Szalony pomysł na dokończenie rozgrywek! Receptą… mini-turnieje?

Chociaż dużo mówi się o sposobie zakończenia sezonu, wszyscy szefowie rozgrywek piłkarskich zgodnie twierdzą: najpierw spróbujemy je dograć. O sensacyjnym rozwiązaniu problemu w czasie epidemii koronawirusa dyskutuje się m.in. w Niemczech. Skoszarowanie wszystkich drużyn w jednym miejscu i ekspresowe dogranie ligi to pomysł szalony, ale może w tym szaleństwie jest metoda?

Brak rozgrywanych spotkań to brak wpływów dla klubów, które przy jednoczesnym ponoszeniu gigantycznych kosztów mogą najzwyczajniej w świecie zbankrutować. Mówi się, że straty w Premier League wyniosą łącznie ponad miliard euro, a kilkaset milionów euro wynieść ma strata w Serie A, Bundeslidze, La Liga czy Ligue 1. Dlatego też wszyscy zastanawiają się, jak w tych warunkach mimo wszystko dograć zaplanowane spotkania.

Jak możemy przeczytać m.in. w niemieckim dzienniku „Sportbuzzer”, receptą na dokończenie obecnych sezonów 1. i 2. Bundesligi może być stworzenie mini-turniejów.

 

To rozwiązanie, o którym na Twitterze wspomniał Tomasz Urban, zakładałoby rozegranie ligi w formacie znanym z mistrzostw świata czy mistrzostw Europy, choć akurat nie z Euro 2020 – czyli wiele drużyn w jednym miejscu, mecze na neutralnym terenie, bez gospodarza, rozgrywane w krótkim terminie.

Niektórzy taki scenariusz przewidywali także w Polsce. – Zrobią wszystkim testy i kto zdrowy to wywożony na trzy miesiące do jednego ośrodka. Może Gutuów Mały? Tam gdzie Ptak wywiózł Brazylijczyków? Zasięgu nie ma to będą tylko podawać wyniki na telegazecie – napisał z przymróżeniem oka kilka dni temu na Twitterze były piłkarz Ekstraklasy, a obecnie menedżer piłkarski, Mariusz Mowlik.

To wizja tyleż pociągająca, co bardzo trudna do zrealizowania. Co prawda odcięcie od świata zewnętrznego to nie jest dla piłkarza sytuacja niespotykana – co najmniej dwa razy w roku wyjeżdża przecież na obóz przygotowawczy lub tournee przedsezonowe, na którym szlifuje formę wraz z drużyną w odosobnieniu. Wspomniane turnieje, jak mundial czy Euro, również odbywają się w podobnym formacie.

Skoro można dobrowolnie, dlaczego nie zrobić tego w czasie epidemii wirusa?

Zwłaszcza, że piłkarze pobierając pensję – nieumyślnie i niechcący – zaplątują klubom pętle na szyi, jednocześnie nie wykonując swojej pracy. Zwrócił na to uwagę Marek Papszun w „Stanie Futbolu”. – To nie jest tak, że piłka jest dla nas dodatkiem. My z tej piłki zarabiamy. I ja ostrzegłem piłkarzy, że może nie być pensji, nie będzie urlopu, liga się wydłuży… Budowy są otwarte, sklepy też, fabryki tak samo. Czy ci ludzi się nie boją? Życie trwa – przyznał trener Rakowa Częstochowa.

W wyjątkowym, krytycznym czasie podjęte zostaną nie do końca wyjątkowe, ale na pewno szokujące działania? Akcja #ZostańwDomu zyskałaby wielu nowych zwolenników, gdyby można było w nich śledzić najważniejsze piłkarskie rozgrywki w Europie. Będą one jednak możliwe przy założeniu, że większość piłkarzy będzie jednak zdolnych do uprawiania wyczynowego sportu. Po przerwie spowodowanej kwarantannami czy zawieszeniem rozgrywek może być o to ciężko…

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem