Strzelali z rakietnicy do piłkarzy. Zostali złapani. Co ich teraz czeka?

Surowa kara czeka klub z Pomorza za skandaliczne wydarzenia, jakie miały miejsce na jego stadionie w czasie wtorkowego meczu Pucharu Polski przeciwko Lechii Gdańsk. Chociaż autorzy artyleryjskich wystrzałów w stronę piłkarzy - niemniej, prawdopodobnie jeszcze nie wszyscy - zostali zidentyfikowani i zatrzymani przez policję, jak zwykle najbardziej dotkliwie zachowanie swoich kibiców odczuje organizator spotkania, czyli Gryf Wejherowo.

Polski Związek Piłki Nożnej nie bawił się w półśrodki, prośby i groźny. Na Komisji Dyscyplinarnej orzekł karę, która uderza w drugoligowca z Pomorza z trzech stron. Także w jego zwykłych kibiców.

Gryf został wykluczony z rozgrywek Pucharu Polski w sezonie 2020/2021, zatem straci szansę na kolejne prestiżowe występy, jakie stały się jego udziałem choćby w tym roku. Dodatkowo stadion Gryfa zostanie całkowicie zamknięty dla publiczności na jedno spotkanie ligowe, zaś zorganizowane grupy kibiców dostają zakaz wyjazdowy do końca grudnia 2019 roku.

Nie jest to tylko pogrożenie palcem ze strony PZPN, choć w ekipie drugoligowca mogą się cieszyć, że ominęła ich jakakolwiek kara finansowa, która mogłaby poważnie zaważyć na funkcjonowaniu klubu. Teraz wypada, by skupili się na tym, co PZPN szczególnie mocno zarzuca Gryfowi – na zapewnieniu bezpieczeństwa na meczach. W wydanym oświadczeniu drugoligowiec deleguje odpowiedzialność na wynajętą służbę ochroniarską, jednak w opinii piłkarskiej centrali, to już nie pierwszy przypadek, kiedy na meczach w Wejherowie dzieje się źle, a podjęte środki bezpieczeństwa są niewystarczające.

Tym razem wszyscy wrócili cało do domu. Kiedyś tego szczęścia może zabraknąć…

Oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Wejherowie informuje, że w związku z odpaleniem pirotechniki, która – to już musimy dodać sami – mknęła z wielką prędkością w kierunku murawy, zagrażając życiu i zdrowiu piłkarzy, zatrzymano póki co dwie osoby. To 18-latek i 19-latek, którym postawiono zarzuty – uwaga – nieostrożnego obchodzenia się z ogniem. Obaj przyznali się do winy, a kara jaka ich czeka to… Cóż, grzywna do pięciu tysięcy złotych.

Policja deklaruje wprawdzie, że próbuje identyfikować kolejnych uczestników zajścia, ale wydaje się, że z dużej chmury znów spadnie mały deszczyk. Na koniec przypomnijmy tylko, jak wyglądało owe nieostrożne obchodzenie się z ogniem.

Bonus do 1500PLN na start
Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.