Szalony wieczór w Lidze Mistrzów! Conte wybuchł i ostro zaatakował działaczy

Nie brakuje zwolenników teorii, że dla poważnych europejskich zespołów gra w Lidze Mistrzów i wszystko, co najważniejsze w danym sezonie, zaczyna się w lutym. Nie oznacza to bynajmniej, że i w listopadzie nie może być ekstremalnie ciekawie - czego idealnym przykładem wtorkowy wieczór. Zespoły spisywane na straty nie zamierzają odpuszczać faworytom, a ci ostatni nie zawsze mają dość zimnej krwi, żeby nie narobić sobie kłopotów.

Wszyscy pamiętają symboliczny z losowania grup Champions League, gdy władze Slavii Praga dowiadują się, że w grupie czeka ich rywalizacja z Barceloną, Interem oraz Dortmundem. Pomieszanie przerażenia z miną pt. „będzie ciekawie!”. I jest. Czesi nie zamierzają odpuszczać w tej grupie komukolwiek i sprawiają, że cała piłkarska Polska wzdycha do nich, mówiąc: tak powinny grać nasze topowe zespoły. Slavia jest oczywiście daleka, by zakończyć fazę grupową wyżej niż na czwartej pozycji w tabeli, ale napsuła już krwi Interowi na jego terenie (1:1), a wczoraj bez kompleksów wyszła na Camp Nou, by zremisować 0:0.

Arsene Wenger: Po 80 minutach piłkarze Barcelony mieli przebiegniętych 97 kilometrów. Slavia – 109. To 12 kilometrów różnicy! Nigdy nie widziałem czegoś podobnego na tym etapie gry.

Menedżer przymierzany obecnie do pracy w Bayernie punktował w studiu beIN SPORTS hiszpański klub, przekonując, że Czesi wygrali z nim walkę na polu fizycznym. A w grze Barcy widać chęć polegania na Messim, bez szerszego pomysłu.

Ciekawie było też na innych stadionach, gdzie w odróżnieniu od Camp Nou, gole padały jeden za drugim. Może nie w Neapolu, gdzie Carlo Ancelotti znów odstawił na ławkę Arkadiusza Milika, niemniej odnotujmy, że Salzburg też postawił się Włochom, zremisował 1:1, a kolejny raz drogę do siatki znalazł Erling Braut Haaland. Tym razem z karnego.

W grupie F wciąż niewiele wiadomo w kontekście awansu. Barca – 8 punktów, Borussia – 7, Inter – 4 i żaden z zespołów nie może mówić o prostym terminarzu kolejnych gier. Dortmund, z przesiadującym na ławce Łukaszem Piszczkiem, urwał się ze stryczka, przegrywając do przerwy 0:2 z Interem, by ostatecznie wyrwać ekipie Antonio Conte trzy punkty.

Antonio Conte, za sport mediaset:

Mówią mi, że powinienem się więcej uśmiechać w telewizji, zawsze mówić te same rzeczy – rośniemy, krok po kroku do przodu. Nie chciałbym nawet komentować drugiej połowy. Piłkarze prują 100 km/h i nie mogą dać więcej. Powinniśmy zaplanować ten sezon lepiej, znacznie lepiej. Niektórzy grają non stop. Nieustannie przekraczają swoje granice. Jestem naprawdę wkur…, ponieważ nie mogliśmy zrobić więcej. Osiągnęliśmy swój limit. Mamy zbyt ograniczony skład, by grać w Serie A i Champions League w tym sezonie. Zarówno w kwestii liczby piłkarzy, jak i jakości. Nie proszę klub o nic, ale zwracam uwagę, że popełniliśmy błąd planując ten sezon.

 

Powód do furii miałby wczoraj również kolejny ze szkoleniowców przymierzanych do pracy w Bayernie – Erik Ten Hag. Mecz Chelsea z Ajaksem od początku miał szalony przebieg, wszak w 2. minucie samobója wbił Tammy Abraham, a już trzy minuty później było 1:1 po rzucie karnym Jorginho.  W kolejnych minutach absolutny koncert rozpoczął jednak Hakim Ziyech i w efekcie w 55. minucie było 4:1 dla Holendrów. Marokańczyk zdobył bramkę i zaliczył dwie asysty – a co jedno zagranie to lepsze.

Kluczowa okazała się 69. minuta gry, w której dwóch graczy Ajaksu – Daley Blind i Joel Veltman – niemal w jednej chwili obejrzało  żółte kartki, dla obu skutkujące wyrzuceniem z boiska.

Pierwszy podciął rywala, drugi zagrał ręką w polu karnym, zatem oprócz dwóch czerwonych kartek mieliśmy jeszcze rzut karny. Jorginho 3:4, po trzech minutach – 4:4 i tym sposobem w Ajax roztrwonił trzybramkową przewagę, która dałaby mu idealny układ w grupowej tabeli. W tej chwili aż trzy zespoły w grupie H, bo również Valencia, mają tę samą liczbę siedmiu punktów.

Naa najlepszej drodze do awansu z pierwszych miejsc w swoich grupach są za to Liverpool (2:1 z Genk) i RB Lipsk (2:0 z Zenitem).

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem