Sulęcki miażdży wywiadem. Tak nie robi się poważnego sportu

To nie clickbaitowy tytuł, który ma spowodować, że artykuł przeczyta pięć razy więcej osób. To nie prowokacja i chęć dolania oliwy do tlącego się ogniska, a klarowna ocena tego, co dzieje się w ostatnim czasie wokół Macieja Sulęckiego. Wywiad, którego "Striczu" udzielił portalowi Ringpolska.pl tylko to pokazuje - polski boks z profesjonalizmem nie ma nic wspolnego.

Najpierw kilka faktów, żebyśmy wszyscy wiedzieli, w czym tkwi problem.

  • 9 października (wtorek) – Maciej Sulęcki informuje na Twitterze, że w tym roku już nie zawalczy
  • 9 października (wtorek, kilka godzin później) – Andrzej Wasilewski odpowiada na Twitterze, żeby Sulęcki w końcu dotarł na spotkanie z nim
  • 9 października (wtorek, kikla minut później) – Sulęcki odpowiada Wasilewskiemu, że ten chyba żartuje
  • 9 października (wtorek, kilka godzin później) – Sulęcki: „Był pewien temat, ale upadł z niewiadomych mi przyczyn”. Źródło – Ringpolska.pl
  • 12 października (piątek, rano) – pojawia się informacja o możliwej walce Sulęckiego z Jermellem Charlo o pas WBC
  • 12 października (piątek, kilka godzin później) – Sulęcki wystąpi 10 listopada w Gliwicach – oficjalny komunikat

W skrócie: NIKT NIC NIE WIE.

Samym tematem bym się nie zajął, bo nieraz bywało w boksie tak, że z różnych źródeł do kibiców docierały różne wieści i tak naprawdę nie było wiadomo, dlaczego dzieje się tak, a nie inaczej. Sulęcki sam jednak wziął sprawy w swoje ręce. Stanął przed kamerą i powiedział, co sądzi o zamieszaniu, które pojawiło się wokół niego w ostatnim czasie.

Oto najmocniejsze zdania, które zostały wypowiedziane przez Sulęckiego:

  • „Z promotorem jest ciężka komunikacja”
  • „Andrzej Wasilewski w trakcie negocjacji zamilkł na tydzień”
  • „Nie dostanę żadnego mocnego rywala, to będzie krok w tył”
  • „Walka jest po to, żebym miał w Boxrecu zielony punkcik, że wygrałem”
  • „Pełnego cyklu przygotowawczego nie robię, bo nie ma na to czasu”
  • „Nie wiem, nie znam nazwiska mojego rywala, padła jakaś propozycja, ale nie wiem”
  • „Przygotowujemy się nie do tej walki, a do ważniejszych walk, ale nikogo nie lekceważymy”
  • „Będę gotowy na 70/80% moich możliwości, ale będę dobrze przygotowany”

W dalszym fragmencie rozmowy jest mowa między innymi o tym, że ewentualna konfrontacja z Charlo nie odbędzie się, mimo że takich walk jak ta Sulęcki chce najbardziej. Przez występ w Gliwicach nie jest możliwy pojedynek w USA o pas WBC. „Przekonać mogą mnie tylko duże pieniądze”.

I tak się zastanawiam…

Temat gali w Gliwicach „grany jest” już bardzo długo – sam napisałem o tym 18 lipca, więc wstępne negocjacje zaczęły się prędzej. Już wtedy była koncepcja walki Szpilki z Wachem, kilka tygodni później rozmawiałem z Ewą Piątkowską i przyznała ona, że jest spora szansa na jej występ w Gliwicach, bo „jakieś” rozmowy były prowadzone. Dlaczego nikt nie wpadł wtedy na pomysł, żeby na karcie walk umieścić Sulęckiego? Dlaczego jedna z największych (największa) gala bokserska w naszym kraju w całym 2019 roku nie mogła być naturalnym kolejnym przystankiem „Stricza”? Dlaczego wpadając na pomysł organizacji takiego wydarzenia 3 miesiące temu nie zostały wypowiedziane słowa: – Maciej, szykuj się, 10 listopada Gliwice i na wiosnę duża walka w Stanach?

Zgoda – Sulęcki chce wielkich walk z dużymi nazwiskami, chce tytułów i sportowych wyzwań. Z drugiej jednak strony – jest po porażce, od jego ostatniego pojedynku minęło już prawie pół roku, a – jak widać – oferty nie spływają do niego jedna za drugą. Więc czy nie lepiej byłoby w jego pusty grafik wpleść galę, którą samemu się organizuje? Na której zawalczy mistrzyni świata i dwóch pretendentów do pasów w kategorii ciężkiej?

Sytuacja wygląda obecnie tak, że na ściance, która w zdjęciu głównym znajduje się za plecami Sulęckiego, jest miejsce dla Michała Cieślaka i Damiana Kiwora, a nie ma dla „Stricza”, przed którym biorąc pod uwagę wszystkich polskich pięściarzy, najwięcej dobrego i z którym Polacy wiążą największe nadzieje.

Sulęcki nie jest zadowolony i… nie ma się czemu dziwić. Od kilkunastu tygodni mówi się o gali w Gliwicach, dopasowuje się nazwiska różnych pięściarzy, którzy mogą na niej wystąpić, a na niespełna miesiąc przed pojedynkiem o swoim występie na tej gali dowiaduje się pięściarz, który być może w 2019 roku stoczy pojedynek o pas mistrzowski.

Do gali zostały 4 tygodnie. Ciekawe, kiedy zostanie ogłoszony rywal Sulęckiego i jakim sposobem będzie chciało się zachęcić kibiców, aby ci przyszli na trybuny i emocjonowali się walką „Stricza”, który sam nie będzie się nią emocjonował.

„LV BET ZAKŁADY BUKMACHERSKIE POSIADA ZEZWOLENIE URZĄDZANIA ZAKŁADÓW WZAJEMNYCH WYDANE PRZEZ MINISTRA FINANSÓW. UDZIAŁ W NIELEGALNYCH GRACH HAZARDOWYCH MOŻE STANOWIĆ NARUSZENIE PRZEPISÓW. HAZARD ZWIĄZANY JEST Z RYZYKIEM.”