawia wiek (niedawno skończone 21 lat), fakt, że ciągle się rozwija i idzie do góry w klubowej hierarchii, a także to, że większość sezonu spędził w roli rezerwowego, dżokera, który wchodząc na boisko na kilkaście-kilkadzisiąt minut ma za zadanie odmienić losy meczu. I wielokrotnie to czynił, a w ostatni weekend po raz pierwszy dostał szansę pokazania się w całym meczu. Występ ten spuentował golem. Ogólnie mówiąc w barwach klubu z Genuy wystąpił 21 razy, strzelił 7 goli, zaliczył trzy asysty. A ponieważ grał głównie końcówki, na Półwyspie Apenińskim brał dotychczas udział w akcji bramkowej średnio raz na 65 minut. W dodatku może grać jako skrzydłowy. A w młodzieżówce jest liderem z prawdziwego zdarzenia. Powinien pojechać do Rosji!

Dawid Kownacki jest liderem reprezentacji młodzieżowej. Czas na pierwszą kadrę / fot. Cyfrasport

Łukasz Teodorczyk

Wiadomo, że Teo lubi ściągać na siebie wszelkiej maści problemy, ale trzeba przyznać, że kiedy jest w formie, to potrafi strzelać gole, a liga belgijska bez wątpienia jest mocniejsza niż polska. W poprzednim sezonie 26-latek zdobył we wszystkich meczach Fiołków 30 goli i dołożył do tego 5 asyst, w trwającym wpisał się na listę strzelców 12 razy, z czego ponad połowę w ostatnim miesiącu. Czyli znajduje się właśnie w gazie. Podobno mówi się o jego transferze do Romy, albo innego klubu z wyższej półki niż Anderlecht. Pytanie, czy Adam Nawałka powoła napastnika, który czasami sprawia wrażenie, jakby nie do końca miał równo pod sufitem.

Jakub Świerczok

Taką samą opinię do niedawna miał też Jakub Świerczok, ale w ostatnim roku poukładał sobie wszystko w głowie, a to pozytywnie odbiło się na jego formie strzeleckiej. Praca z psychologiem oraz dodatkowe treningi ze specjalistą od przygotowania fizycznego sprawiły, że jesienią Świerczok strzelił dla Zagłębia 17 goli, a po przenosinach do mistrza Bułgarii Łudogorca nie zwalnia tempa. W rozgrywkach tamtejszej grupy mistrzowskiej zdobył już 6 bramek, średnio strzela gola co pół godziny gry… Ciekawe, jaką wartość w oczach Adama Nawałki mają te trafienia?

Kamil Wilczek

Przez pewien czas wydawało się, że 30-latek, mimo, że gra w silniejszej niż Ekstraklasa lidze duńskiej stracił szansę na wyjazd na Mistrzostwa. Nie zdobywał goli, grał przeciętnie. Ale im bliżej Mundial, tym forma Wilczka rośnie, a apogeum przyszło własnie teraz, w rozgrywkach grupy mistrzowskiej, czyli wtedy, gdy gole liczą się najbardziej. 5 meczów, 7 bramek w najważniejszej części sezonu – to musi robić wrażenie. Piłka w siatce średnio co godzinę – ciekawe, czy Kamil nie obudził się nieco zbyt późno, bo zabrakło go ostatnio w gronie powołanych na spotkania towarzyskie z Nigerią i Koreą. Niemniej 17 trafień w całych rozgrywkach i tytuł mistrza Danii czyni z niego naprawdę ciekawą opcję dla selekcjonera.

W najważniejszych momentach sezonu nie zawodzi Kamil Wilczek, prowadząc Broendby do mistrzostwa Danii

Mariusz Stępiński

Podobnie jak Wilczek, tak i Stępel jeszcze do niedawna wydawał się przegrany w walce o bilet do Rosji, ale w ostatnich tygodniach zanotował zwyżkę formy. W bieżących rozgrywkach Serie A zanotował cztery trafienia, z czego trzy w ostatnich 7 występach. I to przede wszystkim nie przeciwko byle jakim zespołom, bo ustrzelił Milan, Napoli i Inter. Nienajgorzej jak na piłkarza, który jest rezerwowym, wchodzi na końcówki, a w całym sezonie zaliczył zaledwie dwa pełne spotkania od 1 do 90 minuty. Mistrzostwa Świata Stępińskiemu raczej nie grożą, ale wciąż jest szansa, że w szerszej perspektywie reprezentacja będzie miała z niego pożytek. Chłopak za niespełna 2 tygodnie skończy dopiero 23 lata. Nie tak dużo jak na ligi, które zdążył już zwiedzić.

Jarosław Niezgoda

Tak, 13 goli to żaden wielki dorobek strzelecki. Tak, Niezgoda jest „młody” jedynie w cudzysłowie, jak na polskie warunki, bo światowe standardy są inne. Tam gdzie gra się na poważnie, 23 lata to już dojrzały seniorski wiek. Ale nie można nie docenić postępu, jaki poczynił w ostatnich miesiącach, jak coraz bardziej kompletnym napastnikiem się staje, jak wiele jego gole dają Legii. Poza tym to spokojny chłopak z chłodną głowa, skoncentrowany na piłce i chociaż wiemy, że to nie zawsze jest przepis na sukces w futbolu, Jarek wciąż ma szanse, żeby w przyszłości w reprezentacji się znaleźć. Mundial jest dla niego nieosiągalny, ale pewnie w kolejnych latach Adam Nawałka nie omieszka się go sprawdzić na poziomie międzynarodowym.

Bez goli Jarosława Niezgody nie byłoby mowy o walce o mistrzostwo Polski / fot. PressFocus

Krzysztof Piątek

Piłkarsko ukształtowany w Zagłębiu odszedł z drużyny Miedziowych z łatką utalentowanego, ale nie do końca mającego poukładane w głowie. Najwidoczniej w zrobieniu porządków pomógł napastnikowi Michał Probierz, bo w bieżącym sezonie Piątek zdobył już 19 goli. W ostatnim meczu pojawił się na murawie na ostatnie pół godziny gry i zanotował hattricka, kilkakrotnie w trwających rozgrywkach wybiegał na boisko w roli kapitana Pasów. Rozważa zagraniczny transfer i ciekawe, jak poradzi sobie w silniejszej lidze. Bez wątpienia to właśnie musi zrobić, żeby dalej się rozwijać. W zależności od swoich piłkarskich wyborów także prędzej czy później dostanie swoją szansę w kadrze.

Marcin Robak

Trochę dla beki, trochę z wewnętrznej potrzeby skompletowania pełnej dziesiątki napastników. Robak, o ile jest zdrowy, czyli nie licząc rozgrywek 2015/2016, od kilku dobrych sezonów regularnie zdobywa dwucyfrową liczbę bramek. I to najczęściej kręcącą się koło 20. W razie jakiejś plagi kontuzji, urazów, szarańczy i morowego powietrza pewnie jeszcze dałby radę nawet coś strzelić –  podobno w reprezentacji liczy się aktualna forma, a nie metryka. Sama propozycja może wydawać się absurdalna i taka jest w rzeczywistości. Z drugiej strony do 23-osobowej kadry na Euro 2008 Leo Benhakker powołał takiego „napadziora” jak Tomasz Zahorski… Pamiętacie go w ogóle? To chyba najlepszy dowód na to, jak wielki krok do przodu w kwestii snajperów uczyniliśmy w perspektywie ostatnich 10 lat…

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem