Szadziński: Joshua miałby szanse z Huntem, Mayweather jest za stary na MMA

Jeśli ktoś jest w stanie zarobić w MMA gigantyczne pieniądze, to nie Conor McGregor, nie Khabib Nurmagomedov, ani nawet nie Joanna Jędrzejczyk. Tym kimś jest Anthony Joshua, bokserski mistrz świata wagi ciężkiej, który właśnie zaczął flirt z wszechstylową walką wręcz

Jego „być może” rozpaliło ciekawość kibiców. O tym, czy Brytyjczyk miałby szansę na sukces w MMA, porozmawialiśmy z Gracjanem Szadzińskim, zawodnikiem federacji KSW wywodzącym się z boksu.

Joshua w MMA – jeśli kogoś pytać, czy to ma sens, to Ciebie. Byłeś bokserem, następnie kick-bokserem, a dziś bijesz się dla najwiekszej federacji MMA w Polsce.

U mnie MMA wyszło trochę z przypadku. Kiedyś zobaczyłem w internecie walkę zatytułowaną „boxing vs. muay thai”. Gość przekopał boksera trzema low-kickami. Od razu zacząłem się uczyć kopnięć. Później zobaczyłem pojedynek, w którym bezradny był kick-bokser, bo trafił na zawodnika MMA. Wziąłem się więc za ten sport.

I pewnie szybko zrozumiałeś, dlaczego do tej pory żaden bokser światowego formatu nie przeniósł się do MMA.

Największy problem miałem ze zmianą nawyków i z przekrojowością. W boksie możesz boksować 12 rund w dobrym tempie i to dobrze znosić, mieć kondycję wyrobioną pod ten sport, a potem próbujesz parteru i po jednej rundzie jesteś krańcowo zmęczony. Przechodząc z boksu do kick-boxingu musiałem całkiem zmienić sposób pracy nóg. Tam nie stoi się z nogą wysuniętą jak w boksie, stopy nie są tak skręcone do wewnątrz. Nauczenie się kopnięć nie jest trudne, można to „ogarnąć” w miesiąc czy dwa. Dużo trudniej przychodzi nauka parteru i zapasów. Łatwiej nauczyć MMA zapaśnika niż boksera.

Wierzysz w ogóle, że temat „Joshua w MMA” jest poważny?

Jedynym powodem według mnie mogłyby być pieniądze.  Decydując się na taki krok Joshua popełniłby błąd. Mam nadzieję, że jednak zostanie w boksie.

Joshua to niesamowity atleta, tytan pracy. Do tego dysponuje wspaniałą szybkością i siłą ciosu. Jak patrzę na czołówkę wagi ciężkiej, choćby leciwego Marka Hunta czy rozbitego Alistaira Overeema, to myślę sobie: Joshua po poważnym treningu MMA by ich rozbił w pył.

Jeżeli miałby starannie dobieranych rywali, to oczywiście mógłby w MMA wygrywać. Ale gdyby dostał np. solidnego zapaśnika, który nie ma nawet w 10% takiego boksu jak on, to nie miałby szans. Przynajmniej w pierwszym okresie. Pamiętam, jak będąc już kick-bokserem obserwowałem stójkę niektórych zawodników MMA, to dla mnie była ona śmieszna. Ale potem miałem okazję sprawdzić się z chłopakami, którzy mieli… jeszcze słabszą stójkę i spacyfikowali mnie. Myślałem, że ich wszystkich znokautuje, a tu chwila moment, wjechali mi w nogi, i było po wszystkim.

No dobra, ale Hunt czy Overeem, gwiazdy wagi ciężkiej UFC z owocną przeszłością w K1, byliby w jego zasięgu czy nie?

Z nimi mógłby dać sobie radę. Najpierw jednak czekałby go minimum rok treningów. Musiałby nauczyć się podstaw zapasów, obrony przed obaleniami, wstawania do stójki. Nie chciałbym jednak widzieć go w MMA.

Dlatego, że to byłby policzek dla boksu?

Dokładnie. Zawsze będę kochał boks, chcę jak najlepiej dla tego sportu. A to nie byłoby dla niego dobre, bo Joshua to dziś prawdopodobnie największa gwiazda boksu na świecie.

Mimo wszystko – już lepiej, żeby w MMA spróbował sił Joshua niż Floyd Mayweather Jr., który do MMA nie nadaje się ewidentnie.

Tak, w jego przypadku to nie miałoby kompletnie sensu. Floyd jest już za stary na naukę, zmianę nawyków. To go odróżnia choćby od Joshuy. Poza tym w MMA bardziej sprawdzają się zawodnicy bazujący na sile fizycznej, a Floyd do takich nie należy.

Jak wiele dzieli boks od MMA, dowiedzieli się ostatnio Artur Szpilka i Krzysztof Zimnoch. Obaj zrezygnowali z mieszanych sztuk walki, zanim na dobre spróbowali tego sportu. Zdążyli co najwyżej zamoczyć w nim kostki.

Powiem ci jedną rzecz. Trenując różne sporty walki, bardzo niszczysz boks. Dokładając kopnięcia, zmieniasz dystans, musisz stać dalej rywala, aby nie oberwać nogą, która jest dłuższa niż ręka. Inaczej ustawiasz stopy, o czym już wspominałem. W MMA wyrzucasz też z repertuaru na przykład uniki rotacyjne, bo możesz się nadziać na kolano rywala. Kiedy trenowałem muai thai i pojechałem na zawody pięściarskie, kompletnie nie czułem dystansu, akcje bokserskie wychodizły mi znacznie słabiej niż wcześniej. Siła przekierowała się na nogi. Jak się ogląda walki MMA, to boksersko one są bardzo kiepskie. Wyglądają jak walki początkujących gości na turnieju kwalifikacyjnym do zawodów na szczeblu wojewódzkim. Dlatego dwaj wspomnieli doszli do słusznego wniosku, że albo jedno, albo drugie. Nie oba na raz.

Na koniec: jest jakaś walka bokser vs. zawodnik MMA, którą chciałbyś obejrzeć?

Zawsze byłem ciekaw, jak poradziłby sobie w oktagonie Mike Tyson, mój wielki idol. Ze swoją niesamowitą eksplozywnością mógłby coś zdziałać. Ludzie się go po prostu bali. Na pewno mocno bym jednak przeżywał, gdyby w tym MMA zdążyła mu się porażka.

ROZMAWIAŁ MARCIN PIECHOTA

Joshua zdobędzie pas UFC do końća 2019 roku – kurs LV BET 45.00
Mayweather Jr. wygra walkę przez poddanie w 2018 roku – kurs LV BET 22.00

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem