Święto na stadionie Widzewa. Listę gości otwiera Gianni vel Łysy z UEFA

Przed nami ostatni akt organizowanych w Polsce mistrzostw świata do lat 20. Turnieju, w którym zgodnie z przewidywaniami - sportowo zaprezentowaliśmy się mocno przeciętnie, do zapomnienia, za to pod względem organizacyjnym słychać same zachwyty.

Skład meczu finałowego, jakiego absolutnie nikt nie typował: Korea Południowa kontra Ukraina. Niespodziewany zwłaszcza konkretnie tych pierwszych, bo o ile Ukraińcy ostatnio kolekcjonują młodzieżowe sukcesy, o czym za moment, to dla Koreańczyków jest to pierwszy finał tej rangi. Dla naszych sąsiadów – nie pierwszyzna, wszak niepozorna Ukraina skompletowała już w ostatnich latach mistrzostwo Europy do lat 19, a Szachtar Donieck wystąpił w finale młodzieżowej Ligi Mistrzów.

Decydujący mecz mundialu U-20 zapowiada się całkiem odświętnie. Dość powiedzieć, że na stadionie Widzewa zasiądzie 18 tysięcy kibiców, będą goście specjalni, politycy, ambasadorowie z ramienia FIFA, byli świetni piłkarze, a główną nagrodę zwycięzcom wręczy sam Gianni Infantino. Co oznacza, wnioskując po zdjęciu w tytule, że przychodząc na stadion Widzewa można być o zaledwie dwa uściski dłoni od prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Ukraina U20 – Korea Południowa U20 – kurs w LV BET: 2.45 – 3.00 – 3.10

No dobrze, ale jak na poważnie zapowiedzieć ten finał? Najlepiej przez pryzmat najbardziej elektryzujących postaci. Wszak piłka młodzieżowa ma być kopalnią talentów na przyszłość. Jak zwykle przed rozpoczęciem dużego turnieju, w mediach powstawała cała masa zestawień z serii: “players to watch”, “dziesiątka potencjalnych objawień”, “kto z uczestników mistrzostw do lat 20 ma szansę na dużą karierę?”. I faktycznie z powtarzających się nazwisk przynajmniej dwójka dotarła aż do samego finału. Niewykluczone, że obaj mogą mieć w nim do odegrania kluczowe role dla swoich zespołów.

Andrij Lunin (Ukraina)

18-letni bramkarz ma za sobą całkiem szalone tygodnie. Nie dość, że przyleciał z kadrą młodzieżową na mundial do Polski, to w międzyczasie zdążył jeszcze zrobić rundkę do Lwowa, gdzie usiadł na ławce seniorskiej kadry Ukrainy, jako zmiennik Andrija Pjatowa. Po czym wrócił, wybronił na zero półfinał z Włochami i teraz wystąpi w finale. Chłopak w wieku 17 lat i 247 dni zadebiutował w ukraińskiej Ekstraklasie, jako bramkarz Dnipro Dniepropietrowsk, po czym nie oddał bluzy z numerem jeden do końca sezonu. Tak młody golkiper występujący regularnie w solidnej, dorosłej drużynie nie mógł umknąć uwadze klubów z Zachodu. Odrzucił całe stosy ofert od poważnych zespołów, by na koniec trafić praktycznie najwyżej jak można – za 8,5 miliona euro plus zmienne wykupił go Real Madryt, oferując sześcioletnią umowę. O szansach na grę w drużynie Królewskich oczywiście nie ma co myśleć, ale się uczy – ostatni sezon spędził na wypożyczeniu w Leganes, gdzie zaliczył 6 meczów w Primera Division.

Na trwającym turnieju nie można odmówić mu zasług – Ukraińcy stracili dotąd zaledwie trzy gole, przechodząc suchą stopą w obronie dwa ostatnie mecze fazy pucharowej.

Korea Południowa nie strzeli gola – kurs w LV BET: 2.60

Lee Kangin (Korea Południowa)

Jeśli na Ukrainie widzą w Łuninie “nowego Andrija Pjatowa”, to Lee Kang-in, upraszczany w Europie do miana “Kangina” uchodzi w swoim kraju za potencjalnego następcę Sona z Tottenhamu. Obaj zresztą mają lub mieli podobne problemy związane z tym jak połączyć poważne sportowe ambicje z obowiązkową służbą wojskową, którą Korea Południowa swoim obywatelom bardzo niechętnie odracza. Lee Kaningowi potrzebny jest spektakularny sukces z narodową drużyną, wówczas będzie mógł liczyć na to, że jego kariera nie zostanie zastopowana wyjazdami na poligon czy przysposobieniem obronnym. W zespole Korei U-20 18-latek jest prawdziwym playmakerem, człowiekiem od rozdzielania piłek. Od ośmiu lat wychowywanym w europejskiej kulturze piłkarskiej, po tym jak w 2011 roku dołączył do akademii Valencii. W zeszłym sezonie zaliczył pięć krótkich epizodów w pierwszej drużynie plus regularnie występował w Copa del Rey. Należy więc uznać, że znajduje się przynajmniej w szerokim polu zainteresowań trenera Marcelino, który po powrocie z młodzieżowego mundialu będzie musiał zadecydować, czy chce z niego korzystać w kolejnym sezonie. Jeśli nie, w kolejce ponoć ustawiają się już Ajax Amsterdam i PSV Eindhoven.

Ukraina wygra turniej – kurs w LV BET: 1.66
Korea Południowa wygra turniej – kurs w LV BET: 2.08

Początek spotkania o godzinie 18. Według informacji Polskiej Agencji Prasowej, sygnał do jego transmisji kupiono w ponad stu krajach. W Korei Południowej planują emocje związane z finałem, mimo że dla nich będzie to środek nocy.

Bonus do 1500PLN na start
Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.