Światowy tenis przeniósł się do Ameryki Północnej

Na cztery tygodnie przed ostatnim wielkoszlemowym turniejem w sezonie wszystkie czołowe tenisistki i tenisiści świata przenoszą się do Ameryki Północnej, żeby tam optymalnie przygotować się do US Open. Mają im w tym pomóc imprezy w Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie, rozgrywane na nawierzchni podobnej do kortów Flushing Meadows. Tutaj nie ma przypadku.

 

Spójrzmy na najważniejsze imprezy nadchodzących tygodni w cyklach WTA i ATP.

Kobiety:
– Stanford i Washington (trwają)
– Toronto
– Cincinatti
– New Heaven
– US OPEN

Mężczyźni:
– Washington (trwa)
– Montreal
– Cincinatti
– Winston-Salem
– US OPEN

Oczywiście w międzyczasie będą odbywały się także turnieje w innych częściach świata i na innych nawierzchniach, niż korty twarde, ale umówmy się – nie będą to imprezy, na których zobaczymy światową czołówkę, ani zawodniczki i zawodników, którzy będą liczyć się w walce o końcowy triumf podczas US Open. Nie wspominając już o kategorii i nagrodach pieniężnych.

Wczoraj rozpoczęła się rywalizacja w głównych drabinkach w Stanford i Washingtonie. Przyjrzyjmy się z bliska tym turniejom.

Panie przodem. Zawody w Stanford to 28 zawodniczek w turniejowej drabince i pula nagród wynosząca ponad 710 tysięcy w amerykańskiej walucie.

Najwyżej rozstawionymi tenisistkami są tutaj Hiszpanka Garbine Muguruza, Czeszka Petra Kvitova, Amerykanka Madison Keys oraz Rosjanka Anastasia Pawluczenkova. Największe emocje towarzyszyć będą jednak występom rodaczki ostatniej z wymienionych, Marii Szaparapowej. 30- latka wraca do światowego tenisa po rocznym zawieszeniu za doping i od organizatorów turnieju w Stanfordzie otrzymała dziką kartę. Jak na razie korzysta z niej dobrze, bo w pierwszej rundzie, chociaż nie bez problemów, pokonała reprezentantkę gospodarzy, Jenifer Brady 6-1, 4-6, 6-0. Jeżeli w kolejnej rundzie Masza pokona Ukrainkę Tsurenko (stawki LV BET: Sharapova 1,42 – Tsurenko 2.65), prawdopodobnie zmierzy się w ćwierćfinale z Madison Keys.

Kibice w Polsce z pewnością mocno będą trzymać kciuki za Magdę Linette. Nasza rodaczka w pierwszej rundzie zmierzy się Amerykanką Alison Riske. Mimo, że nie jest w tej konfrontacji faworytką ( stawka LV BET: 3.05) należy pamiętać, że w swojej karierze pokonywała już wyżej sklasyfikowane rywalki. Największe szanse na wygranie całej imprezy ma turniejowa „jedynka”, Garbine Muguruza, ale jak wiadomo, w tenisie, kobiecym tym bardziej, zdarzyć może się absolutnie wszystko…

Organizatorom turnieju ATP w Washingtonie udało się zgromadzić pulę nagród wynoszącą ponad 2 miliony dolarów. Wśród 48 zawodników, którzy wezmą udział w imprezie najwyżej rozstawieni są Niemiec Dominik Thiem, Japończyk Kei Nishikori, Kanadyjczyk Milos Raonić oraz „Baby Federer” czyli Gregor Dimitrov z Bułgarii. Fani tenisa z pewnością z zaciekawieniem przyglądać się będą poczynaniom wracającego do grania po kontuzji Argentyńczyka Juana Martina Del Potro ( stawka 1.23 w meczu pierwszej rundy z Lukasem Lacko) , a gospodarze liczą na niespodziankę ze strony swojego, rozstawionego z „ósemką” tenisisty, Joshuy Socka. Amerykanin w pierwszej rundzie miał wolny los, a w drugiej zmierzy się z Rumunem, Mariusem Copilem (stawka LV BET: 1.33).

Kto wygra turniej? Na to pytanie niezwykle ciężko znaleźć odpowiedź, ponieważ brakuje stuprocentowego faworyta, czyli zawodników ze ścisłego światowego topu ( Thiem w rankingu ATP zajmuje 7. miejsce). Ktokolwiek jednak nie sięgnie po zwycięstwo w tej imprezie, z automatu będzie rozpatrywany jako pretendent do zaszczytów podczas US Open. Jest więc o co walczyć.

Interesujesz się tenisem? Ofertę LV BET na toczące się w tej chwili turnieje znajdziesz TUTAJ.

Komentarze