Szansa, że to się wydarzy, jak trafienie szóstki w totka. Klopp zaniemówił

Parafrazując Juergena Kloppa: to tak bardzo niesłychane i nieprawdopodobne, że nie miało prawa się zdarzyć. Bohater Liverpoolu, którego interwencje zapewniły drużynie środowy triumf w Superpucharu Europy, może nie zagrać w najbliższym meczu ligowym z Southampton, ponieważ doznał urazu w zderzeniu... z kibicem, który wbiegł na murawę, by fetować tamto zwycięstwo.

Amatorskie nagrania z fety – tuż po zakończeniu serii jedenastek w spotkaniu Liverpoolu z Chelsea w Stambule – pokazują tę sytuację całkiem dokładnie. Krótko po tym jak bramkarz Adrian wybronił decydujący strzał Tammy’ego Abrahama i utonął w objęciach kolegów, na murawę wysypali się nie tylko gracze rezerwowi i członkowie sztabu, ale również kibice. Jeden z nich wpadł rozpędzony w tłum zawodników LFC, praktycznie na wślizgu, ścigany przez pracowników stadionowej ochrony.

Byli blisko, ale nie zdołali go złapać.

Efekt? W wyniku zderzenia z kibicem, Adrian ma stłuczoną i opuchniętą kostkę, a jego występ stoi pod znakiem zapytania.

Juergen Klopp, wiadomo, pozytywny człowiek, otwarty, na powitanie „skleja misia” z co drugą napotkaną osobą, ale względem tego typu wydarzeń nie ma tolerancji.

– Nie ma wątpliwości, że kochamy naszych kibiców, ale z tego typu zachowaniami należałoby skończyć. Właśnie dostaliśmy na to najgorszy dowód, o jakim słyszałem. To nie jest śmieszne. Może być, gdy wbiega dziewczyna w czasie finału Ligi Mistrzów, słyszę, że robi na tym pieniądze. Podoba mi się, że na stadionach nie płotów, ale wymagana jest też jakaś odpowiedzialności kibiców. Jeśli taka osoba się nie waha, nie jest w stanie się sama powstrzymać, ludzie dookoła powinni to zrobić – mówił Juergen Klopp na konferencji prasowej.

W tej chwili możemy mówić wręcz o prawdziwej czarnej serii urazów bramkarzy Liverpoolu. Przecież już sam Adrian zagrał w Stambule tylko dlatego, że kontuzji nabawił się pewniak i numer jeden do gry – Alisson Becker. Rekonwalescencję przechodzili ostatnio również bramkarze zespołu rezerw, którzy awaryjnie mogliby przynajmniej usiąść na ławce.

To finalnie prowadzi nas być może do jeszcze bardziej niesłychanej historii. Między słupkami w starciu ze „Świętymi” może stanąć Andy Lonergan, dla którego byłby to debiut w Premier League w wieku 35 lat. Tutaj opisywaliśmy jego niesłychaną historię:

To lepsza historia od Dudka w Realu! Szalony tydzień „emerytowanego” bramkarza

Wspomniany tydzień może okazać się jeszcze bardziej szalony niż ktokolwiek mógł się spodziewać.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem